Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono...

Ludzie bez twarzy, słabi, nijacy, ani ciepli - ani zimni, ludzie bez kręgosłupa, podążający za większością, strachliwi, ludzie o niewolniczej naturze, silni w grupie, w bandzie, często, acz nie zawsze, z wątłym intelektem. Ni to, ni owo - mięsko armatnie dla demagogów i spryciarzy u władzy. Popychadła.

Na Salonie 24 jest ich ze dwie dziesiątki (adamkonrad, rk1, robert.knapik, velero, agaj1, pmk, arthur, misiu, stefanW, kapciowy, latawiec, bravo02, boruta11, ogrodniczka, murgrabia czorsztyński, biedroneczka, prowincjałka). Brak osobowości i charakteru często bywa wzbogacony o partyjniactwo i bycie owładniętym przez strach (związany z wiekiem lub nie), indukowany w nich przez psychosocjomanipulatorów (misplaced self preservation instinct). Tego typu ludzie są na każdym portalu blogerskim. Portale różnią się od siebie procentowym udziałem owej szarej masy.

To o nich jest eksperyment Milgrama. Powinniśmy być wdzięczni Salonowi24 za to, że wszyscy ci słabeusze bez twarzy wylegli tu "na łamy" i dają wyraz  swojej nijakości, swojej słabości, swoim idiosynkrazjom i granicom umysłu. W ich wypowiedziach o osobach nie chcących się "zaszczepić" i o nie wierzących w operację pandemia - mamy wspaniałą kontynuację eksperymentu Milgrama. W realu, na Salonie24, na mieście, w sklepie, na ulicy. Na S24 widzimy ich w akcji, w reakcji na wydarzenia. Mamy wgląd w meandry ich "rozumowań", czyli pseudoracjonalizacji swoich ograniczeń. Kto ma większą wyobraźnię ma wspaniałą lekcję historii - może drogą ekstrapolacji postaw kowidian przedstawić sobie jak wyglądały niby niewinne początki przeróżnych totalitaryzmów, jak rozumowali wyznawcy różnokolorowych zamordyzmów. Jak nasi bliscy nagle stawali się... potworami. Bezbarwnymi, nijakimi, szarymi, lecz monstrami.

Do Psychopaths Have Multiple Personalities? – Psychopaths In Life

 

Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. Wyżej wymienionych sprawdza Czas Próby. Sprawdza ich eksperyment, który na nich przeprowadzają ci, po stokroć od nich sprytniejsi i śmiejący się z nich za plecami w kułak. Ci, którzy szukają dla siebie "armii", wzywają do dzieła takich właśnie słabeuszy, bezbarwnych, pełnych resentymentów, zawistnych, nie zadających władzy zbyt wielu pytań, nadgorliwych w wykonywaniu zarządzeń. A po czasie zawsze mających na swoje wytłumaczenie sakramentalne: "Ja tylko wykonywałem rozkazy..."

Można ich też nazwać "nieśmiali" ;). Zbyt nieśmiali, by mieć twarz. Zbyt wątli duchowo, by wyjść z twarzą w godzinie próby.

O tych tchórzach kryjących głęboko w sobie bezduszne, ślepe, agresywne bestyjki, o nich właśnie jest świetny, bardzo ważny tekst  Roberta Morrisona. 

image

 

Franciszek, Fauci i fatalne posłuszeństwo

 

 

W jednym z  ostatnich filmów Remnant TV  Robert F. Kennedy Jr. omawiał swoją wkrótce mającą wyjść książkę Prawdziwy Anthony Fauci: Bill Gates, Big Pharma i globalna wojna z demokracją i zdrowiem publicznymCała dyskusja zasługuje na uwagę, ale jeden z jego głównych punktów dotyczył dylematu, który jest szczególnie ważny dla wiernych katolików: co robisz, gdy pozorny autorytet żąda, abyś działał w sposób sprzeczny z twoim sumieniem i zdrowym rozsądkiem?

 

 

Kennedy argumentował, że ci, którzy obecnie sprawują ogólnoświatową tyranię medyczną, nauczyli się „technik wojny psychologicznej” zaprojektowanych tak, aby przesłonić nasze sumienie i nasze zdolności do krytycznego myślenia.W tym miejscu Kennedy przytoczył eksperymenty Stanleya Milgrama.Jak opisano w Encyklopedii Britannica:

 

 

„W 1960 roku, po zdobyciu doktoratu.na Harvardzie Milgram przyjął stanowisko adiunkta na Uniwersytecie Yale..Zaprojektował wtedy bezprecedensowy eksperyment – ​​później znany jako eksperyment Milgrama – w którym badani, którzy wierzyli, że biorą udział w naukowym eksperymencie badawczym na temat kary i pamięci, zostali poinstruowani przez osobę mającą autorytet (Eksperymentator), że mają zadać wyglądające na realnie bolesne wstrząsy elektryczne bezradnej ofierze (Uczeń).Zarówno eksperymentator, jak i uczeń byli aktorami zatrudnionymi przez Milgrama, a wstrząsy symulowano za pomocą autentycznie wyglądającego generatora wstrząsów, który był wyposażony w 30 poziomów napięcia, wzrastających od 15 do 450 woltów.Badani zostali poinstruowani przez eksperymentatora, aby zadawali uczniowi wstrząs, gdy ten udzielił nieprawidłowej odpowiedzi na pytanie.Z każdą nieprawidłową odpowiedzią intensywność wstrząsu wzrastała. Przy wcześniej ustalonych poziomach napięcia uczeń (zwykle w osobnym pokoju) albo walił w sąsiednią ścianę, krzyczał z bólu i błagał uczestnika, aby przestał, albo skarżył się na fikcyjną chorobę serca”  

 

Niektórzy ludzie są po prostu ślepi, ale wszyscy znamy ludzi, którzy skapitulowali przed coraz bardziej nierozsądnymi i natarczywymi żądaniami, ponieważ nie mogli znaleźć siły [męstwa, hartu ducha], by stanąć w obronie swoich przekonań.

  

Należy pamiętać, że odejście uczestników eksperymentu Milgrama i rezygnacja z dalszego udziału nie groziło niczym — mogli nawet zatrzymać swoje 4 dolary za zapisanie się na badanie.Z pewnością więc niewielu ludzi, jeśli w ogóle, uczestniczyłoby w tym, co uważali za torturę niewinnej osoby, nie mówiąc już o samodzielnym zadawaniu tortur.Jaki procent uczestników zignorowałby swoje sumienie i zdrowy rozsądek na podstawie instrukcji od rzekomego autorytetu?Milgram był zaskoczony wynikami:

 

 

„Milgram był zaskoczony wynikami wczesnych badań pilotażowych, w których większość uczestników przeszła do aplikowania bezbronnym osobom ekstremalnej "dawki" 450 woltów.Pierwsze oficjalne eksperymenty przeprowadzone przez Milgrama w 1961 roku przyniosły podobne wyniki — 26 z 40 zwerbowanych do badania osób okazało się w pełni posłusznych eksperymentatorowi, dostarczając ofiarom wstrząsy o napięciu 450 woltów.Warianty projektu eksperymentalnego pokazały, że posłuszeństwo było najwyższe, gdy uczeń znajdował się w oddzielnym pokoju, w przeciwieństwie do przebywania w bliskiej odległości od badanego (np. w tym samym pokoju lub wystarczająco blisko, aby dotknąć).Badani trwali w swoim posłuszeństwie, mimo ustnego wyrażania dezaprobaty dla kontynuowania wstrząsów.”

 

 

Wielu z tych ludzi nienawidziło tego, co robili.A jednak kontynuowali dostarczanie wstrząsów, które, jak sądzili, mogły zabić osobę, którą próbowali „nauczyć”.

 

 

Kennedy omówił eksperyment, aby zilustrować, w jakim stopniu ludzie byliby posłuszni przypuszczalnej postaci autorytetu, takiej jak mężczyzna w białym fartuchu laboratoryjnym (Fauci).Jako katolicy również rozumiemy niebezpieczeństwawadliwego posłuszeństwa mężczyźnie ubranemu na biało.Setki milionów katolików odwróciło się od wiary katolickiej w imię posłuszeństwa papieżom, którzy spędzili parę dekad na rozkazywaniu nam, byśmy niszczyli swoją religię.

 

  

 

Możemy zasadnie argumentować, że podczas gdy badani przez Milgrama mogli zrezygnować z eksperymentu bez osobistych kosztów, katolicy nie mogą porzucić papieża bez rozważenia poważnego ryzyka schizmy.Jednocześnie jednak katolicy nie muszą polegać wyłącznie na swoim sumieniu, aby wiedzieć, że powinni sprzeciwiać się różnym autorytetom pijanym Duchem Vaticanum II: mamy niezmienne nauczanie Kościoła, aby przeciwdziałać bezprawnym wezwaniom do antykatolickiego posłuszeństwa.

 

 

W swojej książce o w/w eksperymentach,  Posłuszeństwo wobec władzy, Milgram poczynił kilka obserwacji, które są prawdziwe dla tych, którzy ślepo są posłuszni Franciszkowi i Fauciemu.Wśród nich trzy obserwacje wyróżniają się jako szczególnie istotne dla tego, co już zaobserwowaliśmy i co wkrótce może nastąpić:

  •  źle ulokowane poczucie obowiązku,
  •  dewaluowanie i obwinianie ofiar
  •  oraz brak hartu ducha.

 

 

Źle ulokowane poczucie obowiązku. Chociaż niektórzy ludzie przypuszczalnie podążają za Franciszkiem i Faucim, ponieważ lubią ich orędzia, wielu czyni to po prostu dlatego, że czują obowiązek posłuszeństwa. Milgram zaobserwował to w swoich eksperymentach:

 

 

„Zwykły człowiek, który dawkował ofierze wstrząsy, robił to z poczucia obowiązku – wyobrażenia sobie swoich obowiązków jako podmiotu – a nie z jakichś szczególnie agresywnych skłonności. Jest to być może najbardziej podstawowa nauka z naszego badania: zwykli ludzie, po prostu wykonując swoją pracę i bez szczególnej wrogości z ich strony, mogą stać się agentami [czynnikami aktywnymi] w straszliwym, destrukcyjnym procesie. Co więcej, nawet gdy destrukcyjne skutki ich pracy stają się wyraźnie jasne i są proszeni o podejmowanie działań niezgodnych z podstawowymi standardami moralności, stosunkowo niewielu ludzi ma środki potrzebne do przeciwstawienia się władzy”.

 

 

Chociaż ani Fauci, ani Franciszek nie nakazali społeczeństwu zabijania kogokolwiek, każdy z nich wykorzystał swój autorytet moralny, aby przekonać ludzi do wzięcia szczepionek wbrew sumieniu, nawet jeśli tacy ludzie sądzili, że szczepionki mogą ostatecznie okazać się szkodliwe dla ich zdrowia. Starając się promować niesprawdzoną „szczepionkę”, która nie zapobiega złapaniu lub przeniesieniu wirusa, celowo spowodowali ogromną polaryzację w społeczeństwie, co prawie na pewno doprowadzi do przestępstw z nienawiści wobec nieszczepionych. Tak więc, w imię posłuszeństwa, tak wielu ludzi stało się „aktywistami w straszliwie destrukcyjnym procesie”.

 

 

Obwinianie i dewaluowanie ofiar. Franciszek i Fauci oraz ich zwolennicy zwykle obwiniają ofiary swojej tyranii. Milgram zaobserwował tę samą tendencję u swoich poddanych:

 

 

„Niezwykle godny zastanowienia jest  fakt, że wiele osób ostro deprecjonuje ofiarę PONIEWAŻ ostro zadziałało przeciwko niej. Często zdarzały się takie komentarze, jak: „Był tak głupi i uparty, że zasługiwał na wstrząs”. Po wystąpieniu przeciwko ofierze, badani ci uznali za konieczne postrzeganie zaatakowanej przez siebie jednostki jako niegodnej, i jako takiej, której kara była nieunikniona z powodu jej własnych braków intelektu i charakteru”.

 

 

Podobnie widzimy, że ci, którzy nie mogą już uczestniczyć w Mszy Trydenckiej,

 zasługują na to, ponieważ niektórzy ludzie mieli czelność kwestionować antykatolickiego ducha Vaticanum II.A ci, którzy stracą pracę, możliwość kupowania i sprzedawania oraz prawo do podróżowania,zasługują na to, jeśli nie przyjęli szczepionki. Franciszek niedawno połączył oba te zjadliwe szczepy wirusowe, szydząc z kardynała Burke'a za to, że przebywał w szpitalu po tym, jak oparł się szczepieniu: „Nawet w kolegium kardynałów są niektórzy [sprzeciwiający się szczepionce], a jeden z nich, biedny człowiek, był hospitalizowany z wirusem. Ironia życia..”.

  

 

Fauci i Franciszek inspirują swoich wyznawców do tej samej kpiącej agresji przeciwko tym, którzy po prostu chcą podążać za własnym sumieniem. Tak długo, jak będzie trwał Wielki Reset, będziemy obwiniani i odczłowieczani, gdy będziemy podążać za naszym sumieniem i przekonaniami religijnymi zamiast za tymi wadliwymi autorytetami.

 

 Brak męstwa. Nawet ci, którzy wiedzą, że robią coś złego, mogą nie przestać, jeśli brakuje im hartu ducha. Jak zauważył Milgram:

 

 

„Tyranie są utrwalane przez niepewnych ludzi, którzy nie mają odwagi, by realizować swoje przekonania. Wielokrotnie w eksperymencie ludzie oceniali krytycznie to,  co robili, ale nie mogli zebrać wewnętrznych zasobów, aby przełożyć swoje wartości na działanie”.

 

 

Niektórzy ludzie są po prostu ślepi, ale wszyscy znamy ludzi, którzy skapitulowali przed coraz bardziej nierozsądnymi i natarczywymi żądaniami, ponieważ nie mogli znaleźć siły, by stanąć w obronie swoich przekonań. A jednak wiemy, że Bóg udzieli nam wszelkiej łaski, jakiej potrzebujemy, aby spełniać Jego wolę: „A Jezus im rzekł: u ludzi to niemożliwe, ale u Boga wszystko jest możliwe”.(Mt 19:26)

 

 

Bóg stworzył nas do życia w tych czasach i udzieli nam wszystkich potrzebnych nam łask. 

 

 

Chociaż eksperymenty Milgrama nie przedstawiają szczególnie różowego obrazu ludzkości, jego książka zawiera uspokajający opis jednego człowieka, który się opierał, profesora liturgii Starego Testamentu:

 

 

„Eksperymentator stwierdza, że ​​protesty ucznia mają być zignorowane, a eksperyment musi być kontynuowany: 

 

EKSPERYMENTATOR: Kontynuacja eksperymentu jest absolutnie niezbędna. 

BADANY: Rozumiem to stwierdzenie, ale nie rozumiem, dlaczego eksperyment jest umieszczony ponad życiem tej osoby. 

EKSPERYMENTATOR: Nie ma trwałego uszkodzenia tkanki. 

BADANY: Cóż, to twoja opinia. Jeśli nie chce kontynuować, przyjmuję od niego ten rozkaz.

 

 

EKSPERYMENTATOR: Nie ma Pan innego wyjścia, musi Pan  kontynuować.

 

 

BADANY:Gdyby to była Rosja, to tak, ale nie w Ameryce.(Eksperyment został zakończony.)

 

 

Po wyjaśnieniu prawdziwego celu eksperymentu eksperymentator pyta: „Jaki jest według Ciebie najskuteczniejszy sposób wzmocnienia odporności na nieludzki autorytet?”. Osoba badana odpowiada: „Jeśli ktoś miał jako najwyższy autorytet Boga, to trywializuje autorytet człowieka”. Znowu odpowiedź dla tego człowieka nie leży w odrzuceniu autorytetu, ale w zastąpieniu złego dobrym, to znaczy boskim, autorytetem”.

 

 

Jak powiedział badany profesor: „jeśli ktoś miał jako swój najwyższy autorytet Boga, to trywializuje ludzki autorytet”. To dlatego globaliści musieli jak najbardziej podkopać Kościół katolicki przed wprowadzeniem Wielkiego Resetu. Od Soboru Watykańskiego II rzekome władze Kościoła żyły i nauczały humanizmu, który stawia człowieka ponad Bogiem, a w obecnym papieżu mają człowieka, który aktywnie promuje Wielki Reset, jednocześnie nalegając, aby katolicy [zgodnie z duchem Vaticanum II] nigdy nie nawracali nikogo.

 

 

Z Bogiem wszystko jest możliwe, ale wydaje się, że szybko zbliżamy się do punktu, w którym zobaczymy zdrady, o których Nasz Pan mówił swoim uczniom:

 

 

„I zostaniesz zdradzony przez twoich rodziców i braci, krewnych i przyjaciół;a niektórych z was zabiją. I będziesz znienawidzony przez wszystkich ze względu na moje imię. Ale włos na twojej głowie nie zginie. W swojej cierpliwości posiądziesz swoje dusze.”(Łukasza 21:16-19)

 

 

Powinniśmy spodziewać się w przyszłości większych prób, które mogą obejmować zobaczenie, jak ci, których kochamy, zdradzają nas w imię posłuszeństwa. Sami też możemy ulec pokusie, by poddać się groźbom wrogich władz.

 

 

Ale to nie są powody do rozpaczy. Biskup Athanasius Schneider  wygłosił te święte słowa zachęty dla tych, którzy stoją w obliczu utraty pracy, jeśli odmówią przyjęcia wezwań do szczepienia, ale odnoszą się one do każdej sytuacji, w której musimy wybierać między Bogiem a niesprawiedliwym przymusem:

 

 

„Zachęcam was wszystkich, abyście mocno trzymali się swojego przekonania i swojej wierności Chrystusowi. Cierpienia i straty, które będziesz musiał ponieść, są niewielkie w porównaniu z nagrodą, którą Bóg przygotował dla ciebie w niebie”.

 

 

Jeśli zawsze będziemy o tym pamiętać i żyć zgodnie z tym, możemy być pewni Bożej łaski, aby przetrwać nasze próby i zdobyć wieczną nagrodę. „Albowiem sądzę, że cierpienia tego czasu nie są godne porównania z nadchodzącą chwałą, która się w nas objawi”.(Rzymian 8:18)

 

 

Bóg stworzył nas do życia w tych czasach i udzieli nam wszystkich potrzebnych nam łask. Niech Najświętsza Maryja Panna pomoże nam przyjąć łaski Boże, abyśmy zawsze byli posłuszni Jej Synowi i podążali za nią. Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!  Sancte Michael Archangele, defende nos in praelio!"


Źródło:https://remnantnewspaper.com/web/index.php/articles/item/5591-francis-fauci-and-fatal-obedience

[przekład automatyczny, korekta wawel, cytaty z NT celowo pozostawiłem w postaci na jaką je przetłumaczył automatyczny tłumacz, by spojrzeć na nie innym okiem]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

     Zwykły, szary "człowiek Milgrama"