Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
150 postów 150 komentarzy

varietas vestis reginae

wawel - "Jesteśmy oceanem w nocy, wypełnionym poblaskami światła. Siedząc tu razem, jesteśmy przestrzenią między rybami a księżycem." [Dżalaluddin Rumi]

Targalski, Zahrebelny, Evola, Codreanu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"walka na wyżynach niebieskich" i kształcenie nowych elit

 

Ostatni Geoolityczny Tygiel J.Targalskiego zaprezentował streszczenie tez książki Ihora Zahrebelnego „Międzymorze:(prawie) utracona szansa”.  Teza pracy Zahrebelnego omawianej przez Targalskiego jest taka, że "dziedzictwo ruchów nacjonalistycznych pierwszej połowy XX wieku stanowi wielki kapitał polityczny niezbędny do realizacji idei Międzymorza w oparciu o pryncypia rewolucji konserwatywnej". Książki tej jeszcze nie czytałem, więc odsyłam do programu Targalskiego a póki co zamieszczam większą część artykułu Zahrebelnego "Ruchy narodowe pierwszej połowy XX wieku jako polityczny kapitał Międzymorza". 

W artykule tym autor dzieli nacjonalizmy na trzy typy: 

1. nacjonalizm nowoczesny, antytradycyjny [narody obywatelskie, narody multikulti, narody tygle - przypis mój, wawel]

2. nacjonalizm liberalny, powiązany z masonerią i socjalizmem

3. nacjonalizmy uformowane po I Wojnie Światowej [dopasowujące się do charakteru danego narodu - przypis mój, wawel]

 

Inny trychotomiczny podział nacjonalizmów daje wybitny badacz nacjonalizmów prof. dr hab. Bogumił Grott. Podział Grotta jest trafny, chociaż ja, zgodnie z tezami mojego cyklu "Nacjonalizm - pierścień władzy narodu polskiego", optowałbym za stosowaniem cudzysłowu do terminu "nacjonalizm" w przypadku drugiego i trzeciego typu: 

1. nacjonalizm chrześcijański 

2.  nacjonalizm świecki 

3.  nacjonalizm neopogański

 

Szansą na ocalenie ducha łacińskości w Europie są nacjonalizmy chrześcijańskie. Julius Evola trafnie dostrzegał fałszywość "podróbek" nacjonalizmów produkowanych przez masonerię i socjalistów, dlatego tak niezwykle cenił jedyny w swoim rodzaju fenomen nacjonalizmu chrześcijańskiego "Legionu Archanioła Michała" Corneliu Zelea Codreanu (Rumuna, który urodził się jako Korneliusz Zieliński w rodzinie urzędniczej o polsko-niemiecko-mołdawskich korzeniach). Jak pisze Przemysław Serednicki "Żelazna Gwardia stanowi  zjawisko wyjątkowe i nieporównywalne z żadnym innym ruchem nacjonalistycznym lat 30. XX wieku. Sam założyciel oraz wieloletni przywódca Legionu, Corneliu Zelea Codreanu, tak pisał: Ruch Legionowy nie jest zwykłym ruchem politycznym, ideologicznym czy społecznym, nie głosi jedynie jakiegoś systemu twierdzeń, Ruch Legionowy jest przede wszystkim szkołą duchową, do której wstępuje człowiek i z której wychodzi jako bohater". Warto wspomnieć, że do Legionu należeli Mircea Eliade i Emil Cioran. 

Być może polskie korzenie samego Codreanu odpowiadają ze specyficzny profil Legionistów, ponieważ równolegle w Polsce prof. Wincenty Lutosławski ze swoją koncepcją eleuteryzmu poruszał się po analogicznych ścieżkach poszukiwań duchowych. Unikalność legionizmu i eleuteryzmu na tle innych nacjonalizmów jest niezaprzeczalna, z tym zastrzeżeniem, że eleuteryzm nie zdążył przełożyć się na realny ruch polityczny. Ciekawe jest też, że perypetie idei Codreanu, represje, uwięzienia i delegalizacje jego ruchu przez władze prawie pokrywają się czasowo z represjami, uwięzieniami i delegalizacjami przez sanację nacjonalistycznych inicjatyw Dmowskiego. (Trzeba jednak dodać, że po zamordowaniu ich przywódcy Legioniści nie przeszli najważniejszej próby i odeszli od jego idei i pryncypiów. Legion bez charyzmatu Codreanu zmienił się w inną organizację,co, oczywiście, nie podważa założycielskich idei Kapitana.)

Zarys idei i dziejów Żelaznej Gwardii Codreanu będzie pokazany w aneksie, w artykule Serednickiego. A teraz czas na większą część artykułu Zahrebelnego "Ruchy narodowe pierwszej połowy XX wieku jako polityczny kapitał Międzymorza": 


Pisze w nim Zahrebelny o "zwrocie na prawo" w Europie Środkowo-Wschodniej: "Zwrot taki obserwuje się obecnie w większości krajów Europy Środkowo-Wschodniej i może stanowić ważny element idei Międzymorza, realizowanej w oparciu o zasady rewolucji konserwatywnej.

 

W tym miejscu należałoby przedstawić kilka uwag na temat samego pojęcia nacjonalizmu. Nie istnieje bowiem jeden uniwersalny „nacjonalizm”. W przypadku Europy wyróżnić można co najmniej trzy rodzaje „nacjonalizmu” (a konkretnie — jeden teoretyczny i dwie kategorie „nacjonalizmu” historycznego lub empirycznego).

 

Pierwszy „nacjonalizm” — to paradygmat nowoczesnego „narodu”, który przeciwstawia się organicznym wspólnotom tradycyjnej Europy. Ze swej natury „nacjonalizm” ten jest destrukcyjny i anty-tradycyjny. Co prawda należy wziąć w rachubę, że „nacjonalizm” ten może zwyciężyć, zmieniając radykalnie oblicze Europy. Z drugiej jednak strony, mechaniczny powrót do Europy „przed-narodowej” wydaje się już niemożliwy. Możliwa wydaje się natomiast przebudowa obecnej Europy w oparciu o tradycyjne wartości.

 

Drugi rodzaj „nacjonalizmu” — charakterystyczny dla XIX wieku — to nacjonalizm liberalny, który często powiązany był z masonerią i socjalizmem. Typowym przykładem takiego nacjonalizmu jest włoskie Risorgimento, którego doskonałą krytykę przedstawił Julius Evola. Tak zwany „Ruch na Rzecz Zjednoczenia Włoch” posiadał grunt masoński, otwarcie deklarując przywiązanie do idei roku 1789; nosił też radykalnie antyklerykalny charakter. Z odcieniem lewicowym i liberalnym mamy również do czynienia w przypadku ruchów społeczno-politycznych i kulturalnych, występujących wśród narodów bezpaństwowych w Europie Środkowo-Wschodniej.

 

Wreszcie trzeci typ „nacjonalizmu” stanowią ruchy narodowe ukształtowane w większości po I Wojnie Światowej. Ruchy te były charakterystyczne zarówno dla narodów posiadających własne państwo jak i tych bezpaństwowych. Ich cechą wspólną była eklektyczna mieszanka nowoczesnych i reakcyjnych (kontr-modernistycznych) oraz konserwatywno-rewolucyjnych elementów.

 

Warto przy tym pamiętać, że oddzielenie i umiejscowienie w czasie drugiego i trzeciego typu „nacjonalizmu” jest dość umowne. W rzeczy samej, procesy tworzenia nowoczesnych narodów w XIX wieku przybierały czasami charakter antymodernistyczny i konserwatywny. Na przykład niemiecki romantyczny nacjonalizm z początku XIX w. był w dużej mierze skierowany przeciwko idei Rewolucji Francuskiej. Zjednoczone Niemcy w wielu aspektach były bardzo konserwatywne. We Francji natomiast, sojusz nacjonalizmu i konserwatyzmu uosabiał się najbardziej poprzez takie postacie jak Charles Moras i Maurice Barres (z przełomu XIX i XX wieku).

 

Wszystkie przykłady lokalnych ruchów nacjonalistycznych w okresie międzywojennym można poddać krytyce na wzór tej, jaką zastosował wspomniany J. Evola w odniesieniu do włoskiego faszyzmu i niemieckiego narodowego socjalizmu. Niemniej jednak ruchy te po dziś dzień stanowią ważny element konsekwentnej realizacji idei prawicowych. Po pierwsze, wiele nowoczesnych europejskich nacjonalizmów wywodzi swą tożsamość z ruchów i reżimów politycznych z okresu międzywojennego i z czasów II Wojny Światowej, a po drugie, w przypadku Europy Środkowej i Wschodniej, ruchy te cieszą się i dzisiaj dużą sympatią wśród społeczeństwa.

 

W chwili obecnej spuścizna polityczna międzywojnia i czasów II Wojny Światowej jest nadzwyczajnie ważnym zasobem, z którego można czerpać w celu powstrzymania indoktrynacji narodów Europy Środkowo-Wschodniej ideologią liberalizmu, ale także dla wzmocnienia wśród tych narodów idei konserwatywnych. Tak więc dziedzictwo to jest kapitałem politycznym nieodzownym przy realizacji idei Międzymorza jako projektu konserwatywno-rewolucyjnego."

źródło: https://www.nacjonalista.pl/2016/11/17/ihor-zahrebelny-ruchy-narodowe-pierwszej-polowy-xx-wieku-jako-polityczny-kapital-miedzymorza/

 

======================================

 

ANEKS 

 

Przemysław Serednicki,
Droga legionisty –
ideowe zasady rumuńskiego Legionu Archanioła Michała.

 

1.

Rumuński Legion Archanioła Michała, znany też jako Żelazna Gwardia stanowi zjawisko wyjątkowe i nieporównywalne z żadnym innym ruchem nacjonalistycznym lat 30. XX wieku. Sam założyciel oraz wieloletni przywódca Legionu, Corneliu Zelea Codreanu, tak pisał: Ruch Legionowy nie jest zwykłym ruchem politycznym, ideologicznym czy społecznym, nie głosi jedynie jakiegoś systemu twierdzeń, Ruch Legionowy jest przede wszystkim szkołą duchową, do której wstępuje człowiek i z której wychodzi jako bohater.1 Pod względem organizacyjnym, a także zasad ideowych Legion, bardziej można porównać do średniowiecznego zakonu rycerskiego, niż ruchu politycznego. Surowa dyscyplina wewnętrzna, asceza, kult poświęcenia i męczeństwa, głęboka religijność, miłość, wręcz mistyczna, ojczystej ziemi, heroizm pracy i walki, fascynacja bohaterską śmiercią – wszystkie te aspekty składające się na Legion, czyniły z niego swoisty fenomen, zjawisko jedyne w woim rodzaju.

Cztery krainy główne, składające się na historyczny zasięg Rumunii to: Siedmiogród, bądź Transylwania; obszar zajmujący prawie połowę powierzchni kraju, Moldova (nie mylić z Mołdawią państwem sąsiadującym z Rumunią), Wołoszczyzna oraz Dobrudża2. Ten podział przyda się nam później przy ocenie, czy Codreanu faktycznie reprezentował: etniczny nacjonalizm.

W dotkniętym Wojną kraju, gospodarką wyczerpaną klęskami, a także niemiecką okupacją, w dużej mierze populistyczne hasła Legionu, były bardzo chwytliwe; produkcja węgla w Rumunii, ropy naftowej spadła na początku lat 20 XX wieku poniżej 50% w porównaniu z poziomem przedwojennym. Wzrosło ogromnie zadłużenie skarbu państwa, wewnętrzne jak i zagraniczne. Położenie dodatkowo pogorszył kryzys pierwszych lat powojennych 1920 – 1921. Ceny w porównaniu z 1915 roku wzrosły około trzykrotnie więcej niż płace, ilość banknotów będących w obiegu ponad 15 razy. W 1919 roku bezrobocie objęło około 100 tys. pracowników. Los chłopstwa był trudny i niepewny z powodu ociągania się władz z realizacją zapowiadanej reformy rolnej3.

 

1 Corneliu Zelea Codreanu, Droga Legionisty, Wyd. PARZIVAL 1993, s. 21.

2 Juliusz Demel, Historia Rumunii, Wrocław – Warszawa – Kraków – Gdańsk – Łódź 1986, s. 15.

3 Op. Cit., s. 369.

 

 

2 .

Fala kolejnego kryzysu przetoczyła się przez Rumunię ponownie, jak w większości krajów w 1929 roku . Warto w tym miejscu zaznaczyć, że gospodarka światowa, przeżywała w latach 1924 – 1929 okres koniunktury gospodarczej. Udało się przezwyciężyć okres tzw. kryzysu powojennego, uporano się z inflacją oraz hiperinflacją. Szczególnie dynamicznie rozwijała się gospodarka USA. Produkcja przemysłowa w końcu lat dwudziestych w Stanach Zjednoczonych równała się produkcji Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii razem wziętych. Paradoksalnie to właśnie w Stanach rozpoczął się wielki kryzys, który objął swym zasięgiem  cały świat. Zdaniem badaczy, wytworzony pod koniec jeszcze XIX wieku system gospodarki światowej, działał zgodnie z prawem naczyń połączonych. Szok, jakim był wielki kryzys, należy rozumieć zatem w aspekcie poprzedzającej go koniunktury, czyli jako tzw. kryzys nadprodukcji. Kryzys trwał w latach 1929 – 1933, a w krajach rolniczych utrzymywał się nawet do 1935 roku. Jego apogeum przypadło na 1932 rok. Objął swym zasięgiem takie dziedziny gospodarki jak: przemysł, rolnictwo, finanse i handel4.

Upadły setki przedsiębiorstw kredytowych, handlowych i przemysłowych. Obniżyła się znacząco produkcja, która w 1932 roku spadła do 60% w porównaniu z 1929 rokiem. Wydobycie węgla obniżyło się o połowę. Produkcja w przemyśle spożywczym spadła znacząco poniżej połowy. Eksport w latach 1929 – 1932 zmniejszył się ponad dwa razy, import prawie trzy razy, budżet państwa dwukrotnie. Kryzys dotknął także rolnictwo, sprowadzając katastrofalny spadek cen eksportowych na produkty rolne i również na rynku wewnętrznym do około 44%. Ogromna większość gospodarstw chłopskich została silnie zadłużona, przeciętnie około 1/3 dochodu pochłaniały spłaty należności. W styczniu 1933 roku Rumunia podpisała z Ligą Narodów tzw. plan genewski uzdrowienia rumuńskich finansów. Zagraniczni eksperci, rzecznicy wielkiej międzynarodowej finansjery widzieli szansę stabilizacji przede wszystkim w dalszych ofiarach, czy też przysłowiowym zaciskaniu pasa przez społeczeństwo. Pełne wprowadzenie w życie tego planu, groziło Rumunii bezpośrednim nadzorem obcego kapitału kontrolującym życie gospodarcze, a dzięki temu i polityczne kraju. Do wprowadzenia planu w życie niedoszło, aczkolwiek ówczesny rząd rumuński znacznie wzmocnił pozycję obcego kapitału5. 

Europa, po Wielkiej Wojnie6 przeżywała podobne trendy rozwojowe, mianowicie: kryzysy gospodarcze, inflację, uczestnictwo w życiu politycznym szerokich mas społeczeństwa, powstanie wielu, często silnych, organizacji kombatanckich (Niemcy, 

 

4 Szerzej: Anna Radziwiłł, Wojciech Roszkowski, Historia 1871 – 1945, s. 171 – 173.

5 Juliusz Demel, op. cit., s. 371 – 372.

6 Tak nazywano I Wojnę Światową, aż do wybuchu tej II.

 

3 .

Włochy). Ponadto, w Europie zarówno Wschodniej jak i Południowej istniały dodatkowe próby przyśpieszonej modernizacji przemysłu, wyjątkowo ostry konflikt interesów społecznych i politycznych7. Zdaniem historyka Jana Engelgarda8, mimo, że profesor Bogumił Grott9 znacznie ucywilizował dyskusję na temat nacjonalizmu, a nawet można mówić, iż stworzył polską szkołę badań nad tym prądem ideowym, dzisiaj nadal w tzw. „oficjalnym nurcie”, dominuje lewicowy punkt widzenia na to zagadnienie. W praktyce sprowadza się on do tego, iż do jednego „worka”, wrzuca się zarówno Benito Mussoliniego, Hitlera, Franco, Salazara, Pinocheta, Dmowskiego, Horthyego, Petain`a, a nawet Maurrasa. Prof. Grott wyróżnia trzy „typy” nacjonalizmu: świecki, chrześcijański oraz neopogański. W świetle tego podziału, będziemy sytuować poglądy rumuńskiego działacza nacjonalistycznego Corneliu Zelei Codreanu, rzecz jasna w nurcie nacjonalizmu chrześcijańskiego. Jego Żelazna Gwardia oraz Legion Michała Archanioła10 wpisały się już na stałe, w historię europejskich ruchów nacjonalistycznych, tak bujnie rozkwitających w latach 30. XX wieku.

Od samego początku, Legion kojarzony był z osobą jego twórcy, mianowicie Corneliu Zelea Codreanu. Corneliu Zelea Codreanu, urodził się 13 września 1899 roku w Jassach (Mołdawia), zamordowany został 30 listopada 1938 w konwoju do twierdzy Jilava. Zdaniem Jerzego W. Borejszy, matka Codreanu; (…) pochodziła z polskiej rodziny Zielińskich11. Jako chłopiec, był elewem liceum wojskowego, a w 1916 roku wstąpił ochotniczo do wojska. W 1918 roku ukończył Szkołę Wojskową w Botosani i otrzymał stopień podoficerski. Po zakończeniu wojny rozpoczął studia prawnicze na uniwersytecie w Jassach. W tym samym czasie wstąpił do założonej przez Constantina Pancu organizacji nacjonalistycznej Gwardia Świadomości Narodowej. W 1922 roku założył Stowarzyszenie Studentów Chrześcijańskich i utworzył: Chrześcijański Studencki Dom Kultury.

Po ukończeniu studiów w czerwcu 1922 roku wyjechał dla ich kontynuacji do Niemiec, gdzie zaczął studiować ekonomię polityczną w Berlinie, a następnie w Jenie, lecz z 

 

7 Jerzy W. Borejsza, Rzym, a wspólnota faszystowska. O penetracji faszyzmu włoskiego w Europie Środkowej,  Południowej i Wschodniej, Warszawa 1981, s. 33. 

8 Jan Engelgard, Narodowa Demokracja i okolice. Szkice i recenzje, Warszawa 2007, str. 7 – 8.

9 Prof. dr hab. Bogumił Grott (ur. 1940) – polski historyk, politolog i religioznawca, badacz m.in. nacjonalizmu,  zwłaszcza w kontekście jego powiązań z religią, specjalizuje się również w historii polsko-ukraińskiej. Tytuł profesorski uzyskał w 1997. Jest profesorem w Instytucie Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

10 Legion Michała Archanioła (Legiunea Arhanghelului Mihail) utworzono w 1927 roku jako organizację polityczną, natomiast w 1930 roku utworzono jego bojówkę, czyli elitarną organizację Żelazną Gwardię (Garda de Fier). 

11 Jerzy W. Borejsza, op. cit., s. 95

 

4 .

powodu braku środków do życia musiał powrócić do kraju. W marcu 1923 roku Corneliu znalazł się w gronie założycieli nowej organizacji nacjonalistycznej: Ligi Obrony Narodowo-Chrześcijańskiej (Liga Apararii National Crestine), której inicjatorem był wybitny historyk i pisarz polityczny, prof. Alexandreu Cuza. Podczas demonstracji Ligii w marcu 1923 roku, Cornelius Codreanu został po raz pierwszy aresztowany; ponownie i na dłużej - 9 X 1923. Osadzony wraz z pięcioma towarzyszami walki w więzieniu Vacaresti (Bukareszt), przeżył tam silne doświadczenie duchowe, którego owocem było ślubowanie (przed ikoną Archanioła Michała w więziennej kaplicy) złożenia całego życia w ofierze sprawie chrześcijańskonarodowego odrodzenia Rumunii. Sądzony pod zarzutem zorganizowania próby zbrojnego przewrotu oraz przygotowywania zamachów bombowych i zabójstw politycznych, został 30 marca 1924 roku uniewinniony. W 1925 roku wyjechał dla kontynuacji przerwanych studiów do Grenoble we Francji, gdzie przebywał do wiosny 1927 roku. Po powrocie do kraju zakłada 24 czerwca 1927 roku, wraz z dziewiętnastoma zaledwie uczestnikami - Legion Archanioła Michała. 

Publiczny okres działalności Legionu zainaugurował Codreanu 15 grudnia 1929 roku w małej miejscowości Targul Beresti, gdzie po raz pierwszy pojawił się w rumuńskim stroju ludowym na białym wierzchowcu, prowadząc zwartą kolumnę maszerującą pod ikoną Archanioła, która przed przemówieniem Kapitana udawała się na modlitwę do cerkwi. Po wchłonięciu organizacji młodzieżowej z Galati - Bractwo Krzyża, kierowanej przez Mihaila Stelescu, rozpoczyna się gwałtowny wzrost liczebności ruchu. 8 listopada 1930 roku, nastąpiło przeniesienie głównej siedziby Legionu z Jass do Bukaresztu. Do Legionu zaczęli wówczas także wstępować liczni młodzi intelektualiści, jak charyzmatyczny wykładowca filozofii, prof. Nae Ionescu, Vasile Marin, Radu Gyr, Traian Braileanu, światowej później sławny religioznawca - Mircea Eliade, czy nie mniej znany pisarz - E. M. Cioran, którzy utworzyli klub dyskusyjny "AXA" ("Oś"). 11 stycznia 1931 roku Codreanu został po raz piąty aresztowany, a wraz z nim całe kierownictwo i setki działaczy ruchu; jednocześnie ukazał się dekret delegalizujący Legion i Gwardię, zakazane zostały także wszystkie wydawnictwa i gazety legionowe. Mimo starannego przygotowania procesu z oskarżenia o przygotowywanie zamachu stanu, dążenie do obalenia ustroju demokratyczno-parlamentarnego i wprowadzenia rządów dyktatorskich, sąd kolejny raz (28 luty 1931 roku) uniewinnił oskarżonych, a po wyroku Sądu Apelacyjnego Legion mógł ponownie rozpocząć legalną działalność.

Po rozwiązaniu parlamentu, 8 grudnia 1933 roku rząd liberalnego premiera Duki, zdelegalizował Legion wraz z Żelazną Gwardią i unieważnił jego wszystkie listy wyborcze, a

 

5 .

aresztowanych zostało ponad 20 tysięcy legionistów. Sam Codreanu uniknął aresztowania i ukrywał się, jednak 14 marca 1934 roku dobrowolnie oddał się w ręce policji, aby zasiąść na ławie oskarżonych. 5 grudnia 1934 roku trybunał wojskowy uniewinnił jednak Codreanu, więzienia opuścili także szeregowi legioniści, niemniej z powodu utrzymania w mocy delegalizacji dotychczasowych struktur ruchu, utworzono w grudniu 1934 roku legalną partię polityczną pod nazwą: Wszystko dla Ojczyzny (Totul Pentru Tara) pod nominalną prezesurą gen. Gheorge Cantacuzino-Granicerula (zm. w 1937 roku).

Sukces wyborczy Legionu w grudniu 1937 roku, skłoniły establishment liberalny do podjęcia decyzji o ostatecznym rozwiązaniu kwestii legionistów. 16 kwietnia 1938 roku, Corneliu zostaje aresztowany, a wraz z nim tysiące legionistów (do obozu koncentracyjnego w Miercurea zesłani zostali wówczas również m. in. N. Ionescu i M. Eliade). Oskarżony o sfabrykowane zarzuty (szpiegostwo na rzecz obcego mocarstwa; w domniemaniu Włoch lub Niemiec), zdradę ojczyzny i przygotowywanie w porozumieniu z obcym mocarstwem zbrojnego powstania w kraju, został 27 maja 1938 roku, skazany podczas pokazowego procesu na dziesięć lat ciężkich robót. 

W nocy z 29/30 listopada 1938 roku Cornelius Coidreanu oraz trzynastu innych legionistów zostało wysłanych w transporcie do więzienia w Jilavie. Nad ranem wszyscy zostali uduszeni przez eskortujących ich żandarmów, podlegających ministrowi spraw wewnętrznych, Armandowi Calinescu. Zwłoki zamordowanych, dla pewności przestrzelone, oblane kwasem siarkowym i przykryte warstwą niegaszonego wapna, zakopano następnie w lesie Tincabesti, a dół zalano betonem oraz przykryto ziemią i mchem. W prasie ukazał się komunikat o ich zastrzeleniu podczas próby ucieczki12.

Corneliu Codreanu, po licznych latach doświadczeń w różnych prawicowych organizacjach rumuńskich, postanowił stworzyć Organizację, zupełnie nowego typu. Zdając sobie sprawę, jak często za fasadą pięknych słów o Ojczyźnie i godności kryją się dwulicowość, nikczemność oraz zwykłe ambicje personalne, postanawia, aby w jego organizacji to CZYNY, a nie SŁOWA, stanowiły świadectwo ludzkiej wartości.

Ruch, stworzony przez Kapitana13 (tak nazywali Corneliu Zeleę Codreanu członkowie Legionu – P.S.) był w założeniu narodowo – radykalny lub narodowo – rewolucyjny. Istota powstania Legionu, a także ów wysyp tego typu ruchów w latach 30. XX wieku, wynikał w dużej mierze z postawy buntu wobec miałkości materialistycznej cywilizacji

 

12 http://haggard.w.interia.pl/codreanu.html

13 Rum. Capitanul; tytuł ten nawiązywał do przywódców antytureckich oddziałów hajduków w wiekach XVIXVIII.

 

6 .

mieszczańskiej Zachodu, oraz z żarliwego pragnienia przywrócenia etosu heroicznego, odbudowania wielkości i potęgi swojej ojczyzny i narodu. Ruch legionowy, zwany był też, od koloru bluz noszonych przez członków organizacji, a ściślej rzecz ujmując członków Żelaznej Gwardii- Zielone Koszule14.

Warto w tym miejscu nadmienić, iż pierwsze fasci, czyli Związki Kombatantów, tworzono jeszcze przed dojściem Mussoliniego do władzy; już w 1920 roku, niejaki Alexandru Cuza, zorganizował Partię Narodowo – Demokratyczno – Chrześcijańską, a w 1923 roku Ligę Obrony Narodowo – Chrześcijańskiej. Program Cuzy zawierał żądania jedności wszystkich Rumunów w państwie narodowym oraz postulaty polepszenia życia chłopów. To właśnie nauczycielem i pierwszym mentorem politycznym dla przyszłego Capitana, będzie Cuza15.

Od samego początku ruch legionowy, był w założeniu elitarny; według szacunków z 1934 roku, liczebność Legionu, nie przekraczała 50 tys. członków, zorganizowanych w 4 tys. gniazdach (cuiburi). Członkami byli przeważnie studenci, urzędnicy, robotnicy i intelektualiści, rekrutujący się z dużych skupisk miejskich. W latach następnych organizacja zwielokrotni swoje wpływy, zwłaszcza na wsi i wśród wojskowych. W 1938 roku szacowaną liczbę bezpośrednio związanych z ruchem i samych członków szacuje się już na 350 tys. osób16. Zdaniem Alexandry Laignel – Lavastine, Żelazna Gwardia systematycznie od 1930 roku, przez najbliższe dziesięciolecie staje się ruchem masowym. Popularna wśród chłopstwa, ale i mieszczaństwa rumuńskiego. Wstępują do niej urzędnicy, nauczyciele, studenci, adwokaci, lekarze, drobni kupcy. Ponadto społeczno – zawodowy skład Ruchu wyróżniał się znacznym udziałem ludzi wykształconych; (…) na 710 uczestników obozu pracy ochotniczej w Carmen Sylva w 1936 roku, połowa składała się z licealistów (38), studentów (170), magistrów (65), urzędników (59), profesorów (52) i akademików (39).Tę sama strukturę odbija lista partii Wszystko dla Narodu (Totul pentra Tara), pod którą to nazwą Żelazna Gwardia staje do wyborów w 1937 roku, w których otrzymuje 16% głosów; czyni ją to trzecią partią polityczną w kraju (z 66 posłami). Kandydatami są oficerowie, wykładowcy uniwersyteccy, nauczyciele, duchowni, prawnicy17.

Mistycyzm religijny, kult poświęcenia i śmierci, ascetyzm, dyscyplina wewnętrzna oraz propagowanie dobrowolnej pracy fizycznej na rzecz społeczeństwa zwróciły na

 

14 Juliusz Demel, op. cit., s. 378.

15 Jerzy W. Borejsza, op. cit., s. 95

16 Op. Cit. 96 - 97

17 Alexandra Laignel – Lavastine, Cioran, Eliade, Ionesco: o zapominaniu faszyzmu. Trzech intelektualistów  rumuńskich w dziejowej zawierusze, Kraków 2010, s. 85. 

 

7 .

organizację Codreanu uwagę ludzi różnych warstw i klas. Zdaniem Borejszy; (…) nieprzypadkowo apogeum popularności Żelaznej Gwardii przypada na lata bezpośrednio po wielkim kryzysie, który popchnął ku niej wielu zdeklasowanych i niezadowolonych18. Codreanu atakował i krytykował przede wszystkim korupcję oraz społeczną niesprawiedliwość. Obiecywał ziemię dla chłopskich rodzin, a także odrodzenie tradycyjnych wartości rumuńskich (tradycja chrześcijańska, wiara, etos fizycznej pracy, oddanie krajowi, czystość duchowa, a także bezinteresowne oddanie krajowi). 12 lutego 1937 roku, odbył się w Bukareszcie uroczysty pogrzeb Legionistów: Iona Motzy i Vasile Marina. Polegli walcząc po stronie wojsk generała Franco. Pogrzeb ten stał się wielką manifestacją, która uświadomiła politykom Rumuńskim rozległość ruchu, którego twórcą był Corneliu Zelea Codreanu.

Porównywanie Legionu do faszyzmu, jest skrajnym uproszczeniem; można śmiało powiedzieć, że oprócz nacjonalizmu, dyscypliny i porządku, u podstaw założenia ruchu Legionowego tkwiły legitymistyczne założenia19; Legion stoi niezłomnie na straży wokół Tronu, na którym zasiadali Książęta i Królowie poświęcający się w obronie chwały i dobra Narodu (…) Legion broni ołtarzy Kościoła, które wrogowie pragną zburzyć20. Bardzo charakterystyczne jest ograniczanie praw człowieka; według koncepcji Legionowej, te prawa są ograniczane nie tylko przez prawa innych ludzi, ale przez fakt iż jednostka jako byt musi podporządkować się wspólnocie narodowej, rozumianej jako ogół jednostek żyjących w danym momencie w Państwie. Przy czym naród rozumiano nie etnicznie, ale bardziej jako byt historyczny, którego istnienie trwa nieprzerwanie przez stulecia, korzenie zaś tkwią w przeszłości, a przyszłość jest nieskończona. Analogicznie, w tak przygotowanej i rozumianej hierarchii (Jednostka, Wspólnota Narodowa, Naród), zaatakowano demokrację; uważano, iż w demokracji zbyt duży nacisk kładzie się na obronę praw jednostki, pomijając prawa wspólnoty narodowej, czy wręcz negując prawa Narodu. Taki ustrój ma prowadzić do głębokiego rozkładu i anarchii w państwie, ponieważ jednostka nie uznaje niczego innego niż swój osobisty interes. Prowadzić to ma w konsekwencji do przerwania więzi pomiędzy

 

18 Jerzy W. Borejsza, op. cit., s. 96.

19 Legitymizm - koncepcja polityczna z początku XIX wieku, głosząca nienaruszalność praw dynastii  panujących. Według tej koncepcji, władza królewska pochodzi od Boga, a nie od ludu. Sformułowana po raz pierwszy w 1814 roku przez Talleyranda, stanowiła nadrzędny cel obrad kongresu wiedeńskiego. W myśl tej doktryny wszyscy monarchowie obaleni przez Napoleona lub Rewolucję mieli powrócić na trony, jako że władcy nie mogą być usunięci przez poddanych. Na mocy tej zasady doszło między innymi do restauracji Burbonów: we Francji, Hiszpanii i Królestwie Obojga Sycylii. 

20 Corneliu Zelea Codreanu, Droga Legionisty, Wydawnictwo PARZIVAL 1993, s. 5.

 

8 .

pokoleniem teraźniejszym, a pokoleniami, które przyjdą po nas; to, zdaniem Corneliu, rozkład naturalnego porządku. Porządku zbudowanego na Tradycji oraz Prawie Naturalnym a nie stanowionym. Należy przywrócić porządek naturalny, w którym jednostka znajdzie swoje właściwe miejsce, tzn. zostanie podporządkowana podmiotowi wyższego rzędu, jakim jest: wspólnota narodowa, ta ma zaś z kolei podporządkować się Narodowi (konsekwentnie pisanym z dużej litery przez Kapitana – P.S.).

Zdaniem przywódcy Ruchu Legionowego tragedią demokracji jest, iż mimo deklaratywnych praw jednostki przez dany reżim- rząd, jednostka poddana jest swoistemu terrorowi myśli, przejawiającemu się w: cenzurze, aresztowaniach za swe przekonania, czy wręcz skrytobójczych mordach. I tym wszystkim formom represji, Legioniści rzeczywiście byli poddawani za swe poglądy; kulminacyjnym ich zwieńczeniem było dokonanie skrytobójczego zabójstwa na Cornelius Codreanu i jego trzynastu współtowarzyszach. Człowiek, jego zdaniem, nie ma w demokracji żadnych praw; ma je polityczno – finansowa kasta bankierów oraz agenci wyborczy.

Często pada pojęcie narodu, czy nawet Narodu, warto więc wyjaśnić jak ów Naród był pojmowany przez Codreanu. Na pewno nie ograniczał się tylko do lapidarnego zwrotu, iż naród to: wspólnota o podłożu etnicznym, gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturowym wytworzona w procesie dziejowym, przejawiająca się w świadomości swych członków. Kiedy Codreanu używa słowa: Naród, ma na myśli; nie tylko wszystkich Rumunów zamieszkujących to samo terytorium, posiadających wspólną przeszłość i wspólną przyszłość oraz takie same obyczaje, ale wszystkich Rumunów, żyjących i zmarłych, którzy zamieszkiwali na tej ziemi od początku dziejów i którzy będą żyć tutaj w przeszłości (podkr. – P.S.)21. Naród, definiowany jest, można bez mała powiedzieć, nieomal mistycznie, nie ograniczano go tylko do żyjących, ale integralnie włączano: wszystkie dusze naszych zmarłych i mogiły naszych przodków. Tak pojmowany Naród stawał się bardziej bytem zsakralizowanym, bytem samym w sobie niż tylko etnicznym zbiorem jednostek. Naród stanie się świadom swojej istoty, kiedy świadomość tej całości i jedności żyjących z martwymi uzyska. Ponadto ma mieć świadomość swoich celów, czyli:

Ø dziedzictwa fizyczno – biologicznego (krew i specyficzny charakter Narodu)

Ø dziedzictwa materialnego (to ziemia ojczysta oraz jej bogactwa naturalne)

Ø dziedzictwa duchowego (na które składają się koncepcja Boga, świata i życia, honor,

kultura).

 

21 Op. cit., s. 7.

 

9 .

Najważniejsze, zdaniem Codreanu, jest dziedzictwo duchowe, ponieważ tylko ono nosi znamiona Wieczności i trwa poprzez stulecia. Jako uzasadnienie powyższej tezy, Codreanu podaje przykład Starożytnych Greków, którzy przetrwali w naszej pamięci ze względu na swoją spuściznę pozostawioną dla potomnych. Narody żyją w wieczności poprzez swój światopogląd, koncepcję honoru i swoją kulturę22.

Bardzo istotne w życiu Legionisty, były etyczne normy, których każdy członek organizacji musiał nie tylko skrupulatnie przestrzegać, ale także potwierdzać w działaniu. Nadrzędnym celem, któremu wszystkie wysiłki, cierpienia i poświęcenia Legionisty miały służyć było: stworzenie nowego narodu rumuńskiego. Osiągnięte to zostanie wówczas, kiedy każdy Legionista drobiazgowo przestrzegać będzie Etycznego kodeksu. Te normy to: czystość moralna, bezinteresowność w walce, entuzjazm, wiara, praca, porządek, hierarchia, dyscyplina. Ponadto; Legion powinien umacniać energię i siłę moralną naszego narodu, bez których nie można nigdy zwyciężyć. Kolejna norma etyczna to: Sprawiedliwość; Legion powinien być szkołą sprawiedliwości i źródłem siły, dzięki której sprawiedliwość zapanuje23.

Legionista to coś więcej niż zwykły polityk, to żołnierz idei, gotowy do ofiarności i poświęcenia. Dla polityka, zdaniem Codreanu, jedynym celem jest wyłącznie cel osobisty, wraz ze wszystkimi towarzyszącymi temu celowi zdegenerowanymi zjawiskami jak: żądza zysku, luksus, arogancja oraz korupcja. Odwrotnie u Legionisty; całkowita bezinteresowność w walce o stworzenie Nowego Rumuna; jeśli kiedykolwiek poczuje on w duszy któregoś z bojowników, albo w swojej własnej zaledwie pomruk osobistego interesu, Legion przestanie istnieć. Wówczas Legionista umrze, a jego miejsce zajmie, tak znienawidzony przez Legionistów: polityk. Przy czym owego interesu osobistego nie ograniczano tylko do korzyści materialnej, ale rozszerzano na: ambicję, pasję czy dumę, ściślej mówiąc szeroko rozumianą miłość własną, bądź pychę. Legionistą nie zostaje się ze względu na zewnętrzną przynależność do grupy (zielona koszula, pozdrowienie legionowe itp.); trzeba prowadzić życie zgodne z normami życia legionowego. Podobnie jak prawdziwym chrześcijaninem jest ten, kto żyje zgodnie z normami życia wyłożonymi w Ewangelii, żyje Ewangelią24.

Myliłby się ten, kto upatrywałby w ruchu legionowym organizacji zarządzanej autorytarnie, wymagającej od swych członków ślepego, wręcz fanatycznego posłuszeństwa.Zdaniem Codreanu idea autorytetu i idea wolności znajdują się ze sobą w nieustannym konflikcie, gdyż autorytet usiłuje rozprzestrzenić się kosztem wolności, wolność z kolei

 

22 Op. cit., s. 8.

23 Op. cit., s. 9.

24 Op. cit., s. 10.

 

10 .

próbuje ograniczyć jak to tylko możliwe siłę autorytetu. Dlatego Ruch Legionowy, jako fundament przyjął zasadę miłości, gdyż w niej zarówno autorytet jak i wolność mają swe źródła. Miłość ustanawia pokój pomiędzy autorytetem i wolnością, usuwa konflikt pomiędzy nimi, wyklucza tyranię, przemoc, krwawe powstania i społeczną wojnę. Wiara, praca, porządek i dyscyplina Legionowa mają swe źródła w miłości.

Konieczne jest zachowanie żelaznej dyscypliny25; Sama miłość nie wystarczy, by zwyciężyć26. Aby zwyciężyć wszyscy muszą zaakceptować opinię jednego – opinię Przywódcy. Tak pojmowana dyscyplina jest z jednej strony środkiem do celu (czyli budowania nowego człowieka – P.S.) oraz samodoskonaleniem w walce, pokonaniem wroga czy sił natury. Logiczną konsekwencją tak postawionej sprawy dyscyplina nie może nikogo upokarzać. Dyscyplina prowadzić ma do zwycięstwa, jest wyrzeczeniem z jednej, a poświęceniem z drugiej strony. A przecież wszelkie poświęcenie jednostkę ma uszlachetniać. Nie ma zwycięstwa bez jedności i nie ma jedności bez dyscypliny.

W organizowaniu struktur Ruchu Legionowego, duży nacisk kładziono na tzw. wroga wewnętrznego. Każdy członek Legionu ma za zadanie wroga wewnętrznego czyli gangrenę, drążącą strukturę od środka, zwalczać. Każdy ma obowiązek ją w miarę szybko zlokalizować i wykorzenić. Najważniejsze emanacje wroga wewnętrznego to: niemoralność członków ruchu, która kompromituje ruch na dłuższą metę, motywacja witalna27, czyli wstępowanie do ruchu dla korzyści własnej, walki wewnętrzne, wzajemne oskarżenia i intrygi, zbytni indywidualizm, czyli zbędne dyskusje i chęć działania na własną rękę. Te zagrożenia, zdaniem Corneliu, mają osłabiać ducha organizacji, a w dalszej perspektywie prowadzić do wegetacji, a nawet śmierci ruchu.

Idea poświęcenia, ma wręcz prowadzić do wyrzeczenia się siebie samego; W naszym ruchu nie można nic zyskać, nie oferuje żadnych różowych perspektyw, za to wymaga nieustannych ofiar i wyrzeczeń, wymaga wiary, miłości, poświęcenia dóbr materialnych oraz poświecenia własnego życia28.

Oprócz wyżej wspomnianych czynników, kształtujących ideowe oblicze Legionu, aktywiści mają przestrzegać reguły milczenia; Mówcie niewiele. Mówcie tylko to, co jest

 

25 Paradoksalnie, tak pojmowana dyscyplina, miała zupełnie inne korzenie niż np. fanatyczne oddanie wodzowi  np. w hitleryzmie (Meine Ehre heisst Treue – fraza, której hołdowali najbardziej fanatyczni hitlerowcy, członkowie SS). 

26 Corneliu Zelea Codreanu, op. cit., s. 12.

27 W zależności od bodźca, można motywacje ludzi podzielić na: poznawczą, witalną, ekonomiczna, prawną,  etyczną oraz ideologiczną; szerzej: Józef Kossecki, Cybernetyczna analiza systemów i procesów społecznych, Kielce 1996, s. 108. 

28 Corneliu Zelea Codreanu, op. cit., s. 14.

 

11.

konieczne. Mówcie tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Waszym krasomówstwem powinny być czyny, a nie słowa. Powinniście działać29.

Decydującym elementem, który ma pomóc Legioniście, w przestrzeganiu tak drakońskich wymagań jest: modlitwa: Legionista wierzy w Boga i modli się o zwycięstwo Legionu; ponieważ naród rumuński swą egzystencję zawdzięcza; (…) woli boskiej i błogosławieństwu Kościoła Chrześcijańskiego. Codreanu nie precyzuje, że chodzi tu o Kościół prawosławny. Zdaniem Aleksandra Dugina, rosyjskiego historyka religii, ideologa tradycjonalizmu integralnego, Prawosławie i chrześcijaństwo to dwie różne rzeczy. Prawosławie, które nie jest religią, lecz tradycją, jest o wiele bliższe temu, co nazywamy pogaństwem. Ono obejmuje i włącza w siebie pogaństwo. Nauka ojców kapadockich czy palamitów nie wchodzi w totalny konflikt z normami pogańskimi, a jedynie transformuje przedchrześcijańskie archetypy w prawosławnych kontekstach. Prawosławie to coś więcej niż religia, zarówno wertykalnie, gdyż włącza w siebie pogaństwo, jak i horyzontalnie, gdyż jest otwarte na metafizykę, która w postscholastycznym katolicyzmie zupełnie zanikła30. Widać, że i sam Corneliu ulega owej dychotomii; z jednej strony mówi o Chrystusie, a z drugiej mówi o: sakralnym wręcz przywiązaniu do ziemi, kulcie przodków etc31.

Szkołą dla charakterów przyszłych Legionistów, ma być: cierpienie. Ono ma za zadanie dodawać siły Legioniście, uodparniać i hartować dusze; Ten, kto potrafi znosić cierpienie, zwycięży. W wykształceniu takich postaw, które połączy Legionistów w święte bractwo walki, mają pomóc trzy próby: Góra Cierpienia (próba cierpienia), Las dzikich bestii (próba męstwa) oraz Trzęsawisko Rozpaczy (próba zaufania).

Całą drogę, jaką przejść musi adept Legionu, od inicjacji poprzez samodoskonalenie się i urabianie charakteru pracą własną i siłą woli, przyrównuje Codreanu do góry. Nie jest w tym oryginalny; już Św. Jan od Krzyża przyrównał walkę duchową do pokonywania górskiego szczytu32. Wierzchołek ma być zwieńczeniem samodoskonalenia duchowego. Nie zrażając się przeciwnościami i cierpieniami, wytrwały Legionista prze na szczyt. Legioniści muszą wiele wycierpieć. Druga próba, czyli Las… to nic innego jak rzeczywistość, z którą mierzyć musi się Legionista. Urobiona odpowiednio jednostka napotyka w swym życiu i na swej drodze walki, różne dzikie bestie, które tylko czekają tylko, aby rozedrzeć na strzępy każdego, kto ośmieli się wejść do lasu. Legionista jednak nie unika niebezpieczeństw, nie

 

29 Op. cit., s. 15.

30 Rozmowa z Aleksandrem Duginem, Czekam na Iwana Groźnego, [w:] FRONDA, nr 11-12, 1998.

31 Corneliu Zelea Codreanu, op. cit., s. 16.

32 Św. Jan od Krzyża, Droga na górę Karmel (Subida del monte Carmelo)

 

12 .

chowa się tchórzliwie za drzewami, lecz; zmierza tam, gdzie niebezpieczeństwo jest największe. Ostatnia próba to Trzęsawisko rozpaczy, czyli porównanie do walki z sobą samym; ze zniechęceniem, ze zwątpieniem w zwycięstwo. To ostateczne oddzielenie, przysłowiowych ziaren od plew; jedni wchodzą i zawracają, jeszcze inni giną w moczarach.

Tylko ci, zdaniem Codreanu, co przeszli zwycięsko przez wszystkie trzy próby, są prawdziwymi Legionistami33. Oczywiście Legion, to elita, przyszłe kadry, które zbudują Nowe Państwo. Jak to Państwo ma wyglądać? Po pierwsze ma nie tylko opierać się na teoretycznych koncepcjach, ale musi wytworzyć Nowego Człowieka, wraz z odrodzeniem się człowieka, toczonym zdaniem Codreanuu, przez moralną i fizyczną gangrenę, odrodzi się kraj, na skutek wielkiej rewolucji duchowej całego narodu. Chodzi o bohatera – herosa, człowieka, który poprzez walkę utwierdza własną wizję świata, w którym odrodzą się wszystkie szlachetne i najlepsze cnoty ludzkiej duszy; wszystkie najlepsze wartości naszej rasy34. W apelu do Legionistów, Codreanu mówi wręcz, że dla Legionisty, polityka jest religią ( w przeciwieństwie do polityka, dla którego jest interesem osobistym). Ta duchowa elita, jaką w założeniu mają być Legioniści, ma kierować się przede wszystkim: wyrzeczeniami, odwagą, poświęceniem, dyscypliną oraz kryształową wiarą.

Z walki z sobą z samym, z walki z przeciwnościami i z walki z w zasadzie z zastanym ładem czyli porządkiem, wyłoni się elita, a z tej elity narodzi się nowa rumuńska Arystokracja. Ta Arystokracja nie z ducha a z urodzenia, z metryki, upadnie, zdaniem Codreanu. Wyrosła bowiem na interesach osobistych, oszustwie, na wyprzedaży kraju. Tak jak złoto próbuje się ogniem, tak w ogniu walki legionowej dokona się próba prawdziwej moralnej elity rumuńskiego narodu35.

Warto w tym miejscu przytoczyć Dziewięć przykazań Legionowych; zacytuję je w całości:

1. Legionista nie wdaje się z nikim w polemiki,

2. Legionista pogardza światem politykierów36 i nie dyskutuje z nimi,

 

33 Corneliu Zelea Codreanu, op. cit., s. 17 – 19.

34 Pojęcie „rasy” poprzez wynaturzenia i masowe ludobójstwo hitleryzmu, zostało mocno zdezawuowane. W  latach 30. XX wieku odnoszono je nie tylko do etnogenezy gatunku ludzkiego, ale i do psychiki oraz kultury danej nacji, i w tym sensie używa tego pojęcia Codreanu. Nie jest więc „rasistą” w naszym rozumienia tego słowa. 

35 Corneliu Zelea Codreanu, op. cit., s. 23.

36 To bardzo znamienne słowa dla lidera Ruchu Narodowego z ówczesnej epoki; w tym samym mniej więcej  czasie, w Polsce Jędrzej Giertych pisał: Jesteśmy jednym z tych ruchów, które jak faszyzm we Włoszech, hitleryzm w Niemczech, obóz Solazara w Portugalii, karlizm i falanga w Hiszpanii obalają stary system  masońsko – plutokratyczno – socjalistyczno – żydowski i budują porządek nowy, porządek narodowy; Jędrzej  Giertych, O wyjście z kryzysu, Warszawa 1938, s. 31.

 

13 .

3. Legionista rozsiewa dobre ziarno w czystych duszach,

4. Legionista nieustannie zapytuje samego siebie: co dobrego zrobiłem dla Legionowej

Rumunii?,

5. Legionista odnotowuje wszystkich łajdaków z myślą o dniu jutrzejszym,

6. Legionista rozpoczyna każde dzieło z myślą zwróconą ku Bogu i składa Mu dzięki kiedy

osiągnie zamierzony cel,

7. Legionista jest zdyscyplinowany mocą własnej woli i świadomości,

8. Legionista boi się wyłącznie Boga, grzechu i chwili, w której siła materialna lub duchowa

wyrwie go z walki,

9.Legionista kocha śmierć, gdyż jego krew służyć będzie jako cement przy wznoszeniu gmachu

Legionowej Rumunii37.


Głównym oczekiwaniem Legionistów był zupełnie nowy system, nowy reżim, który miał nastać po obaleniu starego porządku. W nowym porządku, zdaniem Corneliu, nie będzie już miejsca na dyskusję, która jest jałowa i z której nic nie wynika i nie może się narodzić, żadna heroiczna decyzja, np. o przeciwstawieniu się niebezpieczeństwu; a zatem redukcja bądź likwidacja parlamentaryzmu. W zamian za to proponowano; Zastąpienie demokratycznego parlamentaryzmu przez jednolite przywództwo, które skupi w jednym ręku całą rozproszoną energię narodu wyczerpującą się dziś w bratobójczych walkach, zdyscyplinuje naród, przywróci mu utracone morale, wzbudzi w narodzie wiarę w przeznaczenie Rumunii i poprowadzi naród drogą tego przeznaczenia38. Ponadto istotna była, walka z nędzą oraz powszechnym ubóstwem, poprzez zapewnienie pracy dla szerokich mas społeczeństwa, walka z tak zwanym elementem pasożytniczym, który należano wręcz zmuszać do pracy. Co ciekawe, za tzw. element uważano, nie tylko: próżniaków przesiadujących przy kawiarnianych stolikach od rana do wieczora, wszystkich nierobów włóczących się po ulicach, ale również; (…) agentów wyborczych i wszystkich ideologów demokracji, wygłaszających przemówienia za dobrą zapłatą. Wykorzenienie nieuczciwości, planowano poprzez konfiskatę majątków.

Zasady Legionowe miały być swoistymi wytycznymi programowymi. Zdaniem lidera ruchu, nie można zamknąć się w skorupie programu, a starać się być na tyle elastycznym, by móc dopasować się do danej sytuacji. Wszakże programy mają to do siebie, iż czasami stają 

 

37 Corneliu Zelea Codreanu, op. cit., s. 23.

38 Op. cit., s. 24.

 

14 .

się celem samym w sobie, a nie środkiem do celu; Wystrzegamy się rozwijania kompletnego programu. Zasadnicze linie zostały wyznaczone i są znane (…) Programy opierają się na narodowej rzeczywistości, oprócz problemów stałych są również liczne zagadnienia zmieniające się z dnia na dzień39. Program, zdaniem Codreanu nie może być wzięty z chmur, ale winien opierać się na rzeczywistości. Dużo istotniejsze od poszukiwania takiego, a nie innego programu jest poszukiwanie ludzi, gdyż; (…) nie programów potrzebuje nasz kraj ale nowych ludzi i woli40. Istnieją wszakże ugrupowania, które nie mają żadnego programu, wykorzystują po prostu, czy też wyzyskują dla siebie różne problemy życia. Wreszcie inne mają coś więcej niż program: doktrynę, religię. Czy to możliwe, że w t ę s tronę c hciał zaprowadzić swój ruch Codreanu? Niewykluczone, wszakże dywaguje on dalej: Religia jest siłą wyższego rzędu, która jednoczy w tajemniczy sposób tysiące ludzi zdecydowanych wykuć

dla siebie inny los41.

Na pewno Legioniści mają być: (…) ludźmi wielkiej wiary, dla której gotowi są w każdej chwili oddać życie, gotowi są służyć swej wierze do końca42. Ostatecznie ruch, ma mieć charakter wielkiej szkoły duchowej. Ma zrewolucjonizować dusze, przekształcić je. (…) zło, nędza, ruina, mają swe źródło w duszy.

Dusza jest właśnie kardynalnym punktem, od którego należy zacząć działanie43. A więc mamy całkowite zaprzeczenie i zanegowanie materializmu, w zamian proponowany jest idealizm; to wszakże, zdaniem Codreanu pośrednio, nie byt, a dusza, określa świadomość. Ten swoisty program, ma na celu obudzić dusze, dusze rumuńskie; (…) Nie szukajcie sukcesów wyborczych jeśli nie oznaczają one zarazem zwycięstwa sił zorganizowanych dla odnowy ducha!44

Zdaniem Codreanu, największym błędem polityków jest to, że opracowują szczegółowe plany, zanim stworzą odpowiednie warunki do realizacji swoich celów; w opozycji do demokratów, którymi Codreanu gardził, można postawić tezę, że swojej organizacji stawiał nie cele utylitarne (zdobycie władzy, stanowiska etc), a transcendentne (praca nad polepszeniem duszy jednostki, duch narodu etc). Program45 na dziś, na teraz, to:


39 Corneliu Zelea Codreanu, op. cit., s. 25. 

40 Op. cit., s. 26.

41 Ibid.

42 Ibid.

43 Ibid.

44 Ibid.

45 Program? Jaki? Czy myślicie, że nie będziemy mogli osuszyć bagien? Nie będziemy mogli wykorzystać energii  wodnej z gór dla elektryfikacji kraju? Nie będziemy mogli wznosić miast rumuńskich? Nie będziemy mogli sprawić, aby nasze pola dawały czterokrotnie większe plony? Nie będziemy mogli zapewnić na naszej bogatej ziemi chleba dla każdego Rumuna? Nie będziemy mogli ustanowić praw, które zapewnią funkcjonowanie mechanizmu państwowego? Nie będziemy mogli opracować planów pięcioletnich? Nie będziemy mogli wznieść tutaj, u szczytów Karpat, Ojczyzny, która lśnić będzie jak latarnia morska pośrodku Europy dając wyraz rumuńskiego geniuszu? Będziemy mogli osiągnąć to na pewno! Ale wielkim błędem polityków zwykło być opracowywanie szczegółowych programów zanim zostaną stworzone warunki do ich realizacji – Corneliu Zelea Codreanu, op. cit., s. 27.

 


 

15 .

zdobycie siły, zastosowanie jej tak, by zwyciężyć wszystkie siły przeciwne oraz zrealizować właściwe punkty programowe.


Wg opinii profesora Jacka Bartyzela ten przedziwny stop ascezy, mistycyzmu, heroizmu, egzaltacji, żelaznej woli i fanatyzmu, czynią z ruchu stworzonego przez Codreanu; (…) najbardziej, bez wątpienia, niesamowite zjawisko z pogranicza duchowości i polityki XX wieku (…) połączenie nacjonalizmu, tradycjonalizmu, chrześcijaństwa i radykalizmu społecznego nigdzie nie znalazło tak oryginalnej postaci46.

Konkludując, jest rzeczą nad wyraz zastanawiającą, pewnym poniekąd fenomenem, że ruch, z założenia elitarny, ba, o rygorystycznych, wręcz ascetycznych zasadach, staje się ruchem wręcz masowym; wszakże liczba członków określana na 350 tys. osób w 1938 roku stanowi liczbę wręcz nieporównywalną z żadną inną organizacją. Co przyczyniło się do takiej popularności ruchu? Chwytliwe populistyczne hasła? Czas kryzysu, kiedy wszelkie populizmy sycą się i zdobywają popleczników? Na pewno też, ale owa mistyka, asceza, elitarność oraz osoba Przywódcy darzona swoistym kultem, na pewno wpłynęły w dużym stopniu na popularność ruchu. Słusznie Borejsza, zauważa że ruch skupiał przekrój społeczeństwa: od chłopów i robotników po studentów i intelektualistów!

Nie bez znaczenia był, jak na owe czasy radykalizm społeczny Ruchu; życie w ubóstwie, odrzucenie dóbr doczesnych ponad wszelką miarę, krytyka luksusu, dobrobytu oraz niemoralności rządzących oraz warstw posiadających.

Znaczący intelektualista rumuński, Mircea Eliade, jeden z najwybitniejszych i bodajże największy (w chwili swej śmierci w 1986 roku – P.S.) religioznawca, notuje w swoich pamiętnikach rzecz znamienną; Grudzień 1933 roku (…) Nae Ionescu47 już nawet nie próbował ukryć swej wrogości wobec polityki króla48. W całej serii artykułów występował 

46 Encyklopedia „białych plam”, T. IV, Radom 2000, s. 123.

47 Nae Ionescu – (1899 – 1940); jeden z najwybitniejszych w Rumunii przedstawicieli Lebensphilosophie  (filozofii życia – P.S.). Oddziałał mocno na atmosferę intelektualną kraju w okresie międzywojnia; pod jego szczególnym urokiem był nie tylko M. Eliade, ale i wielu innych młodych pisarzy, filozofów i artystów tego czasu. Zwano go Sokratesem Rumunii. 

48 Z końcem 1933 roku, do władzy powrócili ponownie liberałowie. Był to tzw. odłam młodych liberałów, na  których czele stał zwolennik króla Karola II, Jerzy Bratianu, dołączyli zaś J. Duca oraz J. Tarascu. Z końcem grudnia Duka został zamordowany na dworcu kolejowym w Sinaia przez Żelazną Gwardię, za próbę jej rozwiązania. Juliusz Demel, op. cit., s. 385 – 386. 

 

16 .

przeciwko gabinetowi Duki i podkreślał ryzyko łączące się z rozwiązaniem Żelaznej Gwardii, którą to decyzję uważał za nie tylko bezprawną, ale i niepotrzebną. Powiadał, że jeśli jest to istotnie ruch sztuczny, nie mający głębokiego zakorzenienia w narodzie, to zakaz jest bezużyteczny, bo ruch zniknie sam. Jeśli natomiast jest on autentycznie ludowy, potężny, ciągle rosnący – to niewiele mu zrobi zwykła ministerialna decyzja49. W momencie rozwiązania organizacji w 1934 roku50, przybrała ona nazwę: Wszystko dla Ojczyzny (Totul Pentru Tara). Zresztą; oddajmy głos samemu Eliade, ponoć członkowi Żelaznej Gwardii51;

Atmosfera polityczna stopniowo się psuła i groziła dalszym pogorszeniem. Popularność ruchu legionowego, zwanego inaczej Żelazną Gwardią, rosła bezustannie. Niektórzy z moich przyjaciół i kolegów przystali do niego już przed paroma laty. Inni zdawali się wyczekiwać sprzyjającego momentu, aby uczynić to samo. Nae Ionescu, jakkolwiek nie był oficjalnie [sic!] członkiem Ruchu, uważano go za jego „ideologa”, co dosyć złościło innych prawicowych intelektualistów i dziennikarzy. Na krótko przed jesiennymi wyborami Iuliu Maniu52 i Corneliu Codreanu zawarli pakt wyborczy, który miał zapobiec nadużyciom ze strony rządu.

Jest bardzo prawdopodobne, że ta ugoda przypieczętowała los Legionu, nie tylko dlatego, że jego sukces wyborczy przeszedł wszelkie oczekiwania, ale przede wszystkim dlatego, że rząd nie uzyskał czterdziestu procent głosów niezbędnych mu do zapewnienia sobie większości parlamentarnej. Toteż wybory zostały unieważnione53.

Mircea Eliadę uważa się za lidera rumuńskiej Nowej Generacji. Było to młode pokolenie, urodzonych na początku XX stulecia; można ich uważać za życiowych nonkonformistów. Oprócz Eliadego zaliczyć można do nich: Emila Ciorana54, Eugena


49 Mircea Eliade, Zapowiedź równonocy. Pamiętniki I (1907 – 1937), Kraków 1989, s. 255. 

50 W latach 1934 – 1938, Mircea Eliade pełnił funkcję asystenta Nae Ionescu, na uniwersytecie – Alexandra Laignel – Lavastine, Cioran, Eliade, Ionesco: o zapominaniu faszyzmu, Kraków 2010, s. 12. 

51 Zdaniem Alexandry Laignel – Lavastine; złożoność problemu sygnalizowałem wyżej. Legion Św. Michała Archanioła był legalną organizacją, natomiast Żelazna Gwardia jej bojówką. Wątpię, by intelektualista tej miary co Eliade był członkiem bojówki partyjnej! 

52 Iuliu Maniu (ur. 8 stycznia 1873 r. w Bădăcin - zm. 5 lutego 1953 r. w Sygiecie Marmaroskim), jeden z  najważniejszych rumuńskich polityków okresu międzywojennego, trzykrotnie sprawował funkcję premiera (w latach 1928 - 1930, w roku 1930 i w latach 1932 - 1933), przewodniczący Partii Narodowo-Chłopskiej (rum. Partidul Naţional-Ţărănesc - PNT). W 1947 aresztowany przez władze komunistyczne i skazany na dożywocie w procesie pokazowym. Zmarł w więzieniu. 

53 Mircea Eliade, Świętojańskie żniwo. Pamiętniki II (1937 – 1960), Kraków 1991, s. 15.

54 Emil Cioran - (urodzony 8 kwietnia 1911 roku w wiosce Raşinari w Siedmiogrodzie w Austro-Węgrzech obecnie w Rumunii, zmarł 20 czerwca 1995 roku w Paryżu) – rumuński filozof, teoretyk nihilizmu i eseista. Cioran urodził się w rodzinie prawosławnego kapłana. W latach 1920–1927 uczęszczał do liceum w Sybinie (rum. Sibiu), rok później wstąpił na uniwersytet w Bukareszcie. Razem z grupą wykładowców i przyjaciół (Nae Ionescu, Mircea Eliade) współtworzył k lub d yskusyjny " Axa" ( "Oś"). W r oku 1 930 z wiązał s ię z r eligijnopolitycznym Legionem Michała Archanioła. W 1933 roku otrzymał stypendium naukowe na uniwersytecie w 

 

17 .

Ionesco; ponadto filozofów roztrząsających istotę „rumuńskości”: Constantina Noica oraz Mircea Vulcanescu55. Wspomniany wyżej kryzys gospodarczy, wpłynął w pewnych kręgach na zdefiniowanie kryzysu współczesnej cywilizacji; zresztą poczucie schyłkowości nie jest czymś odkrywczym; zdaniem Karla Jaspersa towarzyszy ludzkości od około 2500 lat56. Ci młodzi rumuńscy intelektualiści, oscylujący między uniwersytetem z jednej, a dziennikarstwem z drugiej strony, jednoczy jedna myśl: bunt. Bunt wobec pokolenia ojców57.

Sam Eliade nie uważał się bynajmniej za polityka; miał świadomość swego przywództwa w ruchu Nowej Ggeneracji58, bardziej jednak uważał się za: twórcę kultury59, prekursora nowych prądów60. Jednak jemu i innym przyszło zapłacić za głoszenie swoich poglądów wysoką cenę; co prawda najwyższą poniósł Capitanul wraz ze współtowarzyszami, niemniej jednak Eliade także nie uniknął represji61. Znamienne jest to, że owe represje, czy wręcz terror, jak nazywa te prześladowania Legionistów Eliade , podjęto w imię i dla demokracji, za Berlinie. W 1934 roku opublikował swoją pierwszą książkę Na szczytach rozpaczy, za którą otrzymał nagrodę, w 1937 wydał kolejną publikację – Święci i łzy. W tym samym roku uzyskał stypendium Instytutu Francuskiego w Bukareszcie i wyjechał do Paryża, by pracować nad doktoratem z filozofii. We Francji został już na stałe.55 Alexandra Laignel – Lavastine, op. cit., s. 25. 


56 Ta oś historii powszechnej wydaje się sytuować w okresie około 500 roku przed Chrystusem, w dokonującymsię między 800 a 200 roku procesie duchowym. Tam właśnie znajdujemy najgłębszą cezurę dziejów. Powstał wtedy człowiek, jakiego znamy do dzisiaj (…) W tej epoce ukuto podstawowe kategorie, w których do dzisiaj myślimy, i stworzono w zarodku religie światowe, którymi żyje dzisiaj ludzkość (…) Ludzie mają przed oczami „katastrofę”, chcą jej zaradzić przez wzgląd myślowy, edukację i reformy; Karl Jaspers, O źródle i celu historii, Kęty 2006, s. 15 – 20. 

57 Szerzej: Alexandra Laignel – Lavastine, op. cit.

58 W ciągu niewielu lat osiągnąłem wszystko, co można było zdobyć w Rumunii, z wyjątkiem bogactwa – rozgłos, prestiż, sławę; od dawna, a może i nadal, byłem przywódcą „młodej generacji” – Mircea Eliade, op. cit., s. 18. 

59 W odróżnieniu od większości młodych nie sądziłem, iżby moje pokolenie miało przed sobą jakiś cel polityczny, tak jak generacja Wielkiej Wojny bądź te, które przyjdą po nas. Przed nami stały zadania wyłącznie kulturalne. Musieliśmy odpowiedzieć na jedno pytanie: czy stać nas, czy też nie, na stworzenie wyższej kultury, czy też może skazani jesteśmy na to, by tkwić – jak do roku 1916 – w kulturze typu prowincjonalnego – Mircea Eliade, ibidem. 

60 W swojej etniczności oraz chęci stworzenia wielkiej kultury opartej o rodzime wzorce, można go porównać, na polskim gruncie do Stanisława Szukalskiego; aczkolwiek Szukalski odrzucał Chrześcijaństwo – jako wywodzące się od Judaizmu, będące religią wędrownych nomadów, obce słowiańskim ludom osiadłym. 

61 W porównaniu z biciem i torturami, jakim poddawano innych zatrzymanych, a przede wszystkim wobec  mających nastąpić wkrótce zabójstw (nie mówiąc już o sowieckich i hitlerowskich obozach zagłady czy też o zbrodniczym terrorze jaki spadł na Rumunię po 1945 roku), przykrości, które musiałem znosić, były po prostu błahostkami. Jednakże wówczas, w 1938 roku, były one dość dokuczliwe. Śledzono mnie i aresztowano tylko dlatego że byłem przyjacielem Nae Ionescu i współpracowałem z gazetą, która wszak ukazywała się za zezwoleniem władz. Tysiące ludzi zaaresztowano, bo wstąpili do legalnie działającej partii politycznej, z którą Iuliu Maniu nie wahał się zawrzeć porozumienia wyborczego. Oskarżono ich wstecz za postawę polityczną, którą aż do zimy 1938 roku chroniła Konstytucja. Dyktatura Karola antycypowała wszystko to, co miało się wydarzyć siedem czy osiem lat później po zajęciu Rumunii przez Sowietów – Mircea Eliade, op. cit., s. 21. 

 

18 .

aprobatą Króla i zarządzono przez Armanda Călinescu62; jedyną oryginalnością oprawców była; (…) pewność, że można sobie pozwolić na wszystko, bo „lud” i tak nie zareaguje63.

Zdaniem Eliade, do represji oraz aktów terroru, wobec Ruchu, miała podburzać króla Karola64, jego kochanka – Elena Lupescu .

Eliade twierdzi, że Ruch Legionowy był raczej; (…) ze swej istoty, ruchem etycznym i religijnym niż zjawiskiem politycznym65. Codreanu nie chciał świadomie uniknąć prześladowań, przeczuwając „co się święci”, bo; (…) wierzył w konieczność ofiary, sądził, że nowe prześladowania tylko oczyszczą i umocnią Ruch. Wierzył również w swoje przeznaczenie i w opiekę archanioła Michała66. Codreanu wszakże, co znamienne, miał wydać swoim Legionistom ścisłe rozkazy: niestosowania przemocy i biernego oporu; Taktyka Călinesscu odniosła sukces – wszyscy legioniści dali się schwytać i siedzieli teraz w klatkach jak szczury czekające na spalenie żywcem67. Niewątpliwie śmierć Codreanu i innych Legionistów była w ich mniemaniu osiągnięciem, które niewątpliwie przyspieszy zwycięstwo; jednakże nie wszyscy podzielali taką opinię. Niejaki Mihail Polihroniade, jeden z nielicznych przywódców Ruchu, miał powiedzieć w więzieniu Rămmicul – Săra, po egzekucji Codreanu: Oto do czego doprowadziły nas msze i nabożeństwa żałobne68.

W nr 2/3 (100/101),, z 2000 roku periodyku Szczerbiec, w artykule: Duchowy portret Codreanu, możemy przeczytać, ciekawy wywiad, ze zmarłą 8 września 1994 roku w Bukareszcie: Eleną Ilinoiu Praporgescu, wdową po Corneliu Zelei Codreanu. Rozmowę tę przeprowadził włoski publicysta Claudio Mutti, 26 i 27 września 1992 roku. Z rozmowy wyłania się obraz Codreanu – człowieka. Z jednej strony: (…) był poważny i wykazywał siłę

 

62 Armand Călinescu (4 lipca 1893 - 21 września 1939) był rumuńskim ekonomistą i politykiem.Armand. Urodził się w Piteşti w rodzinie lekarza wojskowego. Pomiędzy 1912 a 1918 studiował prawo i filozofię na Uniwersytecie w Bukareszcie, potem zrobił doktorat z ekonomii i nauk politycznych na Uniwersytecie Paryskim. W grudniu 1937 roku objął tekę ministra spraw wewnętrznych (w krótkim czasie premierowania Octaviana Gogi) i pozostał na tym stanowisku po marcu 1938, w którym to w kraju zapanował autorytarny reżim króla Karola II. Călinescu był także jednym z założycieli Frontu Narodowego Odrodzenia, stworzonego faktycznie przez króla w grudniu 1938, jedynej legalnej partii. Călinescu uważany był za osobę bardzo bliską monarsze. W maju 1938 roku, Călinescu rozbił organizację, rozkazując aresztować jej liderów, w tym Corneliu Codreanu (do więzienia trafili również Nae Ionescu i Mircea Eliade). Codreanu i inni przywódcy (prawdopodobnie ok. 300 osób) zostało później zabitych w ukryciu, innych zmuszono do podpisania "lojalek". 

63 Mircea Eliade, op. cit., s. 21.

64 Karol II Hohenzollern-Sigmaringen (ur. 15 października 1893 w Sinai, Rumunia, zm. 4 kwietnia 1953 w  Estoril, Portugalia) – król Rumunii w latach 1930-1940. Był najstarszym synem króla Ferdynanda I i Marii Koburg. W 1930 niespodziewanie wrócił do kraju i został koronowany na króla. . W 1938 Karol II przejął dyktatorską władzę. Zdelegalizował Żelazną Gwardię, którą wcześniej wspierał. 6 września 1940 abdykował na rzecz swojego syna Michała i wyjechał z kraju. Zmarł na raka w 1953, na wygnaniu w Portugalii. 

65 Mircea Eliade, op. cit., s. 22.

66 Ibid.

67 Op. cit., s. 23.

68 Ibid.

 

19 .

woli, wymagając od swego otoczenia bezwzględnego posłuszeństwa, a drugiej: (…) jeśli dostawał pieniądze, to zaraz oddawał je potrzebującym. Codreanu był człowiekiem głęboko religijnym, a wszelka „dewocja”, była mu obcą; Modlił się dwa razy dziennie, w każdy piątek pościł. Elena była obecna przy ekshumacji zwłok swojego męża; relacjonowała to wydarzenie następująco: (…) Legioniści usiłowali wyciągnąć zwłoki, porozrzucane w grobie w całkowitym nieładzie (…) Aż raptem dostrzegłam jego górskie buty, te same, w których wyszedł z domu i których używał do wspinaczki (…) Twarz była wypalona przez kwas siarkowy, czy żrące wapno, którym polali go jego mordercy. Zadziwiające było jednak jego ciało – wprawdzie było żółte jak z wosku, ale nie widać było na nim żadnych zmian, pozostało całkiem nienaruszone mimo dwóch lat leżenia w ziemi.

Nie jest dobrze, kiedy za analizę źródeł, dokumentów, często kontrowersyjnych, zabierają się ludzie, którzy nie potrafią oddzielić kwestii swoich poglądów i często wynikających zeń uprzedzeń; którzy nie potrafią wznieść się ponad schematy i szablony własnych klatek myślowych i mentalnych ograniczeń. Co prawda Oscar Wilde twierdził, iż; Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest powodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa69.

Do źródeł należy podchodzić krytycznie; nie mniej jednak, nie można mylić krytycznego uprawiania historii z założeniem a priori o dezawuowaniu i uprzedzeniu się do przeciwnika. A taki pogląd, albo owoc takiego poglądu, często można spotkać w publikacjach różnej maści badaczy. Jakże znamiennie zatem brzmią słowa Alexandry Laignel – Lavastine; (…) młode pokolenie historyków i badaczy (…) wyczuwa już dobrze konieczność oczyszczenia swej postawy badawczej z patriotycznych miazmatów[sic!]70. Zresztą, na marginesie zauważenia, wymaga fakt, iż Alexandra Laignel – Lavastine, zarzuca Codreanu; etniczny nacjonalizm71, a przecież faktem jest bezspornym, iż Kapitan urodził się w Jassach. Jassy to miasto w północno-wschodniej Rumunii (w historycznej Mołdawii), nad rzeką Bahlui (dorzecze Prutu); mieszkających tam Rumunów, nie uważano za pełnowartościowych, ze względu na protestantyzm, który wyznawali, nazywając ich pogardliwie: Sasami72.

 

69 http://www.cytaty.info/autor/oscarwilde/9

70 Alexandra Laignel – Lavastine, op. cit., s. 21.

71 Op. cit., s. 414.

72 Ci pańscy przyjaciele Sasi, którzy tak nas kochają, że odmówią nam szklanki mleka, jeśli nie poprosimy o niepo niemiecku; ci ludzie, którzy uważają się za forpocztę cywilizacji, bo mówią średniowieczną niemczyzną i doobierania ziemniaków wkładają rękawiczki; ta elitarna mniejszość, której nigdy nie potrafimy oddać należnejczci za to, że są blondynami i noszą okulary – istotnie, właściwie nie wiadomo, dlaczego mieliby obcować z prawdziwymi Rumunami, którym, lepiej czy gorzej, jakoś udaje się wegetować między nimi; Mircea Eliade, cyt. za: Alexandra Laignel – Lavastine, op. cit., s. 64. 

 

20 .

Wspomniany już profesor Bartyzel sytuuje nacjonalizm Codreanu i jego ruch jako: wysoce spirytualizowany patriotyzm chłopski, w którym dominującą rolę grał mistyczny kult ziemi i przodków – co starałem się wykazać wyżej – z kolei duchowość Legionu - chrześcijańskie prawosławie - nasycone było; (…) rudymentami archaicznej (kosmicznej) religijności chtonicznej. W swoich dywagacjach profesor Bartyzel idzie jeszcze dalej, wykazując niezbicie niesłuszność identyfikowania Legionu (mimo podobieństw niektórych symboli i form organizacyjnych) z faszyzmem włoskim lub niemieckim nazizmem; (ruchy te były bowiem na wskroś neopogańskie, materialistyczne i „nowoczesne”, zafascynowane techniką i „podbojem natury”73.

Warto raz jeszcze przytoczyć słowa Aleksandra Dugina, na temat różnic pomiędzy katolicyzmem, a prawosławiem: W prawosławiu natomiast człowiek jest częścią Kościoła, częścią wspólnotowego organizmu, tak jak noga. Jak więc człowiek może odpowiadać za siebie? Czy noga może odpowiadać za siebie? Stąd wywodzi się idea państwa, totalnego państwa. Dlatego też Rosjanie, ponieważ są prawosławni, mogą być prawdziwymi faszystami, w odróżnieniu od sztucznych włoskich faszystów w rodzaju Gentile czy tamtejszych heglistów. Prawdziwy heglizm to Iwan Pereswietow - człowiek, który w XVI w. wymyślił dla Iwana Groźnego opryczninę. To był prawdziwy twórca rosyjskiego faszyzmu. On sformułował tezę, że państwo jest wszystkim, a jednostka niczym. Państwo jest zbawieniem, państwo jest Kościołem74.

 

73 Encyklopedia „białych plam”, op. cit., s. 123 – 124.

74 Aleksandr Dugin, op. cit.

KOMENTARZE

  • Ale o co chodzi z tym Codreanu???
    wzór do naśladowania to chyba nie jest:

    Kiedy protesty nie przynoszą skutków i rumuński parlament przegłosowuje przyznanie Żydom praw, Codreanu wraz z grupą towarzyszy postanowił "w akcie desperacji" zabić sześciu ministrów, którzy w ich opinii zdradzili Rumunię, a także wybranych żydowskich przedsiębiorców, rabinów oraz dziennikarzy. W wyniku donosu jednego ze spiskowców plan nie doszedł do skutku, a cała grupa została aresztowana. Codreanu przyznał się do winy, jednak wraz z innymi został uniewinniony, ponieważ w świetle ówczesnego rumuńskiego prawa, konspiracja jest za taką uznawana jedynie, gdy data czynu zostanie ustalona, co w tym przypadku nie miało miejsca.

    pozdr
  • Mędrca szkielko i oko
    Skora cierpnie, kiedy się czyta tego typu wywody:

    „Wspomniany już profesor Bartyzel sytuuje nacjonalizm Codreanu i jego ruch jako: wysoce spirytualizowany patriotyzm chłopski, w którym dominującą rolę grał mistyczny kult ziemi i przodków – co starałem się wykazać wyżej – z kolei duchowość Legionu - chrześcijańskie prawosławie - nasycone było; (…) rudymentami archaicznej (kosmicznej) religijności chtonicznej. W swoich dywagacjach profesor Bartyzel idzie jeszcze dalej, wykazując niezbicie niesłuszność identyfikowania Legionu (mimo podobieństw niektórych symboli i form organizacyjnych) z faszyzmem włoskim lub niemieckim nazizmem; (ruchy te były bowiem na wskroś neopogańskie, materialistyczne i „nowoczesne”, zafascynowane techniką i „podbojem natury”

    Czy „mistyczny kult ziemi i przodków” jest charakterystyczny wyłącznie dla „wysoce spirytualizowanego” patriotyzmu chłopów, czy tego typu patriotyzm jest nazywany chłopskim bez względu na to, jaka warstwa społeczna ten patriotyzm wyznaje? A z drugiej strony - czy moźna sobie wyobrazić patriotyzm chłopów „nie spirytualizowany”, czyli pozbawiony kultu ziemi?

    „Neopogańskie, zafascynowane podboojem natury”. Jedną z najważniejszych cech pogaństwa i neopogaństwa jest życie w zgodzie z naturą, jej poszanowanie, w skrajnych przypadkach wręcz uwielbienie, które by moźna nazwać spirytualizowanym; nie ma w nim miejsca na podbój natury, bo podbój natury jest sprzeczny z podstawowym systemem wartości pogan. To chrześcijaństwo traktuje naturę jako podległą człowiekowi, będącą przedmiotem podboju i wyzysku.
  • @Lotna 12:45:35
    "Skora cierpnie, kiedy się czyta tego typu wywody"

    Tak się wytwornie przechodzi od komunizmu do faszyzmu.
  • @Pedant 13:12:25
    Faszyzm nie był chrześcijański. To ruch modernistyczny, a Codreanu to nurt tradycjonalistyczny. Może pewne podobieństwa są, gdyż i "czarne koszule", i legioniści, mogli uważać się za rycerzy.
  • @Lotna 12:45:35
    Bez jaj. Nie ma czegoś takiego jak jednolite pogaństwo. Różne ludy, mogły wyznawać różne kulty.
    Ale faktycznie, taki kult ziemi, można przypasować do niektórych ruchów pogańskich. Ale wtedy też raczej uważa się, że przyroda powinna być przyporządkowana człowiekowi.
    Niektórzy Indianie przeprasszali bizona czy inne zwierze za zabicie, ale uważali, że zwierzeta są po to, by im m.in. dawać pożywienie.
  • @Pedant 13:12:25
    Toksyczna miłość? ;)
  • @Wican 13:37:24
    Faszyzm w swojej istocie rzeczywiście nie jest chrześcijański. Jednak w Rumunii była podjęta próba syntezy nacjonalistycznego faszyzmu ze zdeformowanym prawosławiem.

    Wiodącym ideologiem w tym ruchu był filozof i teolog Nichifor Crainic, który głosił na przykład takie herezje jak, że Stary Testament nie był napisany przez Żydów i że sam Jezus nie był Żydem. Po przejęciu władzy przez komunistów był więziony, aby później po zwolnieniu, stać się ważnym komunistycznym propagandzistą. Taka bardziej radykalna i toksyczna wersja Piaseckiego.

    https://www.myslkonserwatywna.pl/wp-content/uploads/2014/12/Crainic-N..jpg
  • @Wican 13:40:42
    "Nie ma czegoś takiego jak jednolite pogaństwo. Różne ludy, mogły wyznawać różne kulty."

    To prawda, kulty azteckie, grecka mitologia i japońskie szinto to odrębne światy.
  • @Wican 13:40:42
    Tradycjonalizm nie musi być wcale chrześcijański - Juliusz Apostata był niewątpliwie tradycjonalistą.

    Generalnie mierzi mnie stawianie na piedestale i Codreanu i Degrelle'a (umiłowanego syna Hitlera) i okultysty Evoli i Carla Schmitta - bo cudze chwalimy, a swego nie znamy.

    ja rozumiem, że taki czy inny profesor się z tego doktoryzował, więc musi, ale my?
  • @MacGregor 16:52:36
    NIby tak. Degrella czy Codreanu fajnie się czyta.O nich też Z Evolą czy Schmittem szło mi opornie.
    A samo określenie tradycjonalizm, jest nieprecyzyjne. Mnie, nie tyle drażni co śmieszy, gdy polski monarchista próbuje jakieś legitymizmy nam serwować jako propozycję ideową i nawet ustrojową. W polskim przypadku.
    Codreanu jednak od młodości stawiał przekonania ponad wszystko. I się nie bał. Ale takich fanatyków się używa, ale oni nie wygrywają ostatecznie
  • @Pedant 15:28:17
    A dlaczego to prawosławie mialo być być zdeformowane? Jak w każdej niemal religi, istnieją różne nurty. A w prawosławiu, mistycyzm to nie była dewiacja. W prawoslawiu, nie było racjonalizmu. Tzn. w myśli prawosławnej. Oczywiście, w prawoslawiu jest autokefalia, chociaż jakaś jedność doktrynalna pewnie działa
  • @Wican 17:59:03
    "A dlaczego to prawosławie mialo być być zdeformowane? Jak w każdej niemal religi, istnieją różne nurty. "

    Twierdzenie, że Stary Testament nie pochodzi od Żydów i że Jezus nie był Żydem, jest czystą herezją. Także stawianie wspólnoty przed wiarą też jest herezją, potępioną w prawosławiu jako etnofiletyzm.

    Nie było takiego oficjalnego potępienia w katolicyźmie, bo jest to mniej potrzebne, jako że Kościół Katolicki nie składa się z odrębnych kosciołów narodowych będąc zjednoczony przez ponadnarodową instytucję papiestwa.

    Nowy Testament jasno stwierdza, że we wspólnocie chrystusowej nie ma Żyda ani Greka, że wszyscy niezależnie od pochodzenia są członkami tego samego Kościoła, połaczeni przez wspólną wiarę.

    Osoby poza wspólnotą powinni być oceniani według swojego charakteru i uczynków, tak jak dobry Samarytanin a nie pochodzenia.

    Teologiczne eksperymenty Crainica przypominają heretycką sektę Niemieckich Chrześcijan:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Niemieccy_Chrze%C5%9Bcijanie
  • @Wican 17:59:03
    "Oczywiście, w prawoslawiu jest autokefalia, chociaż jakaś jedność doktrynalna pewnie działa"

    Jedność doktrynalna, jest tym co prawosławnych jednoczy. Dlatego obrona czzzystości doktryny jest dla nich czymś fundamentalnym

    Samo słowo "prawosławie" jest tłumaczeniem z greckiego - " ortodoksja" czyli poprawna wiara/doktryna/kult. Tak jak słowo katolicyzm jest greckie, oznaczając powszechność/uniwersalność. Ani ortodoksja ani katolicyzm nie mają miejsca na nacjonalizm, chyba że rozumiany jako patriotyczną miłość do swojej ojczyzny bez wrogości do innych, i z Bogiem na pierwszym miejscu.
  • @Pedant 18:23:36
    A czy etnifiletyzm nie był normalną reakcja po wiekach okupacji tureckiej?
    Coś kojarzę, że cerkiew bułgarska kiedyś była za to atakowana. A to była oficjalna cerkiew.
    Ale tutaj dobrze w temacie nie jestem.
  • @Pedant 18:23:36
    Protestanci mogą różne rzeczy uznawać. W USA są nie takie dziwaki, jak ci nuemieccy chrześcijanie.
  • @Pedant 18:30:24
    Nacjonalizm nie jest niczym złym. Weź sobie filmy pooglądają. Np. Taxi-jakiej produkscji samochód robi tam za tytułowe auto?
    A nie ma jednego nacjonaizmu. Każdy naród ma swoją specyfikę, a jeszcze wewnątrz każdego narodu, mogą istnieć różne nurty. Nawet w Rumuni. Był Codreanu, był Antonescu.
    W przedwojennej Polsce również było różnie.
  • @Wican 18:33:40
    "A czy etnifiletyzm nie był normalną reakcja po wiekach okupacji tureckiej?"

    "Normalna reakcja" nie usprawiedliwia herezji. Tak samo jak nie usprawiedliwia morderstwa. Chrześcijańscy męczennicy oddawali życie za swoją wiarę. O ile chęć ratowania życia może być jakimś usprawiedliwieniem, to nie chęć zemsty, pogarda i nienawiść.
  • @Pedant 18:42:44
    Wiele w końcu uznanych nurtów to są herezje. A katolicyzm i prawosławie to schizmy wobec siebie. Czym jest anglikanizm?
    A luteranizm, kaliwnizm, że o tysiącach różnych konfesji w USA nie wspomnę?
    Cała historia chrześcijaństwa to herezja: Ariusz, monofizytyzm, nestorianizm, monoekletyzm. A jeszcze paulicjanie, bogomili.
    Póżnie waldensi, Wiklef, Hus, itd.
    Kto uznał co jest pierwszą herezją i jakie miał do tego prawo. I czy może być herezja od herezji? (tak obiektywnie patrzącz punktu wyjściowego
  • @Wican 18:33:40
    //A czy etnifiletyzm nie był normalną reakcja po wiekach okupacji tureckiej?//

    Wieki tureckiej okupacji były niczym w porównaniu z sytuacją kiedy zrządzeniem historii prawosławni znajdowali się w politycznej zależności kościoła katolickiego.
    Turcy owszem-nie nakrywali kołderką,utrudniali niemuzułmanom kariery i biznesy ale bodaj na podstawowym poziomie tolerowali prawosławnych.Nie zabijali z powodów religijnych ani nie burzyli świątyń .
    Wszystkie te,a nawet kilka gorszych,rzeczy robił kościół katolicki tylekroć ilekroć zdobywał władzę nad prawosławnymi.
  • @Wican 18:58:32
    "Kto uznał co jest pierwszą herezją i jakie miał do tego prawo. "

    Herezja to jest deformacja wiary. Między osobami wierzącymi ale z różnych wyznań dyskusja jest możliwa i czasem wydaje dobre owoce. Dla osoby niewierzącej to pojęcie nie ma sensu.
  • @MacGregor 10:29:22
    "Ale o co chodzi z tym Codreanu???
    wzór do naśladowania to chyba nie jest"

    O wiele rzeczy chodzi z nim... Dość pobieżnie zapewne przejrzał Pan tekst Serednickiego. Cytuję Pan Wiki... Trzeba wyjść poza narrację mainstreamu. O polskich narodowcach też w Wiki są teksty stronnicze. Można sobie wyobrazić jak by wyglądał stronniczy tekst o... Piłsudskim napisany dla Wiki :) włącznie z domniemanymi skrytobójstwami o których piszą niektóre źródła. Więc plwajmy na tę skorupę ataków mainstreamu na wszelkich nacjonalistów i zstąpmy do głębi ich idei. A zobaczymy, że tylko te idee mogą zmienić sytuację w Polsce i w Europie. Bez nacjonalistów... Spinelli przyspiesza.
  • @Pedant 15:28:17
    Crainic ma się nijak do tekstu...
  • @ikulalibal 19:07:55
    "Wieki tureckiej okupacji były niczym w porównaniu z sytuacją kiedy zrządzeniem historii prawosławni znajdowali się w politycznej zależności kościoła katolickiego."

    Lud grecki ma przysłowie - "lepszy turban sułtana niż papieska tiara" ;)
  • @MacGregor 16:52:36
    "Generalnie mierzi mnie stawianie na piedestale i Codreanu i Degrelle'a (umiłowanego syna Hitlera) i okultysty Evoli i Carla Schmitta"

    Ależ Pan dorzucił do pieca ;).
    Nie da się tych czterech postaci kolektywnie rozpatrywać - nie tędy droga. Nic się nie zyska a najważniejsze zgubi.

    Ponawiam uwagę z poprzedniego komentarza mojego - za szybko Pan czyta. Sądząc z Pana notek jest Pan osobą b.bystrą, myślącą. Chętnie czytam Pańskie notki. Więc może po prostu nie czuje Pan tematu. Tak też bywa.

    Pozdrawiam
  • @wawel 19:12:06
    "Crainic ma się nijak do tekstu..."

    Nie bezpośrednio, ale ma się do wydarzeń.
  • @Lotna 12:45:35
    Fakt.
    Serednicki niepotrzebnie cytuje ryzykowne tym razem - wywody Bartyzela. Zaciemnia to tylko możliwe przesłanie tekstu.

    Tekst Serednickiego nie jest doskonały, ba, ma kilka potknięć, ale i tak na tle oczerniania idei Codreanu zasługuje na pozytywną ocenę. Najważniejsze teksty o Codreanu dopiero trzeba napisać... Serednicki tylko relacjonuje, możliwie mało zniekształcając.

    Dziękuję za wyłapanie "ciężkiego" fragmentu. Zastanawiałem się nawet, czy go nie opuścić w cytowanym tekście, ale postawiłem na integralność artykułu.

    Pozdrawiam Panią
  • @ikulalibal 19:07:55
    Tylko katolicy nie mieli tyle czasu ciągłej władzy. A etnofiletyzm był w zasadzie koncepcją nowożytną. Czyli był reakcją na panowanie Turków a nie katolików.
    Nie tykam całej histori stosunków katolicko-prawosławnych
  • @Wican 19:25:49
    //Nie tykam całej histori stosunków katolicko-prawosławnych//

    Szkoda.Bo tylko operując na faktach można dojść do jakiś wniosków.
    I tak:

    // Czyli był reakcją na panowanie Turków a nie katolików//

    Nie był reakcją na panowanie Turków a pewną koncepcja która pojawiła się w 1872 r w łonie greckiego kościoła prawosławnego .Nazywało się to to "ruch na rzecz niezalezności bułgarskiej cerkwi".
    Lub po prosu "bułgarską schizmą" potępioną na Soborze w Konstantynopolu we wrześniu 1872 r.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Bulgarian_Exarchate#Bulgarian_schism
  • A jeśli Wican już bardzo chce poznać kulisy etnofiletyzmu
    to bardzo proszę.
    Jak zostało powiedziane idea urodziła się w w łonie greckiego kościoła prawosławnego .A choć dotyczyła bułgarskiej cerkwi to tak naprawde wymierzona była w Patriarchę Konstantynopola.
    Grecy mieli głęboki uraz do tego urzędu od 1821 r.Wówczas to wybuchło "narodowo-wyzwoleńcze powstanie przeciwko Turkom".Zaś Patriarcha Grzegorz V znając kulisy i wiedząc kto stoi za powstaniem,oficjalnie potępił powstańców.A mało że potępił to jeszcze powiedział że brać w nim udział jest grzechem zaś pobożny chrześcijanin ma obowiązek zameldować tureckim władzom o każdym antypaństwowym postępku.
    Obrazili się Grecy na Patriarchę luto.Niestety postawa Patriarchy nie uchroniła go przed najgorszym.Kiedy do Konstantynopola zaczęły nadchodzić pierwsze wieści o tureckich żołnierzach zabitych przez greckich powstańców,rozwścieczony tłum wdarł się na teren katedry i powiesił Patriarchę na jej wrotach.
    I wówczas miejscowa gmina żydowska wykupiła ciało Patriarchy i przez kilka dni włóczyła ciało po ulicach miasta.Do tego stopnia nie mogli mu darować że zdemaskował ich "powstańcze plany"
    To nie domysły ani pomówienia bo piszą o tym NAWET w polskiej wikipedii
    / Jego ciało pozostawało w tym miejscu przez trzy dni, po czym zostało wydane tłumowi Żydów (tureckie władze celowo pragnęły w ten sposób podsycić antagonizm chrześcijańsko-żydowski[4]), który dokonał jego profanacji, a następnie wrzucił szczątki do morza. Zwłoki patriarchy wydobyła z morza grecka załoga rosyjskiego statku[2]. Przez kolejne pięćdziesiąt lat były one wystawione dla kultu (traktowane jak relikwie mimo braku formalnej kanonizacji) w greckiej cerkwi w Odessie[5]. /

    Minęło trochę czasu zanim Grecy dowiedzieli się prawdy o Patriarsze którego niesłusznie podejrzewali a turecką agenturalność.A skoro się dowiedzieli ogłosili go świętym i zaczęli stawiać mu pomniki.
  • @ikulalibal 20:10:55
    Ja wiem, ze to powstało w Bułgarii. Ale powstało w kręgu panowania Turków (katolicy wtedy, tam do gadania nic nie mieli). Czyli władza Osmanów musiała mieć znaczenie, bo idee nie powstają w próżni. A tematyka stosunko katolicko-prawosławny, to w ogóle inna para kaloszy. I sądzę, że wschodni chrześcijanie, też nie traktowali wszystkich katolików jednakowo.
  • @ikulalibal 20:41:09
    Ale to znowu nie wskazuje na winę katolików. I faktycznie, takich szczegółów nie znałem. Tylko ogólna wiedza, że coś takiego było.
    Dzieki.
  • @Wican 10:01:56
    //Ja wiem, ze to powstało w Bułgarii.//

    Nie.Nie powstało w Bułgarii a w Grecji (której jak wiemy wówczas nie było).A dlaczego w "Grecji" to chyba dość wyczerpująco zostało opisane.
  • @Wican 19:25:49
    "Tylko katolicy nie mieli tyle czasu ciągłej władzy."

    Pomyłka w ujęciu, jak się patrzy na tereny obecnie prawosławne. Południowe Włochy były greckie i prawosławne, teraz zostały tam tylko unickie ślady. Prawosławni pod władzą muzułmańską przetrwali do dzisiaj, przykładem jest Syria.
  • @ikulalibal 12:28:46
    "Czeski" błąd. O czym innym myślałem, a co innego zapisałem.
  • @Pedant 12:39:59
    Ale tutaj o etnofiletyzmie., a nie o historii prawosławia. A w takim kontekście, to że prawosławni byli też w Italii, nie ma znaczenia.
    A że przetrwali w Syrii (acz w Turcji niekoniecznie)? Bo się różnili. Zresztą, nie ma jednego prawosławia.
  • @Wican 12:50:59
    //A że przetrwali w Syrii (acz w Turcji niekoniecznie)? //

    Syria (podobnie jak Bliski Wschód i Północna Afryka ) to właśnie była Turcja a ściślej Imperium Osmańskie.Na obszarze (mniej więcej) dzisiejszej Turcji żyło około 3.000.000 Ormian.Oczywiście do czasu wiadomych wydarzeń.

    //Ale tutaj o etnofiletyzmie., a nie o historii prawosławia.//

    Ależ przecież etnofiletyzm nie spad z nieba na wzór meteorytu a był efektem konkretnych zdarzeń.Zaś zdarzenia i fakty to historia.Cóż począć.
  • @Wican 12:50:59
    "A że przetrwali w Syrii (acz w Turcji niekoniecznie)? Bo się różnili. "

    W Turcji (w jej obecnych granicach) żyły miliony prawosławnych az do nastania rządów sekularnych nowoczesnych nacjonalistów (patrz Ata Turk i młodoturcy) co zwalczali wszystkie religie, łącznie z Islamem.

    "Zresztą, nie ma jednego prawosławia."

    Jest, jak najbardziej, z jedną doktryną, z kilkunastowa autonomicznymi jurysdykcjami pozostającymi w modlitewnej jedności. Na przykład prawosławny Arab w Polsce czy w Australii udaje się do najbliższej cerkwi, na równych prawach z miejscowymi, jako swój i może przyjmować sakramenty.
  • @ikulalibal 13:01:01
    ".Na obszarze (mniej więcej) dzisiejszej Turcji żyło około 3.000.000 Ormian.Oczywiście do czasu wiadomych wydarzeń."

    I kilka milionów Greków (którzy tam żyli od 3000 lat, na długo przed przybyciem Turków)
  • @ikulalibal 13:01:01
    Ale w Turcji nie przetrwali a w wieloreligijne Syrii. W Turcji to bodaj alawitów czy bektaszytów też zwalczano.
  • @ikulalibal 13:01:01
    Ale konkretnych zdarzeń w imperium tureckim, a nie na południu Włoch.
  • @Pedant 13:12:20
    W Syrii też świeccy nacjonaliści przejęli władzę. I przetrwało sporo religii.
    A co do prawosławnych, to są tacy którzy nie pójdą do cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego.
    I czym prawoslawie rózni się od katolicyzmu?
    I czy patriarchaty antiocheński, aleksandryjski są w ekumeni z Konstantynopolem? A Koptowie to prawosławni, którzy pójdą do cerkwi moskiewskiej czy konstantynopolitańskiej?
  • @Wican 13:32:15
    // I czy patriarchaty antiocheński, aleksandryjski są w ekumeni z Konstantynopolem? //

    :)))) Jesteś pewien że powinieneś drążyć ten temat?
    "Ekumenia" w prawosławiu równa jest satanizmowi.To najcięższy grzech.
  • @Pedant 13:16:27
    Kościół jakobicki (monofizyci) uznaje zwierzchność (nawet honorową) Konstantynopola? Honorową zwierzchność.?
  • @ikulalibal 13:35:29
    Do tego zmierzam. Dlaczego więc pojawia się, czasem chyba nawet oficjalnie, Ekumeniczny Patriarcha Konstatynopola?
  • @Wican 13:38:29
    // Dlaczego więc pojawia się, czasem chyba nawet oficjalnie, Ekumeniczny Patriarcha Konstatynopola?//

    Dlatego że w 1948 r Amerykanie (praktycznie) zlikwidowali Patriarchat Konstantynopola.Cel ów zrealizowano w ten sposób że zlikwidowano poprzez otrucie Patriarchę Maksyma V https://pl.wikipedia.org/wiki/Maksym_V_(patriarcha_Konstantynopola)
    A na jego miejsce,prost z USA na pokładzie prezydenckiego samolotu przywieziono jakiegoś człowieka o nie do końca jasnej narodowości pełniącego dotychczas funkcję biskupa w USA.I poprzez wywarcie określonego nacisku na Turcje (rok 1948!) osobnika mianowano patriarchą Atenagorasem I.https://pl.wikipedia.org/wiki/Atenagoras_I_(patriarcha_Konstantynopola)
    Już wówczas od wszystkich innych patriarchów różnił się tym że od 1926 ściśle wspólpracował z katolocko-masońską organizacją YMCA
    Od 1948 r autorytet Patriarchatu Konstantynopola systematycznie upadał a obecnie uznają go tylko heretyckie cerkwie ukraińskie.
  • @ikulalibal 13:55:13
    A, dzięki za info.
    Jednak YMCA chyba katolicka nie jest, tylko od razu ekumeniczna.
  • @Wican 13:38:29
    Zadaje Pan wiele pytań.

    "A co do prawosławnych, to są tacy którzy nie pójdą do cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego."

    Głównie banderowcy na zachodniej Ukrainie, wspierani z Zachodu.

    "Dlaczego więc pojawia się, czasem chyba nawet oficjalnie, Ekumeniczny Patriarcha Konstatynopola?"

    Bo to słowo ma inne znaczenie, jest to tradycyjny tytuł nadany biskupowi stolicy Imperium, zwanym Oikumene czyli wspólnym światem.

    "W Syrii też świeccy nacjonaliści przejęli władzę. I przetrwało sporo religii."

    Tamtejsi nacjonaliści byli tolerancyjni religijnie w przeciwieństwie do młodoturków (ci zwalczali każdą religię), Zresztą partię BAAS założył arabski chrześcijanin Michał Aflak.

    "Kościół jakobicki (monofizyci) uznaje zwierzchność (nawet honorową) Konstantynopola? "

    Monofizyci oddzielili się od prawosławia/katolicyzmu po odrzuceniu definicji dogmatycznych Czwartego Soboru Powszechnego w Chacedonie (451)

    Bywają nazywani prawosławnymi ze względu na podobieństwa i bliskie stosunki, ale są odrębną wspólnotą. Mogą uznawać honorową zwierzchność czy to papieża rzymskiego, czy patriarchy Konstantynopola, jeśli sobie tego życzą. Ich decyzja.

    "I czym prawoslawie rózni się od katolicyzmu?"

    To jest niezwykle rozległy temat. W ogromnym uproszczeniu, katolicy uznają biskupa Rzymu za ostateczny autorytet, zaś prawosławie jest zdecentralizowane. Po drugie teologia prawosławna opiera się na patrystyce czyli tradycji starożytnych Ojców Kościoła, zaś katolicka bardziej na średniowiecznej scholastyce i orzeczeniach tzw Magisterium Kościoła.
  • @ikulalibal 13:55:13
    "Od 1948 r autorytet Patriarchatu Konstantynopola systematycznie upadał a obecnie uznają go tylko heretyckie cerkwie ukraińskie."

    Trochę to bardziej skomplikowane. Dalej jest uznawany przez całe prawosławie, ale szereg cerkwii zawiesiło z nim relacje z powodu uznania ukraińskich nacjonalistów za legitymną część Cerkwii. Ten spór się rozwija
  • @Pedant 14:12:01
    // powodu uznania ukraińskich nacjonalistów za legitymną część Cerkwii. Ten spór się rozwija//

    Jednym słowem ze rozbijacką robotę w "świecie prawosławia".I pomyśleć że Osmanom nawet nie przyszło do głowy żeby rozwalać patriarchat konstantynopola.A innym przyszło.Prawdziwie "źli ludzie"
    http://www.ng.ru/ng_religii/2018-10-16/15_452_patriarch.html
  • @Pedant 14:07:35
    W Syri była też Partia Narodowo-Socjalna czy jakoś tak. Kiedyś o tym czytałem. A chrześcijanie, będąc mniejszością w świecie arabskim, postawili na arabski nacjonalizm.
    Zresztą, nie tylko w Syrii. W ruchy palestyńskim też ważne miejsca zajmowali chrześcijanie Habasz i Havatme.

    A monofizyci? Czy w Syrii to nie oni stanowią jedną z najwięksych wspólnot chrześcijańskich? Czyli nie tylko prawosławni.
  • @Wican 18:35:41
    //A monofizyci? Czy w Syrii to nie oni stanowią jedną z najwięksych wspólnot chrześcijańskich? Czyli nie tylko prawosławni.//

    A ktoś twierdził że prawosławni stanowili w Imperium Osmańskim większość? zdaje się że nie.
    Owszem,była mowa że Imperium Osmańskie będące reprezentantem najdrapieżniejszej ponoć religii świata -islamu,wykazywali jednak większą tolerancję niż katolicyzm.
    Dowodem tego właśnie był argument przetrwania wielu nieislamskich religii na całym terytorium I.Osmańskiego.I ogołocone z religijnych mniejszości terytoriów objętych katolicyzmem.Rzecz jasna mam na myśli stan sprzed reformacji.
  • @Wican 18:35:41
    "A monofizyci? Czy w Syrii to nie oni stanowią jedną z najwięksych wspólnot chrześcijańskich? Czyli nie tylko prawosławni."

    Stanowią. Do monofizytów należą Koptowie, bardzo liczni, poza tym Ormianie, obecni wszędzie na Bliskiim Wschodzie (Etiopczycy też do nich należą)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031