Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
70 postów 93 komentarze

varietas vestis reginae

wawel - "Jesteśmy oceanem w nocy, wypełnionym poblaskami światła. Siedząc tu razem, jesteśmy przestrzenią między rybami a księżycem." [Dżalaluddin Rumi]

Elektryzujące oracje premiera Mateusza Pochwały

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poddając się oddziaływaniu słów Mateusza Pochwały Polak lewituje, rośnie w siłę i marzy dostatniej.

Polska nigdy nie narzekała na brak świetnych mówców. Piotr Skarga, Edward Gierek, Donald Tusk. Obecnie na drugie miejsce po Piotrze Skardze wybija się Mateusz Pochwała. Premier Pochwała jest b.religijny. Główne miejsce w jego panteonie nowych bożyszcz obok pięknej bogini Innowacyjność zajmuje bóstwo o magicznej nazwie Elektromobilność.

W listopadzie 2017 r. Premier mówił tak: „ Dlatego stawiamy na takie branże jak elektromobilność, drony, gospodarkę współdzielenia, fintechy, pojazdy autonomiczne. Pojawiła się szansa pierwsza od wielu dekad i nie możemy jej zmarnować. Musimy postawić na innowacyjność, tak żebyśmy za kilkanaście lat, w perspektywie 2030 roku byli jednym z krajów wytyczających trendy w rozwoju nowych technologii”.

To tylko introdukcja apoteozy zamierzonego miejsca Polski na arenie gospodarki światowej. W dalszej części mowy premiera i w innych mowach długich jak te fidelowe, nasz premier rozpościerał i do dziś rozpościera takie wizje, że tkliwym słuchaczom może w głowie się zakręcić. Poddając się oddziaływaniu słów Mateusza Pochwały Polak lewituje, rośnie w siłę i marzy dostatniej. Oczyma wyobraźni widzimy potęgę polskiej elektromobilności, glob opleciony trasami polskich dronów, planety układu słonecznego penetrowane przez polskie pojazdy pozaziemskie. Ulice światowych metropolii przecinane trajektoriami pojazdów bez kierowców, pojazdów autonomicznych. Rynek globalny elektrycznych samochodów dominują polskie marki: „Jagiellończyk”, „Dwa narody”, „Chrobry”, „Lechita” i Super-dron napędzany mruganiem oczu „Pomożecie?”. Szefowie Volkswagena, Mercedesa i SUV Audi popełniają widowiskowe samobójstwa skacząc z wieżowców w Dubaju a szefa Renault hostessa znajduje w hotelowej wannie na Krymie nie zdradzającego oznak wiary w przemówienia premiera Mateusza Pochwały. Aż zwykły szary człowiek w każdym z nas nie chce się przebudzać, przedłuża wiece, wszyscy zadają pytania premierowi, byle tylko chwile państwa zrównoważonej wizji trwały dłużej. Trwaj chwilo słownych podbojów – zdają się mówić oczy premiera...


A jak jest po przebudzeniu?

Ano raz tak, raz siak a ogólnie bańki wielobarwne pękają... I banki się instalują w kraju. Nie podejmuje się działań prowadzących do odbudowy klasy średniej, nie obniża podatków, składek ZUS dla średnich firm ani kwot wolnych. Jedynie ułatwia się babciom sprzedaż owoców bez płacenia ZUS-u. I dotuje państwowo wizyjne projekty i zaprzyjaźnione, wygłodniałe banki.

Sztandarowa opcja premiera Mateusza Pochwały to elektromobilność. Największe nadzieje pokładał premier w chińskim gigancie CATL, Contemporary Amperex Technology, chińskim producencie baterii do samochodów elektrycznych, który rozważał Polskę jako jedną z trzech potencjalnych lokalizacji swojej pierwszej zagranicznej giga-fabryki. Niestety, wczoraj obiegła polskie portale, a przedwczoraj niemieckie wiadomość, że fabrykę postawią Chińczycy w Niemczech. Niemcy w zasadzie wiedzieli o wygranym pojedynku z Polską już miesiąc, dwa temu.

image
Premier w swych najnowszych przemówieniach nadal snuje wizje jak to Polska podbija świat elektromobilnością. Co należy tłumaczyć, że jedna fabryka baterii (akumulatorów) już się buduje w Kobierzycach pod Wrocławiem. Różnie o niej piszą portale sieciowe, jedne nazywają ją największą w Europie, inne największą w... Polsce. Jaka będzie to się okaże, gdy zacznie dostarczać ogniwa do zakładów motoryzacyjnych (do takich krajów jak Czechy, Słowacja, Węgry). Koreańska fabryka akumulatorów litowo-jonowych obsługiwała będzie samochody elektryczne o zasięgu akumulatorów 320 km. Mercedes, Volkswagen i SUV Audi postawiły jednak na zasięg 500 km, nie będą się zaopatrywały więc w produkty wychodzące z Kobierzyc. Z pakietu naszego wizjonerskiego, życzeniowego premiera pozostała więc tylko ta koreańska fabryka, która po prostu jest przebranżowioną fabryką telewizorów LG, które zaczynały być nierentowne, więc Koreańczycy ruszyli głową, pozwalniali setki polskich gastarbeiterów bez przysługujących im odpraw i wzięli od premiera Mateusza Pochwały największy w historii polski grant rządowy - 242,6 mln zł. Wszystko pięknie, ładnie, tylko co to ma wspólnego z potęgą polskiego przemysłu i polskiej gospodarki? Dwa i pół roku temu premier grzmiał, że czas skończyć z Polską jako miejscem na dziesiątki tanich montowni. I co? Pstro... Rośniemy w siłę dotując montownie.

Dwa lata temu premier rzekł był: „Za 10 lat po Polsce ma jeździć milion elektrycznych aut”.

OK., fajnie, każdy kraj by chciał. Marzyć każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej. Na razie w 2016 r. na Politechnice Warszawskiej w towarzystwie ministra energetyki i przedstawicieli spółek energetycznych Energa, Enea, Tauron i PGE 7 czerwca br. podpisano list intencyjny w sprawie powołania Centrum Elektromobilności.

Mówi się, że Morawiecki jest bardziej wizjonerem, który wie, jak pokierować ludźmi, którzy tę wizję mają realizować, niż przywódcą głoszącym hasła. Pytanie tylko, czy rzeczywiście ma kto realizować jego wizje. Jak pisze Forbes:

 I tu pojawia się pierwszy problem - mówi nam anonimowo jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości. - Morawiecki jest osobą z zewnętrz, bez zaplecza politycznego, a to utrudnia potem forsowanie konkretnych rozwiązań - dodaje. Drugim problemem jest brak konkretów. - Mamy piękną wizję, dużą liczbę, słuszną ideę, a konkretów, jak to osiągnąć, brak - dodaje polityk PiS. Podobne wątpliwości ma Adrian Furgalski. - W planie nie ma żadnego pomysłu na wsparcie zakupu samochodów elektrycznych. W krajach zachodnich powszechnie stosuje się ulgi podatkowe i inne dopłaty, a nas po prostu na to nie stać - dodaje ekspert.

Widać więc, że polski e-car, to raczej wizja budująca, niż realizacja planów. Cóż więc pozostaje z planów POLSKA ELEKTROMOBILNA (oprócz zrobotyzowanej maksymalnie niewolniczej koreańskiej montowni baterii do e-samochodów średniozasięgowych). Zostaje pewniak premiera – czyli program E-BUS.

Oddajmy głos magazynowi Forbes: Dlatego większe szanse na realizację ma druga część programu [Morawieckiego]. Projekt e-Bus ma polegać na wsparciu polskiego przemysłu motoryzacyjnego, który już odnosi wielkie sukcesy eksportowe. - Celem e-Bus jest stworzenie polskiego autobusu elektrycznego – mówi Jadwiga Emilewicz. Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR mówi tak: „- Jeśli chodzi o auta indywidualne to jestem sceptyczny, ale jeśli chodzi o autobusy, to absolutnie tutaj jest największa szansa na sukces - mówi Furgalski i wskazuje chociażby na firmę Solaris, która od trzech lat produkuje autobusy elektryczne”. Wszystko pięknie, ładnie. No, jest pewien mały szkopuł, szkopuł być może nie ważny w wizjach, lecz ważny w realności. Otóż 3 lipca 2018 r. Solaris został sprzedany hiszpańskiej firmie CAF. Po rezygnacji chińskiego CATL z budowy gigafabryki w Polsce i po sprzedaży firmy Solaris sypią się kolejne filary ekscytującej, elektrycznej, elektryzującej wizji. Ale słucha się tych wizji dobrze. Może o to właśnie chodzi.
image

Kiedyś nazwałem naszego premiera lekko ironicznie i złośliwie mianem „Pan samochodzik”. Było to w tekście dotyczącym posunięć premiera względem Mercedesa i banków. Wtedy wizja elektryzująca Polski elektromobilnej była jeszcze błyszcząca, nieuszkodzona. Dzisiaj po sypaniu się opowieści elektromobilnych nie pozostaje nic innego jak zacytować ze strony Młodego Technika następujący fragment nawiązujący do słów premiera Mateusza Wizji Pochwały o jego marzeniach, by Polska była potęgą w produkcji samochodów autonomicznych: „Jednym z głównych bohaterów nakręconego w drugiej połowie lat 80. filmu „Pan Samochodzik i praskie tajemnice” był niezwykły pojazd, jakim poruszał się słynny muzealnik, pan Tomasz. W kulminacyjnych momentach fabuły samochód sam, bez pasażerów, rusza z praskiej Starówki, dostojnie włącza się do ruchu, zdążając na pomoc znajdującemu się w tarapatach właścicielowi, a po drodze przyjmuje jeszcze mandat, prosząc robotycznym głosem czechosłowackiego milicjanta, by włożył mu go za wycieraczkę...”
 

                      image
I tu proszę państwa właśnie jesteśmy. Obudzimy się w windzie stojącej w piwnicy z mandatem wetkniętym w nie otwierające się drzwi. Czeski film, nikt nic nie wie. Ale jest przyjemnie. Ale jest jarająca wizja... I fotografie minister Emilewicz z dalekiego kraju... I nikt nie chce wierzyć, że nastanie chwila, gdy przyjdzie się obudzić. Po wizjach – choćby potop. Nie zrównoważony.

Jedno jest pewne: od skargi blisko jest do realności, od ciągłej pochwały zaś niedaleko do potopu.


         image                                                    

                                     

                                      M.K.Čiurlionis - Potop

                                               

https://wroclaw.tvp.pl/29694442/zwolnienia-w-biskupicach-podgornych

https://energetyka.wnp.pl/catl-chinski-gigant-ma-oko-na-polske,318892_1_0_1.html

https://businessinsider.com.pl/motoryzacja/grant-dla-koreanskiej-firmy-lg-chem-bedzie-fabryka-baterii-dla-e-aut/b2y6zmq

//www.manager-magazin.de/unternehmen/autoindustrie/elektroauto-wer-baut-europas-erste-batterie-gigafactory-a-1174306.html

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-w-czolowce-wyscigu-o-chinskiego-inwestora-Oczko-w-glowie-Morawieckiego-7575963.html

https://www.forbes.pl/przywodztwo/samochody-elektryczne-w-polsce-elektryzujaca-wizja-morawieckiego/9et2m5y

https://mlodytechnik.pl/technika/25047-pojazdy-autonomiczne

KOMENTARZE

  • Utopia dl ubogich
    Polacy padną ofiarą żydowskiego chuderlaka z utopijną wizją szklanych domów, dronów inwigilujących i gospodarek współdzielnych (cokolwiek to znaczy).
    I jak to wszystko się ma do przerzucania gnoju tradycyjnymi widłami w Falendach ?
  • Żydzi zgotują nam ten los
    Właśnie przyswoiłem sobie pojęcie gospodarki współdzielnej. Okazuje się, że to nic innego jak żydowski kibuc, albo jakaś spółdzielnia z głębokiej komuny, gdzie każdy dzieli się wszystkim ze wszystkimi, nawet łóżkiem i żonami.
    Piękna wizja żydowskiego komunisty.
    Żydzi zgotują nam ten los.
  • @tańczący z widłami 09:27:23
    To co mówi Morawiecki jest jak najbardziej pozytywne.

    Groźne może być i pewnie jest to czego Morawiecki nie mówi albo co mówi językiem Talmudycznym czyli o podwójnym znaczeniu.

    Rozwój gospodarczy oparty o Polską gospodarkę jest OK.
    Pytanie czy mówiąc Polską gospodarkę miał na myśli Polską czy Pollin.

    Jedno wychwyciłem pozorne działanie... Galerie i inna zagranica będzie płacić 19% CIT (nie będzie zwolnień) to pozorne działanie.
    Takie galerie i inne geszefty zrobią sobie stosowne koszty tak by podatek od zysków płacony w Polsce był symboliczny.
    Na przykład kupią sobie "zagraniczne" plastikowe reklamówki po 10 tys od sztuki i już będą mieli koszty redukujące cały zysk.
    Albo zamówią sobie kampanię reklamową zagranicą za 50 mln...i już są koszty.

    Podatek dochodowy jest łatwy do obejścia dla zagranicy.
    Dopiero podatek obrotowy zmusza geszefciarzy do płacenia podatków.
  • @Oscar 13:03:19
    To się zgadza. Morawiecki mówi pozytywnie(bo jak ma mówić), a nawet więcej, indoktrynuje na siłę propagandą sukcesu w stylu PRL.
    Tyle, że od mówienia PKB nie rośnie, od samych planów bez ich realizacji, też nie rośnie.
    Słynna szczecińska stępka na nowy prom jak rdzewiała tak rdzewieje, a Mateuszek kłamczuszek zaczarowuje rzeczywistość konfabulacjami o dronach i fintechach.
  • @tańczący z widłami & Oskar
    Polecam. https://www.salon24.pl/u/loremipsum/827475,wiem-kim-pan-jest-panie-morawiecki
  • z przemówienia premiera dowiedziałem się, że byłem jego "towarzyszem broni" choć miał 13 lat
    Przypadkowo w moim mieszkaniu "Solidarnopść Walcząca" drukowała tajne teksty w okresie stanu wojennego. Prosiłem działacza tej "SolidaRNOŚCI" BY NIE WCIĄGAŁ MNIE NA ŻADNE LISTY CZŁONKOW (W OBAWIE O MIWESZKANIE I KONSEKWENCJE "WSYPY"). Zauważyłe niema zupełny brak starań o unikanie wykrycia jak ni się wydawało przez SB i wróciłem uwagę, że to nie konspiracja lecz demonstracja. Otrzymałem odpowiedz, że "SBecja nie ma juz motywacji" mimo, że drukownie zaczęto w okresie gdy SB i Ormo prześladowało spacerujących w okresie dziennika TV lub wstawiających świece w okna. Później dowiedziałem się , że Solidarność Walcząca nie negocjuje z "komun a" lecz ją tylko zwycięża. Po zwycięstwie "transformacji przed wyborami Kornel Morawiecki wystąpił w TV ze starszym synem żołnierza wyklętego "Lwa" Kopaczewskiego, który przyniósł cep i oświadczyli telewidzom, że będą po dojściu do władzy młócili komunistów jak chłopi takim cepem. Otrzymali znikome poparcie.
    Później dowiedziałem się, że Solidarność Walcząca była wyjęta z kompetencji SB i zajmował się nią wyłacznie wywiad i służby wojskowe PRL jak można przypuszczać Kornel Morawiecki btył chroniony jako potencjalnie przydatny "użyteczny głupek" tak jak ksiądz Peszkowski, Berling, Anders i inni skierowani przez NKWD do "willi szczęścia" zamiast di dołów katyńskich.
  • @Oscar 13:03:19
    "...Dopiero podatek obrotowy zmusza geszefciarzy do płacenia podatków...."

    Do tego Naród musiałby wyrazić swoją wolę, choćby WIESZAJĄC paru(dziesięciu) POlityków i bankSTERÓW odpowiedzialnych za obecny stan rzeczy.
    IMVHO bez rozlewu krwi się nie obejdzie. "Une" mają jeszcze(?) szansę wirtualnie upuścić sobie krwi i uciec do Palestyny...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31