Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
125 postów 130 komentarzy

varietas vestis reginae

wawel - "Jesteśmy oceanem w nocy, wypełnionym poblaskami światła. Siedząc tu razem, jesteśmy przestrzenią między rybami a księżycem." [Dżalaluddin Rumi]

Wybitni polscy przywódcy dzisiaj - zdrajcy i zbawcy?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zdrajcy, zbawcy czy może...

MOTTO 

1. "I oto idą, zapięci szczelnie,

Patrzą na prawo, patrzą na lewo.

A patrząc - widzą wszystko oddzielnie

Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...


 

 

I znowu mówią, że Ford... że kino...

Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...

Warstwami rośnie brednia potworna,

I w dżungli zdarzeń widmami płyną."

[Julian Tuwim]


2. "(...) za sprawę najwyższej wagi uważa Doboszyński świadome zadań kierownictwo narodu, niezależne od zagranicy, które winno zerwać wreszcie z mitem doganiania Zachodu, z czym łączy się mit drugi - że tylko przy pomocy i pod protektoratem któregoś z państw  Zachodu (...) potrafimy stanąć na nogi. (...) Ani doganianie chorego  Zachodu, ani oglądanie się na protekcję mocarstw, dla których w   najlepszym razie jesteśmy przedmiotem przetargu, nie może być naszym celem  narodowym. "

 

 

 

Minął 18 czerwca, dzień, który można nazwać - z powodu koreańskiej atmosfery - Świętem Ojców Narodu. Następny dzień po tym święcie, to odpowiedni moment, by zastanowić się nad jakością polskiej klasy politycznej.

Sławimy normalne, zwyczajne - czyżby aż tak źle było z Rzeczpospolitą? Prawość, uczciwość urastają do rangi wymiaru nadludzkiego. Gdy zwykła propaństwowość i prawość sławione są jako bohaterstwo, to znaczy, iż kraj znajduje się w głębokim upadku. Czyż ma to znaczyć, iż nie trzeba polityków o tych cechach chwalić?

Trzeba pochwalać takie cechy, ale to jest program minimum, warunek wstępny do objęcia sterowania nawą państwową. Gdy tak zaniżymy poprzeczkę, że jako czyny Herkulesów patriotyzmu będziemy wysławiać zwykłą postawę patriotycznego polityka, to poprzeczka powędruje strasznie nisko. A poprzeczkę celów i wymagań trzeba stawiać wysoko.

Porażka, błąd, uśpienie narodu pozwalającego się za pomocą triku transformacji wyprowadzić na manowce likwidacji siły gospodarczej i siły polskiej tożsamości kulturowej - stały się powodem, że ze zwykłych, przeciętnych polityków robimy herosów. Jako naród, a zwłaszcza jako elity okazaliśmy się tak mali, że robimy wielkość z normalności. Lech Kaczyński, Jan Olszewski i dzisiaj Jarosław Kaczyński - to nasza odpowiedź na kompromitację elit w okresie okrągłego stołu. Kiepska to odpowiedź. LK jak mówią, dobry, ciepły człowiek z dużym doświadczeniem (pełnił najwięcej odpowiedzialnych stanowisk w III RP, jak zwróciła na to uwagę B.Fedyszak-Radziejowska),  głośny z akcji Gruzja i przemówienia na Westerplatte. Jan Olszewski - no cóż. Kolejny dobry człowiek, którego system, a także… bracia Kaczyńscy zwalczali, by nie dopuścić go do władzy. Sukces dla kraju żaden - tylko kolejne rocznice i uroczystości wspominkowe. No i w erze obecnej JK. Wyrafinowany i bezwzględny gracz partyjny. Jeśli wizji wielkich politycznych nie miał Lech (oprócz oczywistych: hipoteza Międzymorza, obecność wojsk amerykańskich i pilnowanie Putina, które nie były żadnymi wizjami, tylko pewnym minimum propolskim oczywistym dla nawet publicystów politycznych) to Jarosław już tylko nosi płaszcz za bratem (jak na jednej z migawek filmowych) i usiłuje - z ze znikomym skutkiem - powiedzieć coś sensownego o przyszłości Polski. Bracia Kaczyńscy nie odbiegali od elit, które zawiodły. Jeden wywiad o sytuacji Polski z Andrzejem Gwiazdą był bardziej znaczący niż dziesiątki przemówień i kilka książek obu braci. Obaj nie wspierali czynnie środowiska Gwiazdy i Walentynowicz, woleli budować swoje koterie - jak to jest w tradycji polskich socjalistów, którym nawet program napisał Mendelsohn - oparte na działaczach żydowskiego pochodzenia. Budować z Bolkiem i rozgrywać swoje środowiskowe gierki w “prawym centrum”. To w kwestii plusów. Bracia, a zwłaszcza JK byli w swojej działalności politycznej bardzo ostrożni, czasem wyrachowani. Nigdy nie podejmowali ryzyka ponad miarę. Uważna lektura książki o FOZZ-ie daje wyobrażenie o tym, jak wiedzieli w co nie wchodzić i czego nie rozgrzebywać. Po zabójstwie W.Pańko i kilkumiesięcznym oczekiwaniu prezesem NIK został LK. Sprawa najpilniejsza została nieruszona.

Tak samo w kwestii oszustwa transformacji. Skoro w 1988 r. A.Gwiazda wiedział dokładnie “co się kroi” i że gra będzie szła o zlikwidowanie konkurencyjności polskiej gospodarki - TO MUSIELI TO WIEDZIEĆ WSZYSCY CZŁONKOWIE OPOZYCJI. Jednak żadna z “gwiazd” opozycji o tym nie wspominała, ani nie podejmowała grupowych działań próbujących walczyć z obcymi lobbies. Było to liczenie na cud i na budowę oazy niby-wolności na pustyni niewoli. Było to zamykanie oczu na mroczną, nagą prawdę. Jest niemożliwe, żeby LK przy swoim stanowisku akademickim nie wiedział o co toczy się gra i że ta część opozycji, którą wybrał wkracza na ślepą ścieżkę. Wiedział, lecz przymykał na to oczy. Nie był człowiekiem formatu ideowych bojowników. I nic się do dziś nie zmieniło w sukcesji jego "myśli" politycznej. Liczenie na cud i budowę  oazy pseudo-wolności - to także dzisiejsze cele PIS-u. Identyczne jak w latach 1988/89. Zamykanie oczu na potrzebę bezwzględnej walki z przemożnymi obcymi siłami. Co oczywiście… pogłębia tylko stan chorobowy, jak każde opóźnianie operacji chirurgicznej wtedy, gdy jest ona jedynym środkiem mogącym zapoczątkować wychodzenie z choroby. Zamiast przewiezienia pacjentki Polski na oddział chirurgii - awers i rewers dychotomicznego kartelu partyjnego parzy herbatkę ziołową lub rozpuszcza w szklance wody Ecstasy.

Pytany o okrągły stół, o FOZZ - JK zwykł był mówić samousprawiedliwiająco: “Taka była wtedy sytuacja”. O to właśnie chodzi! Ludzie zwykli, koniunkturaliści ulegają sytuacjom, stają się ich niewolnikami - mądrzeją post factum, po 10 latach. Ludzie wybitni tworzą sytuacje i tworzą uwarunkowania dla swoich przeciwników. Elity opozycyjne z kręgu Kaczyńskich nie widziały nigdzie… przeciwników, choć od nich aż się roiło. Nie widziały wrogów w organizatorach OS, w większej części “strony społecznej” OS, W lobbies przemysłowych rozwiniętych państw Zachodu, w UE, w szykujących się do marszu przez polskie instytucje tysięcy NGO-osów powołanych po to, by rozwalać państwa narodowe, a szczególnie takie katolickie oazy jak Polska. Przeciwników widziały tylko w konkurencyjnych partiach na przepychance z którymi trzeba było się skupić. Jaki był efekt? Cele głoszone nie były możliwe do realizacji w przyjętych z zewnątrz warunkach. We wszystkim była wewnętrzna sprzeczność. Trzeba ją było widzieć i zmobilizować elity i naród do oporu i protestu przeciw pełzającej okupacji “wolnego Zachodu”. Zamiast tego ludzie mierni i ludzie sprytni weszli - przymykając oczy - w swoje oderwane od realności polityczne nisze wewnątrz stopniowo upadającej ojczyzny. Ci ludzie, którzy weszli w atrapową realność polityczną i potrafili sobie w niej wymościć gniazdo - z definicji dzisiaj muszą cierpieć na martwicę intelektu i wyobraźni. Z nich Polska już żadnego nie będze mieć pożytku. Oni mają skłonność do widzenia malin, tam gdzie las pokrzyw i trujący barszcz Sosnowskiego. Ich po prostu coś tam ciągnie. Własna małość ich tam ciągnie…

Bracia Kaczyńscy uwielbiali powtarzanie “Zło dobrem zwyciężaj”. Tę maksymę wielokrotnie Roman Dmowski przedstawiał i analizował jako nonsensowną w ustach polityka i na arenie polityki międzynarodowej. Ale żeby dojść do takiej myśli i do takiego wniosku - to trzeba umieć i poważać się na… samodzielne myślenie. A nie powtarzać na ulicy to, co się usłyszy w kościele, powtarzać bez ładu i składu. Brak dogłębnej wiedzy i brak wiązania faktów ze sobą oraz idiosynkrazje na tle ruchów narodowych - to ostatnie z rzeczy jakich na gwałt potrzebuje dzisiaj Polska. Można się pocieszać tym, że być może bracia Kaczyńscy byli tacy nijacy, bo i my tacy byliśmy. Ale po pierwsze, warstwy porywające się na objęcie funkcji kierowniczych w państwie (tak, na sposób postmodernistyczny nazywam “elity”) biorą na siebie zobowiązania po dziesięćkroć większe, niż rządzeni. A po drugie byłoby to zachowanie w rodzaju takiego, jakby nieboszczyk pocieszał się, że grabarz… też umrze.

Z mierności nie da się zrobić wielkości. Nawet metodą Orwella, czyli pisaniem archiwalnych gazet na nowo, w wersji poprawionej, ani tworzeniem dla fabrykacji swojego bohaterstwa zerowego punktu odniesienia w postaci opowieści jak to Bielecki chciał zlikwidować polską armię.

JK - lekarz,który otwiera żyły a potem bohatersko hamuje krwotok w sposób zresztą nieskuteczny.

LK - sprowadza BB, buduje Muzeum Polin a potem walczy z paradami równości;  blokuje prawem kaduka i pod wpływem swoich rodzinnych sentymentów oraz słabości do szowinistycznego lobby żydowskiego ekshumację w Jedwabnem, a potem walczy z… tym samym lobby i jego antypolskim językiem - Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo... 

Idee fixe o potrzebie walki z polską ksenofobią - to mentor braci Kaczyńskich, Jan Józef Lipski. Obłęd tolerancjonizmu, który tak sprytnie JK skrywa pod kryszą okrzyków "Wara od...!"- to też Lipski. Przymuszanie Polaków do kajania się za rzekomy antysemityzm - to też Lipski (vide: wypowiedzi Lipskiego o Jedwabnem). 

Tworzenie mitów na bazie postaci z warstwy polityków, która nie sprostała wyzwaniu, historii i w rezultacie swoich wad i małości sprzeniewierzyła ojczyznę, rozsprzedała, zdegradowała oraz zapoczątkowała proces utraty tożsamości narodowej kontynuując go aż do dzisiaj z werwą - jest zachowaniem samobójczym całej populacji a także ewentualnych zalążków przyszłej elity. Mali nigdy nie przyznają się, że przegrali swoją wielką grę, że przegrali Polskę. Oni będą po kres czasów otulać siebie i swoje familie legendami o swojej epokowej roli w dziejach i w “wyzwoleniu” Polski. Ich małość i próżność pożąda słów: “wolna Polska”, “wyzwolenie”, “wolność” - choćby miały one tyle wspólnego z prawdą, co czarnego za paznokciem. A tylko taka ekspiacja mogłaby rozpocząć wielką narodową debatę - jak zacząć tworzyć dopiero warunki do odbicia, odzyskania Polski.

 

Tusk Zdrajca! Jarosław Zbawca! - jedni się drą.

Drudzy - Tusk zbawca! Jarosław zdrajca!

A tu ani Tusk nie jest zdrajcą. Szumowiny nie robią niczego intencjonalnie, prądy dziejowe i słabość bariery immunologicznej państwa wyrzucają je na powierzchnię. Ani Jarosław nie jest zbawcą tylko dlatego, że… nazywa Tuska zdrajcą. Obaj Tusk i JK to żadni zdrajcy ani zbawcy - ot, przeciętni ludzie wepchnięci piruetem dziejów na miejsce przeznaczone dla elit narodowych, chroniących tożsamość narodu i za tym pulpitem sterowniczym szarpiący się o władzę, by chronić wysokie mniemanie o samych sobie. A przez ich zwolenników ich płytkie, przyziemne, wyprane ze śladów wielkości myśli i wyobraźni wykłady, odczyty i przemówienia ogłaszane są imponującymi i genialnymi. Tu jesteśmy - i ani kroku dalej.

Rząd JK - sprowadza AJC - lewaków z lobby LGBT i daje - w imię tolerancji - wolną rękę fundacjom Sorosa i wszelkim innym postępowym NGO, a potem jęczy, że deprawują mu dewianci dzieci. Ujrzenie rzeczy w ich powiązaniu (jak to genialnie zauważył włoski myśliciel, Giorgio Colli, w ostateczności rzeczy nie są niczym innym, niż wszystkimi relacjami je tworzącymi) dopiero umożliwia walkę z tymi, które faktycznie, a nie tylko li deklaratywnie chcemy zwalczyć. Ale ujrzenie dużego spektrum rzeczywistości w jej złożoności relacyjnej zależne jest od formatu osobowości. I tu ponownie wracamy do punktu wyjścia - mierność, nijakość i miałkość umysłu uniemożliwiają skuteczne działania w procesach o tak wysokim stopniu złożoności systemowej, jak wytyczanie dróg odbudowy siły kraju. Działanie punktowe i na dodatek w kierunkach wykluczających się - daje żałosne i… poruszające widowisko. Dlatego emocji nam nie zabraknie, ale z każdą orgią emocji wzbudzanych na widowni wojen partyjnych Polska pogrąży się bardziej, przed ujrzeniem czego ochroni nas sprawnie propmachina łżelit. I tak się właśnie kończy Polska. Nie hukiem ale sławieniem. Powoli, systematycznie, krok po kroku maszeruje antypolski czyn poprzez narodu instytucje wśród niszczonych rodzin, upadającego szkolnictwa, nauki i kultury, łańcucha sukcesów GUS, tabunów obcych “pracowników” rozcieńczających skutecznie - kopiując Szwecję, Niemcy i Francję - etniczną tożsamość i zwartość narodu, które to jeszcze z taką wielką troską potrafił bronić Wyspiański w Wyzwoleniu. Pośród wrzasku komicznych ubóstwień zbawców, którzy pogrążają w otchłani swojej ignorancji, ambicji i braku samoświadomości wszystko to, co przekazaliśmy im pod pieczę, troskę i z myślą o pomnożeniu.Jesteśmy już prawie na szczycie. Na szczycie schodów donikąd z których runiemy w piku oglądalności. Ci, którzy nam to zgotowali i którzy przykładali rękę do tej wspinaczki po czarnych schodach - ci, nie runą. Rozkwitną jak jemioła na drzewie tracącej liście ojczyzny. Rozkwitną dynastycznie. Na znikającej ojczyźnie.

 

PS 

Wisienka na torcie. Zagadka za 100 punktów: jakie to państwo jako wzorcowy model dla "wolnej", pookrągłostołowej Polski stawiał mentor braci Kaczyńskich, Jan Józef Lipski (przewodniczący loży Kopernik w uśpieniu  w latach 1962–1981, oraz 1986–1988)? Tak, zgadli Państwo. Tym ideałem Lipskiego była Szwecja. Quod erat demonstrandum.

 

KOMENTARZE

  • Brawo Autor
    To chyba najlepszy tekst jaki tu ostatnio czytałem.
    Historia "wolnej" Polski to całe pasmo polityków małych i przeciętnych bez żadnej wizji. Takie goowienka płynące z prądem historii, której sami nie potrafią pisać.
    Pozdrawiam
  • czyżby aż tak źle było z Rzeczpospolitą? Prawość, uczciwość urastają do rangi wymiaru nadludzkiego
    niestety, tacy jesteśmy, na takich wychowały nas elity 3RP, ci nieliczni, co zdołali w PRLu zachować prawość, uczciwość, rzetelność, zostali wdeptani w ziemię.

    Najgorsze w tym wszystkich jest to, że nieprawi i nieuczciwi wystawiają na swoich przedstawicieli najmniej prawych i najmniej uczciwych, w myśl zasady, do władzy delegujemy najlepszych.
  • hipoteza Międzymorza, obecność wojsk amerykańskich i pilnowanie Putina
    , które nie były żadnymi wizjami, tylko pewnym minimum propolskim oczywistym dla nawet publicystów politycznych,


    otóż dla mnie nie, nie są to żadne korzystne przemiany, wobec grzechu podstawowego - wejścia do globalizacji na straconej pozycji, kosztem pokoleń, które budowały PRL.
  • Skoro w 1988 r. A.Gwiazda wiedział dokładnie “co się kroi”
    i że gra będzie szła o zlikwidowanie konkurencyjności polskiej gospodarki

    proszę o źródło tej wypowiedzi,

    jeśli tak, jeśli to wiedzieli, to trybunał stanu dla wszystkich z okrągłego stołu, i nie tylko.

    Wreszcie ktoś za to pohańbienie Polski i Polaków powinien odpowiedzieć.
  • @interesariusz z PL 10:40:59
    To nie wiesz, że w PRL u z definicji nie można było zachować prawości, uczciwości i rzetelności?
    Jedyni, którym to się udało to bliźniaki K. i Antoni M.
  • Przeciwników widziały tylko w konkurencyjnych partiach
    na przepychance z którymi trzeba było się skupić. Jaki był efekt? Cele głoszone nie były możliwe do realizacji w przyjętych z zewnątrz warunkach. We wszystkim była wewnętrzna sprzeczność.

    Tak, we wszystkim były sprzeczności, zwłaszcza sprzeczności z rzeczywistością, nie tylko politycy, ale i wszyscy widzieli, jak władza popełnia absurd za absurdem.

    Ale tacy już jesteśmy, nie raz wiedzieliśmy, że koniec Rzeczypospolitej już bliski, i nic nie robiliśmy, olewamy wszystko, oprócz swojego ogona.

    Czy może się w ogóle wytworzyć jakieś środowisko dbające o rozwój Rzeczypospolitej ?
  • @interesariusz z PL 10:48:54
    Kiedyś słyszałem tę wypowiedź bezpośrednio od A. Gwiazdy. Nawet mam to na jakiejś płycie ale z pewnością można to znaleźć w internecie. Trzeba tylko poświęcić trochę czasu.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 10:52:10
    To jest żart nie na miejscu, biorąc pod uwagę, jak wychwalasz notkę.

    Pamiętam z okresu PRL wielu ludzi, którzy zachowywali się godnie. Ci z nich, którzy dożyli do dzisiejszych czasów, zachowują się już całkiem inaczej.

    To 3RP i jej elity nas tak upodlili.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:46:52
    a jak my napisaliśmy historię nE?

    Ja przynajmniej byłem szaraczkiem, bez większego wpływu. Próbowałem chociaż poprawić witrynę funkcjonalnie. Z małym rezultatem. Tylko czas został zaakceptowany.

    Natomiast całe to poróżnienie witrynowych elit było dla mnie mało zrozumiałe. Dlaczego wszyscy stracili chęć uczestniczenia w przedsięwzięciu?

    Dlaczego historia Polski ma odbiegać od historii witryny? Dlaczego tu nie znalazły się jednostki, politycy, którzy by utrzymali przedsięwzięcie przy życiu?
  • @interesariusz z PL 10:57:33
    Widzę, że pojęcie ironia jest ci obce :)
  • @interesariusz z PL 11:02:52
    Dlaczego do mnie te pytania?
  • @interesariusz z PL 10:57:33
    .
    Kto jest niewinny, niech pierwszy rzuci kamieniem.

    Jakie elity Nas upodlają?

    Się Sami upodlami, tolerując niemożliwą równowagę władzy w liczbie nieparzystej.
  • @interesariusz z PL 10:48:54
    To była relacja Gwiazdy z rozmowy z jakimś amerykańskim senatorem. który wyraźnie powiedział. że gospodarkę Polski trzeba rozmontować, gdyż
    z jej kadrą techniczną jest zbyt dużym zagrożeniem dla amerykańskiej. Coś w tym stylu.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:46:52
    Małych i to w dwójnasób, nie będę się znęcał nad "małością" genetyczną, wczoraj po robocie przy gaszeniu wapna najszła mnie myśl, że tzw. polityk bez idei jest tyle wart co pietruszka przed podwyższką cen.
    Dzisiejszych ludzi/?/ zajmujących się tzw. polityką należy uważać za tępych realistów, oni wiedzą, że nic nie mogą i udają, że działają dla naszego dobra, a właśnie że nie, oni są tylko wykonawcami "idei" nadzorców wszystkich polityków / prawie / na świecie, idealista najpierw pozbyłby się obroży i działał wbrew wszystkiemu dla Narodu, TU tego nie widać i czuć, kłamstwo jest brzydkie i śmierdzi !
  • Sezon polowań na generałów?
    https://youtu.be/G0F_IkCsO_o
  • Za, a nawet Przeciw! F-35 kupimy MIG'iem! Jest kasa tylko na buty dla żołnierzy nie ma!?
    https://youtu.be/YSkfcmVsM-E

    oo sojusz z "przyjacielem pan Dudka mu się nie podoba, zapewne agent
    nr 1
  • @trojanka 14:49:09
    Oni kupujā sobie kolejną kadencje Za naszā kasę.
  • @zbig71 15:11:52
    Ciekawe skąd ta kasa???programy tzw. społeczne to ponad 56mld zł.
    Stawiam na zaciąganie kolejny miliardowych kredytów i "oddawanie" ich kredytodawcom na różne sposoby!Do tego będziemy im płacić jeszcze odsetki / obecnie to 86 mld dziennie!!
    https://wolnemedia.net/tracimy-codziennie-82-mln-zl-na-odsetki-od-dlugu-skarbu-panstwa/
    Oraz kupować po cenach 100 razy większych wszystko co sobie zażyczą/ broń., gaz,drogie leki,zdechłe kurczaki/
    Oraz nie pobierać podatków od firm z USA/izraela.
    http://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/uber-bedzie-placic-podatki-w-polsce/
  • Zapomniałeś napisać o...
    Żyd po WUMLu omc mgr i "prof" ekonomii socjalizmu Aaron Bucholtz vel L.Balcerowicz to żydowska agentura wpływu. Tylko w państwach tolerancyjnych, gdzie nie ma granicy pomiędzy złem i dobrem, tacy zbrodniarze mogą istnieć. Żyd Aaron Bucholtz vel Balcerowicz to tylko ręka niszcząca polską gospodarkę. Nawet gdyby się ją odrąbało to nic by to nie dało. Były jeszcze inne ręce, które "godnie" by go zastąpiły. Odrąbać trzeba było łeb a zrobić by to mogli tylko wyborcy. Jednak wyborcy to, jak powiedział pewien klasyk, "ciemny lud, który wszystko kupi". W gruncie rzeczy więc to wyborcy są winni rozwalenia polskiej gospodarki i stworzenia ogromnych obszarów nędzy i upodlenia a nie żyd Bucholtz vel Balcerowicz. To właśnie za żyda Bucholtza vel Balcerowicza zlikwidowano cały Polski przemysł, wpierw doprowadzono firmę do upadku, by później sprzedać ją za grosze, dzisiaj jesteśmy parobkami w zagranicznych firmach które produkują w Polsce, nie mamy szkolnictwa zawodowego bo ten idiota w swoim czasie stwierdził, że są nie potrzebne.

    Ps.. Żyd Aaron Bucholtz vel L. Balcerowicz poszedł do domu publicznego i wrzeszczy na całe gardło: tak chcę, jak jeszcze żaden facet nie chciał!
    Dziewczyny się przestraszyły i poszła z ni na górę właścicielka. Po minucie Balcerowicz wylatuje na kopach!
    - To jak on chciał -zawołały dziewczyny
    - Jak on chciał ? Na kredyt!
  • @zbig71 może coś o tym się wypowiesz?
    Czyj jest Szczecin? Radny PO uważa, że niemiecki. Tymczasem to historyczna siedziba dawnych Słowian [VIDEO]...„Honorujemy Niemców, bo Szczecin ma dłuższą historię jako miasto niemieckie, niż polskie.” powiedział wiceprzewodniczący rady miasta Szczecina z ramienia PO. Pan radny jest chyba poważnie na bakier z historią lub matematyką…

    Braki z historii czy z matematyki? Edukujemy radnego

    Użytkownicy Twittera szybko podchwycili temat i zaczęli edukować niedouczonego radnego. Pytanie czy wiceprzewodniczący ma problem z historią czy też z matematyką?

    „Jeżeli osadę zakładają Słowianie i żyją tam 700 lat i potem Germanie 600, Szwedzi 100 i wraca znowu pod panowanie Słowian, co trwa już 74 lata, to Szczecin jaki jest bardziej?”

    – napisał na Twitterze jeden z obserwujących radnego użytkowników.

    Wynik jest jednoznaczny – Szczecin w rękach Słowian jest prawie 200 lat dłużej niż w rękach niemieckich. Nie wiadomo więc jakim cudem miałby być miastem bardziej niemieckim niż polskim.

    Głoszenie takich tez, przez wzgląd na przygraniczne położenie miasta, jest na pewno kontrowersyjne i sprzeczne z polską racją stanu.

    Jak to Słowianie Szczecin stawiali

    Szczecin został założony w VII w. po Chrystusie, przez Wkrzanów czyli pomorskie plemię Słowian spokrewnione z Wolinianami, Kaszubami, Czrezpienianami i Chyżanami. Pierwotna nazwa miasta brzmiała „Sadżin” (tak przynajmniej zapisał ją żydowski podróżnik Ibrahim ibn Jakub).
    Innymi miastami, które założyli Wkrzanie były Przęcław (dziś Prenzlau w Niemczech), Pozdawilk (dziś niemiecki Pasewalk) i Wkryujście (Ueckermünde).

    Do 1121 roku Szczecin był jednym z najważniejszych ośrodków niezbrukanej zachodem kultury słowiańskiej oraz główny ośrodkiem słowiańskich kultów pogańskich. W 1121 zdobył go Bolesław Krzywousty i przyniósł mieszkańcom miasta Chrzest.

    Od tego momentu Szczecin był pod władaniem Polski, aż do chwili gdy został przejęty przez Księstwo Pomorskie. Książęta Pomorscy z dynastii Gryfitów również byli Słowianami. Książę Szczeciński Barnim I posługiwał się nawet pieczęcią na której wygrawerowany był napis:

    „Sigillum Barnym ilustris ducis Slauorum et Cassubie” – co oznacza „pieczęć Barnima, księcia Słowian i Kaszubów”.

    Najsłynniejszym z Gryfitów był Bogusław I, który również posługiwał się taką pieczęcią i mianem tym został również opisany w bulli papieża Grzegorza IX. Bogusław I zdążył zdobyć całą Skandynawię, następnie zostać piratem, a na koniec życia powrócić na Pomorze Zachodnie i dokonać żywota w okolicach Sośnicy. Nie miał nic wspólnego z Niemcami, a to szósty wiek istnienia miasta Szczecin.

    Księstwo Pomorskie utrzymało się do XVII wieku i dopiero od XVI na tych ziemiach język niemiecki stał się głównym dominującym. Wcześniej większa część ludności używała języka pomorskiego, który jest ściśle spokrewniony z kaszubskim i takimi gwarami polskimi jak na przykład gwara kociewska.

    Ziemie te były miejscem ciągłej walki o wpływy pomiędzy Duńczykami, Niemcami, a Polakami ale przez większą część historii Szczecin był ściśle związany z kulturą słowiańską. Pan radny popisał się więc brakiem wiedzy lub próbował zmanipulować fakty. Radny PO Marcin Biskupski(podejrzane tetełe) https://twitter.com/i/status/1141604648501022720
  • Oklaski na stojąco
    Od bardzo, bardzo dawna nie czytałem tak dobrego tekstu. Jestem pod wrażeniem.
  • @kula Lis 68 16:56:21
    Biskupski, Warszawski, Mazowiecki tak sobie zmieniali nazwiska. Unia Demokratyczna, Unia Wolności jak i PO to dla mnie twory antypolskie, parszywe i nic dziwnego, że część z nich to folksdojcze.
  • Q&A! JAKA JEST RÓŻNICA MIĘDZY CHRZEŚCIJAŃSTWEM A (tfu!)JUDAIZMEM? DUUUŻA!
    https://youtu.be/jt1cAUpqEYw
  • @Wawel
    Witam serdecznie .Dobry wpis . Salute : https://www.youtube.com/watch?v=1g9HvbKiHNc
  • @interesariusz z PL 10:40:59
    "Najgorsze w tym wszystkich jest to, że nieprawi i nieuczciwi wystawiają na swoich przedstawicieli najmniej prawych i najmniej uczciwych, w myśl zasady, do władzy delegujemy najlepszych."

    Dokładnie!
    Subkultury mają swoje, bardzo precyzyjnie układane hierarchie.
  • @interesariusz z PL 10:48:54
    To jest wywiad z Gwiazdą z 1988 r. zamieszczony w książce "Gwiazda, miałeś rację...".

    Mowa jest w tym wywiadzie o tym, że Polska po transformacji miała stać się [cytat I]
    "rynkiem zbytu a nie krajem, który w krótkim czasie stanie się dostawcą wyrobów wysokiej jakości na Zachód. To byłoby dla polityków związanych z kołami przemysłowymi i samych tych kół - groźną perspektywą."

    [cytat II] : "W ich przekonaniu znacznie korzystniejsze byłoby takie zmodyfikowanie systemu, KTÓRE UTRZYMA NAS W NĘDZY A OTWORZY PRZED ZACHODNIMI PRZEMYSŁOWCAMI MOŻLIWOŚCI KORZYSTANIA Z TANIEJ SIŁY ROBOCZEJ". Wobec tego Zachód popierał - kontynuuje Gwiazda - kierunek polityki uprawianej przez KKW (Krajową Komisję Wykonawczą).
  • Czy miernoty i karierowicze nie mogą być przy tym zdrajcami?
    Komentarz do Pana tekstu zrobił się zbyt obszerny, więc publikuję go na własnym blogu, zapraszam do polemiki z moją polemiką:

    https://swiatowid.neon24.pl/post/149436,elity-polityczne-iii-rp-miernoty-i-karierowicze-czy

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031