Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
134 posty 131 komentarzy

varietas vestis reginae

wawel - "Jesteśmy oceanem w nocy, wypełnionym poblaskami światła. Siedząc tu razem, jesteśmy przestrzenią między rybami a księżycem." [Dżalaluddin Rumi]

Dwa narody (jeden ukryty), Blajchman i dyplomacja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Skąd ta niemoc, strach i tchórzostwo osób, które nami rządzą? Kim oni są, że inna matryca zachowań jest im niedostępna?

Dwa narody, jeden skryty i beatyfikacja Blajchmana jako świadoma dyplomacja

 

Dużo się dzieje. Jedni reagują naturalnie, emocjonalnie w obronie prawdy i godności. Inni pacyfikują emocje w imię jakiejś niezrozumiałej, niewolniczej sofistyki pis-maków. Ta niewolnicza sofistyka jest szamotaniem się na bagnie – pogrąża bardziej. Dzisiejsze plwociny na naszej twarzy są wynikiem niewolniczych zachowań prezesa, premiera i całej reszty ze stycznia 2018. Za rok doznamy jeszcze większych poniżeń na skutek dzisiejszych tchórzostw. Taka jest logika przyrody i polityki. Spirala upadku nakręca się z każdym kolejnym niegodnościowym zachowaniem. Nie trzeba tu Darwina, by o tym wiedzieć – wystarczy zwykły zdrowy rozsądek.

Skąd ta niemoc, strach i tchórzostwo osób, które nami rządzą? Kim oni są, że inna matryca zachowań jest im niedostępna?

Czy Pompeo obraził kogoś swoją apoteozą żydowskiego ubeka? Dla kogo to był skandal? Może tylko dla paru milionów mieszkańców Polski? A dla innych paru milionów nie. Dla kogo to było... docenienie rodzinnych tradycji? I miła niespodzianka. Czy czasem Pompeo mistrzowsko nie zarysował LINII PODZIAŁU pośród polskich obywateli? Czy czasem Pompeo mistrzowsko nie zarysował STRUKTURY PIRAMIDY WŁADZY w dzisiejszej Polsce? Dlaczego nie ma reakcji polskiego rządu na jego rzekomą zniewagę? Może to nie była zniewaga a znak dany Polakom przez jankesów, iż dobrze wiedzą, kto tu rządzi i niech rządzeni nie fikają? Takie przypomnienie rdzennym o tym, że bicz jest w innych dłoniach. Tu nikt nie przeprosi, bo w niczym tym, których uświęcał – nie uchybił. Tu nikt się nie upomni o tych, którzy poczuli się opluci. Dlaczego rząd ani partia rządząca nie upomną się o nas, o naszą godność? O Polskę i Polaków? Bo nie po to zostali postawieni na czele. Oni zostali postawieni na czele po to, by otworzyć bramy polskiego grodu i zamknąć polskie umysły.

Rząd, politycy rządzącej partii nie reagują na opluwanie polskości. Dlaczego? Bo ICH to nie obraża. Nie wymagajmy od nich odczuwania na nasz sposób. Oni nie czują polskości, więc też nie muszą jej bronić. Podczas różnych poniżeń Polski obserwując inercję rządu nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie-Polak nie reaguje na obelgi nie-Polaka, obcy nie raguje na obelgi obcego, gdyż on osobiście nie czuje się obrażony. Dopiero jak vox populi, pokazuje im, że honor Polaków został splugawiony - dopiero wtedy podejmują jakieś kroki. Oni osobiście nie czują tego, o co ci Polacy się pieklą... Oni tu są obcymi nadzorcami. Kroki, które podejmują pod presją ludu w obronie polskiego honoru są - oczywiście - pozorne i kompletnie nieskuteczne, a często przeciwskuteczne.  Pohańbienie czyjego honoru natomiast skłonni są nawet wyrwani ze snu bronić myślą, słowem i czynem? Myślę, że tyrady i anatemy walczące z antysemityzmem prawie codziennie i z niezwykłą pasją oraz uprawianie religii holokaustianizmu na szczeblu państwowym (kult marcowych peronów w Warszawie i wagonów w Auschwitz) - aż nadto dokładnie wskazują na klęcznik ich lojalności i najprawdopodobniej na życiodajne korzenie drzew, których genealogii owocami są. Poniżanie Polaków - ich nie poniża, dlatego brak jest u nich odruchowej,  i n s t y n k t o w n e j,  oczekiwanej przez nas reakcji. Chciejmy to zrozumieć, oszczędzi nam to nerwów, gdy przestaniemy oczekiwać reakcji rządu na znieważanie Polski. Gdy Eskimos obraża Tuwańczyków, dlaczego rządzący Tuwańczykami inny Eskimos miałby się denerwować? To nielogiczne.

POMPEO NIE PRZEMAWIAŁ DO POLAKÓW. POMPEO PRZEMAWIAŁ DO... POTOMKÓW przeróżnych ubeckich Blajchmanów i partyjnych Minców, których w świecie polityki, celebry i   b i z n e s u    dzisiejszej Polski, czyli w świecie FAKTYCZNEJ MOCY – są – wraz z rodzinami i powinowatymi – dziesiątki i setki tysięcy „pełniących obowiązki Polaka”. Ponieważ oni są ze świata faktycznej MOCY, to do reprezentantów tej MOCY skierowana, adresowana PRECYZYJNIE NAD WYRAZ była przemowa Pompeo. Miliardy bezspadkowe oraz handlarska natura ekipy Trumpa oraz interesy amerykańskiego lobby zbrojeniowego (w dużej części zsyjonizowanego) nie bawią się w ceregiele i w Wersal.

Kogoś nie przekonuje to, hę? : ) No to exemplum. Odpowiedzcie sobie, jak zostało odebrane przemówienie Pompeo i ubóstwienie żydowskiego ubeka trzymającego za mordę Polaczków – przez rodzinę... żony prezydenta BK. Wszak rodzice poprzedniej pierwszej damy to kropka w kropkę takie Blajchmany. Czyż przykład dany przez Pompeo nie spodobał się dynastii Kornhauserów? Myślę, że docenili. Zgodnie z rodzinnym przekazem do Polaków: "żeby pana swego" czcili.  Przykłady można by mnożyć setkami, tysiącami. Te wszystkie dynastyczne rody Huebnerów, Humerów, Hollandów, Komarów itd.... Ekipa Trumpa to ekipa brutalnej siły i w sprawach wojennych, wojskowych oraz tyczących się miliardowych przepływów i kwestii zaboru mienia - zwraca się DO SILNYCH, a nie do... godnych. Proste.

 

Podsumujmy dotychczasowy wątek. Oferent i windykator w jednym przybywa do majątku. Przez domofon ustala warunki i cel wizyty z szefostwem służby (powiadomienie polskiego „rządu” o Warszawie jako miejscu konferencji). Wchodzi od frontu na salony, nie zaś do pomieszczeń dla służby, gdzie czekają jej szefowie: MM, AD i minister Cz. Szefostwo służby pęta się po salonie karcone wzrokiem Pompeo i Netanyahu. W imieniu nadzorcy kucharek i sprzątaczek oraz stajennego przemawia AD, co akwizytor i komornik Pompeo jakoś znosi. Potem przemawia Pompeo zwracając się już do faktycznych posiadaczy „pierścienia mocy” (czyli tych, którzy jako statuy polskiej wolności ustawiają posągi Adamowiczów, Baranin, Gocłowskich, Żemków wznoszone na zdobycznych czaszkach Popiełuszków, Papałów, Petelickich etc. ). I zwracając się do nich mówi DO ICH WYOBRAŹNI, odnosi się do ich „ANTYAKSJOLOGII” – I STĄD TEN FRANK BLEJCHMAN. Równie dobrze mógłby to być Zygmunt Bauman, Mendel Kossoj (pseudonim: Wacław Komar), czy setki i tysiące innych BOHATERÓW. Z pewnego punktu widzenia to są bohaterowie: przyszło im pędzić żywot w walce i we wrogim otoczeniu. Powie ktoś, że to niepełna definicja bohatera? Cóż, przeniesienie stolicy Izraela do Jerozolimy przez Trumpa zgodne z żydowskimi proroctwami o budowniczym III „Świątyni” i ekstraordynaryjny alians z syjonistycznym (czytaj: rasistowskim) Izraelem dają prawo do... posługiwania się zmoderniozwaną definicją BOHATERSTWA. I ściśle według tej NOWEJ definicji bohatera zbudował swój spicz nasz przemiły komornik. Zero zdziwień. Zstąpmy z obłoków i przestańmy dyrdymalić o „wpadce”, „pomyłce”. W mylnym błędzie to jesteśmy my ; ) nie rozumiejąc znaków czasu...

 

W Polsce żyją dwa narody. Bełkot o wojnie polsko-polskiej ma przykryć tę prawdę. Liczba osób żydowskiego pochodzenia w Polsce dzisiejszej wynosi 4-5 mln. Gros z nich skrywa swoje żydowskie lub judeo-chazarskie („wschodnie”) korzenie. Z wielu przyczyn. Pisałem o tym kompleksie zagadnień „ukrytej, kilkumilionowej diaspory żydowsko-chazarskiej” w Polsce 1,5 roku temu. Ta wiedza wciąż za mało do nas dociera. Gdyby dotarła – rozumielibyśmy anomalie naszej polityki i jej ciągłe, silne napięcia. Więcej o skrytym życiu Polaków o żydowskich korzeniach (katolików i protestantów) wiedzą... Amerykanie. Ba, powstają tam nawet naukowe opracowania owego fenomenu POLSKIEGO "MARRANA", czyli Polaka formalnie wyznającego chrześcijaństwo a potajemnie hołubiącego swą żydowskość („żydowskie serce”, „żydowską krew”) i gubiącego się w swej „podwójnej lojalności”, lojalności w której ZAWSZE bierze górę żydowskość nad polskością i kosmopolityzm nad polskością. Taką bardzo ciekawą pracą o DZISIEJSZYCH POLSKICH "MARRANACH" jest książka „Granice tożsamości żydowskiej” pod redakcją Susan A. Glenn,Naomi B Sokoloff, Washington Press, 2010 (Susan A. Glenn, Naomi B. Sokoloff, eds. Boundaries of Jewish Identity. Seattle: University of Washington Press, 2010. viii + 249 pp.). Dlaczego Amerykanie zainteresowali się kilkoma milionami „kryjących się” na sposób marranów – Żydów i Żydo-Chazarów polskich? Dlatego, iż amerykańscy Żydzi szczycą się swą żydowskością i ani myślą ją ukrywać. Polscy obrali inną strategię, skrywają przed Polakami wszystko, co wiąże się z ich żydowskością (nazwiska przodków etc.). Skrywają  być może z obaw przed dziedzictwem pamięci o Blajchmanach i pod ciężarem rodzinnych powiązań z Blajchmanami. I to właśnie do nich zwracał się Pompeo, by im w obliczu nadchodzących wydarzeń – dodać sił.

 

Dlaczego ta wiedza o drugim narodzie wplecionym w nasz naród tak trudno i powoli dociera do nas? Są dwa główne powody:

1. syndrom marrana

2. propaganda i dezinformacja szerząca fikcyjne opowieści o tym, że w Polsce Żydów prawie nie ma, albo że jest ich ledwie naście tysięcy.

Machlojka informacyjna polega na tym, iż próbuje się Polakom wmówić, że Żyd to ten, który chodzi w jarmułce i prenumeruje pisma w języku jidysz. Robi się tu gruby szmugiel utożsamiając kategorię Żyd z kategorią „osoba żydowskiego pochodzenia”. Żyda utożsamia się z tym, kto poda podczas spisu powszechnego narodowość żydowską. Tymczasem dzisiejsza ukryta kilkumilionowa diaspora o której piszą Glenn/Sokoloff wyznaje katolicyzm, formalnie jest Polakami, obywatelami Polski. Jednak o ich mentalności już tego powiedzieć nie można. Syndrom "dual loyalty" działa. I to są przyczyny tego, co ignoranci i dezinformatorzy zwą wojną polsko-polską. I to jest przyczyna... dziwnych przemówień, które dziwnymi nie są, lecz – by tak rzec – raczej rewizjonistycznymi.

 

PS 1

Komentarz paraboliczny do wydarzeń stycznia 2018 i lutego 2019:

Niedzielne, słoneczne popołudnie. Głowa rodziny wraz z żoną z wózkiem i z dziećmi wybiera się do parku na spacer. Nagle z krzaków wyskakuje jakiś pijus i zaczyna wyzywać żonę oraz popychać dzieci. Na to ojciec jak poparzony odskakuje od własnej rodziny i włazi pod najbliższą ławeczkę (albo chowa się za ławką, ławką niepodległości). I spod tej ławki wydziera się:

- Nie dajcie się sprowokować! Błagam, nie dajcie się sprowokować! Nie ulegajcie emocjom! Uważajcie na prowokacje!!

PS 2

„Dziennikarka NBC News stwierdziła na wizji, że powstańcy w getcie warszawskim walczyli przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi. Nie rozumiem zdziwienia. Widzę tu konsekwencję żydowskiej "myśli" i spójność oraz "nowy kurs" amerykańskiej dyplomacji. Identyczną wizję historii prezentował w 1944 r. żydowski publicysta Bernard Mark:

„W obliczu tej absolutnej zagłady nad ruinami życia żydowskiego w Polsce rozległy się słowa PKWN, słowa o sprawiedliwej zemście za wymordowane getta, słowa o odbudowie na nowych podstawach egzystencji żydowskich w wyzwolonym kraju” – pisze w 1944 r. na łamach organu ZPP, Bernard Mark, Żyd (polska Wiki w niezgodzie ze standardami takiej choćby angielskiej Wiki nie odróżnia „Jew” od „jewish descent” i pisze „polski historyk, publicysta i działacz komunistyczny żydowskiego pochodzenia” odbierając B.Markowi bycie Żydem i przydając mu bycie Polakiem, podczas gdy on sam w innym fragmencie w/w tekstu pisząc „naród nasz” pisze tylko i wyłącznie o Żydach), współzałożyciel ZPP, członek CKŻP i organizator repatriacji Żydów z ZSRR. Podobne nieporozumienia mają miejsce także obecnie, gdy jacyś z oficjeli i członków rządu lub jakiejś z partii mówią "nasza wolność", "nasze dzieci", "nasza przyszłość". W swej świętej naiwności sądzimy, iż słowo "nasz" odnosi się do Polski i do Polaków. A ono znaczy dokładnie to samo, co dla Bernarda Marka. Podwójna lojalność, dual loyalty  się nie starzeje. Przeciwnie, jak wino z wiekiem nabiera jeszcze smaku.

Sprawiedliwą zemstę na bohaterach polskiego podziemia realizowały przeróżne, tfu, Blajchmany i Baumany.

===========================

 

 

tekst, bez którego nie zrozumiemy 30 lat Republiki Okrągłego Stołu:

Żydzi w Polsce powojennej i dzisiaj. Populacja i demografia

Amerykański przemysł zbrojeniowy i pasterze polskich rad nadzorczych

image

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    Czy frankiści to polski odpowiednik marranów?

    5*

    Ukłony
  • To Eskimosi
    Patrząc z perspektywy czasu na wcześniejsze działania a zwłaszcza obecnie na postacie premiera,prezydenta no i prezesa oraz jego spółki Srebrna gdzie aż roi się od Eskimoskich nazwisk widzimy że pętla zaciska się coraz bardziej.Poniżej ciekawy link:
    https://gloria.tv/article/4PMck6NqdvDoCuxMfC3zTFYwg
  • @ Autor - 5*
    https://dariuszkosiur.files.wordpress.com/2019/02/52655891_326038421351869_5958949587677872128_n.jpg

    Amerykańsko-Niemiecka parada w Nowym Jorku...30 października 1939 r.
    Niemcy wymordowali już wtedy dziesiątki tysięcy Polaków

    https://dorzeczy.pl/historia/80149/Nazisci-z-USA.html
  • Ilu jest tych pełniących rolę Polaków
    Myślę, że autor ma rację, dużo ich, o wiele za dużo. Dobrze mówiła mec. Modzelewska, że gen.Petelicki wiedział ilu eskimosów zostało w Polsce w ramach operacji MOST, bo załatwiał im papiery. Ilu w dzisiejszym rządzie mamy takich, ilu w innych ważnych miejscach. Przerażające.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930