Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
43 posty 82 komentarze

varietas vestis reginae

wawel - "Jesteśmy oceanem w nocy, wypełnionym poblaskami światła. Siedząc tu razem, jesteśmy przestrzenią między rybami a księżycem." [Dżalaluddin Rumi]

Krajobraz po bitwie hybrydowej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z czym mieliśmy do czynienia podczas wydarzeń lipcowych? Spróbujmy przeanalizować.

 

Czytam tekst prof. Andrzej Nowaka „Prezydent Andrzej Duda podjął decyzję o historycznym znaczeniu. Nie tylko dla niego osobiście, ale dla urzędu Prezydenta RP. I dla Polski”. O ile większość tekstów tego autora jest dobrych i b.dobrych, to ten jest..., powiedzmy dyskusyjny. Zresztą sami sprawdźcie. Jednak mimo, iż dyskusyjny, to spełniający ważną rolę, bo pokazujący jak zadziałał wirtualny świat wykreowany z powietrza.

Przeczytałem to, co poniżej i... zrozumiałem. Zrozumiałem to, co się wydarzyło. W pewnym sensie dzięki prof.Nowakowi, ale wbrew jego intencjom. Oto ten otwierający oczy cytat (otwierający wbrew woli autora): 

„Gdyby prezydent Andrzej Duda podpisał wszystkie trzy ustawy uchwalonej głosami PiS reformy sądownictwa, wówczas oczywiście byłaby szansa, żeby reforma została przeprowadzona. Była jednak też możliwość zrealizowania innego, fatalnego dla Rzeczypospolitej scenariusza. To totalna opozycja zyskałaby szansę, zgubną dla Polski, przekonania wystarczającej liczby naszych współobywateli do wyjścia na ulice, by w celu obalenia demokratycznej władzy stworzyć skuteczną imitację „rewolucji obywatelskiej”. Jej zagraniczni mocodawcy mieliby zaś szansę uzasadnienia dla swej interwencji, niszczącej państwo polskie.”

Otóż nie, panie profesorze.1) To zagrożenie było fikcyjne, wirtualne, propagandowe.2) H y b r y d o w e 3) . Ono nie było po to, by zostało zrealizowane (kto ogłasza... plan rewolucji na FB : ) : ) , bądźmy poważni). Ba, ci którzy mówią, że konieczne było zastosowanie nadzwyczajnych środków (przerwanie procesu kluczowej reformy), bo doszłoby do krwawych zamieszek – mówią w duchu WRON (często z powodu swojej naiwności 4), nie złej woli). Publikacja na Facebooku zapewniła odpowiednią liczbę osób powielających i rozpowszechniających. W przypadku, gdy sami mulitplikujemy zastraszającą informację stworzoną właśnie i tylko po to, by ją multiplikować – sami nieświadomie stajemy się... agentami wpływu działającymi wbrew naszemu interesowi!

Ważna też była konstrukcja zbioru "poruszonych obywateli". Agresywna, suto opłacana, gotowa na wiele..., grupa szturmowa 5) (Obywatele RP etc.) licząca 100-300 osób (wystarczy, gdyż nie natychmiastowe zwycięstwo ma wywalczać ta grupa, ale... reakcje psychologiczne dające późniejsze zwycięstwo - opóźnienie jest częstą cechą hybrydowych ingerencji w realność, podobnie jak złudzenie działania "z własnej woli") oraz "masy rewolucyjne" ("odgrywające autentycznie" 6) rewolucję). Oczywiście o żadnej prawdziwej rewolucji mowy tu być nie mogło. Tłumy budżetowo-emerytalne nogi nad barierkę nie podniosą, to nie marynarze z Kronsztadu... To spektakl mający jednak... realne skutki psychiczne, a później prawne. Argument, że przecież nie był to w całości spektakl, że większość z krzyczących "Wolne sądy" była autentyczna, nie udawała - to żaden argument. Teatr "uczestniczący", teatr po Grotowskim używa autentycznych emocji aktorów. Aktor nienawidzi i cierpi naprawdę. Wciąga w spektakl widzów. Ale przedstawienie się kiedyś kończy i są... bilety.

 

Ta instrukcja 16 punktowa zrealizowania Majdanu w Polsce (plus różne inne huczne iwenty „opozycji”) nie była po to, by... ją zrealizować. Ona była po to, by powołując się na nią przerwać proces reformy sądownictwa. I udało się.

Udało się zastraszyć. Zastraszyć  s a m ą  m o ż l i w o ś c i ą, samą potencjalnościa. 7) To jest właśnie wojna psychologiczna. Nie atakuje się fizycznie bastylii, tylko psychologicznie "piętę achillesową" we władzach. A w tej osobie – jej „psychiczną piętę achillesową”, miękkie podbrzusze.

Ludzie myślą, że jeśli w sieci ukazuje się instrukcja rewolucji („kontrrewolucji”, nazwy nie ważne), to celem jest... rewolucja : ) . To jest życie w świecie propagandy XX w. Teraz mamy świat propagandy XXI w., czas wojen informacyjnych i hybrydowych. Inny cel prezentuje się publicznie – inny jest osiągany. Docelowym był ten osiągnięty (powstrzymanie reformy sądownictwa), a nie ten, którym... straszono. To alfabet najnowszych technik dezinformacyjno-hybrydowych (nad którym intensywnie od kilku dekad pracują amerykańskie i rosyjskie sfery wojskowe; zastosować je może każdy kraj i każde lobby wobec każdego, są one obecne w sferze publicznej i akademickiej – jak czas pozwoli może napiszę o nich krótki tekst niebawem).

 

Właśnie starcie na jednym z hybrydowych frontów zakończyło się naszą porażką (w wersji optymistycznej: nadszarpnięciem morale naszych wojsk i zyskaniem przez wroga nie dwóch miesięcy, lecz ok. 1 roku czasu – bo tyle potrwa zabawa z odkręcaniem veta DRON, „doborowej rady ocalenia narodowego (Merkel, prez.Duda, R.Ziemkiewicz, P.Kukiz etc.) na dozbrojenie i dalszą infiltrację.

To nie katastrofa i nie przegrana wojna. To przegrana w fatalnym stylu pierwsza (druga) potyczka wojny, która trwa od dwóch lat. Wojna więc potrwa rok dłużej, co też można rozpatrywać w kategoriach wstydliwej porażki i pokazania wrogowi, w co ma uderzać.

 

Plusy? Ten sposób (na strach ulicą, na spektakl "70-letni marynarze z Kronsztadu") jest już spalony. Więc powtórka legislacji ustaw sądowniczych (medialnych i uchwalenie nowej konstytucji) już nie będzie cofnięta za pomocą uliczno-sieciowej akcji psychologicznej.

Warunek by plus zaistniał (by już nigdy nie nabrać się na presję indukowaną z powietrza, telefonów i obcych kapitałów): zrozumieć, co się wydarzyło musi przede wszystkim prezydent.

 

Stworzenie iluzji nadchodzącej kontrrewolucji to pierwszy element (pierwsze działo hybrydowe). Drugim czynnikiem za pomocą którego przeciwnik osiągnął zamierzone cele (lub otworzył sobie drogę do ich realizacji) był telefon od Angeli Merkel. To było działo hybrydowe większego kalibru niż uliczno-internetowe (obydwa zastosowane w tym samym momencie potęgowały swoją moc – efekt synergii). I tu mamy największy niepokój. Król nie może uciekać na odgłos wybuchu nawet potężnego działa. Zwłaszcza jeśli ten wybuch jest wyświetlany z projektora. To alfabet. Oczywiście otoczenie prezydenta zadbało odpowiednią erystyką, by do telefonu dolać ognia swych światłych rad. I król zarządził odwrót.

Wyposażenie armii hybrydowej przeciwnika jest ubogie, powtarzać więc będzie ten schemat (wzięta z... gwiazd presja lękowa kontrrewolucji „społeczeństwa obywatelskiego”), gdyż zadziałał. Narada dowódców armii z królem analizująca wstydliwy odwrót mającej się rozpocząć kampanii antykastowej powinna zapobiec takim niepokojącym epizodom w teatrze działań wojennych.  

Ostatecznie była to dopiero pierwsza bitwa Niepodległej Polski (walka o trybunał była wstępem do niej). Gdzieś trzeba zbierać doświadczenie bojowe i hartować żołnierzy. Po wyciągnięciu prawidłowych wniosków ta sama taktyka wroga nie powinna już być efektywna (w wojnie hybrydowej broń musi być o wiele częściej wymieniana niż w wojnie klasycznej, te same akcje psychologiczno-dezinformacyjne, które już raz zadziałały – przeważnie nie działają za drugim razem, wojna hybrydowa to wojna i n w e n c j i ).

 

Nie szukajmy tak wielu agentów. 8) Właśnie po to są wojny hybrydowe, by mniej wydawać na klasyczną agenturę. W wojnach hybrydowych najskuteczniejszymi agentami wroga są nasze słabości i swoistości psychiczne. I masy widzów. Widzów niezauważalnie dla samych siebie przemieniających się z widzów w... aktorów. Dokładnie tak, jak zrelacjonowała to pani J.Jankowska opisując swoje narastające emocje pod wpływem oglądanych kosztem snu (deprywacja sensoryczna) nocnych relacji TV  "z kraju ogarniętego rewolucyjnym wrzeniem" (po czym napisała pani Janina rozrywający serce protest-list do prezydenta). Właśnie tak działa pole walki hybrydowe... Dzięki, pani Janino, za exemplum. Klasyczne.

Właśnie przeszliśmy (władza i my) chrzest bojowy. 9) Bezcenne obycie się z nowym polem walki. A wojna dopiero się zaczyna. To było rozpoznawanie się wzajemne antagonistów.

 

 

Przypisy

 

 

1)     „Wraz z utworzeniem zorganizowanego aparatu wyspecjalizowanego w masowym i systematycznym rozpowszechnianiu dezinformacji, tajnej propagandy oraz przeprowadzania działań zastraszających, tajne rozgrywki i intrygi międzynarodowe wkroczyły w nową fazę.” [Vladislav Bittman]

2)     multiplikatory

3)     „Dezinformacja wyższego rzędu polega na skłonieniu przeciwnika do stworzenia przez niego samego fałszywego obrazu wroga: nie potrzeba okłamywać przeciwnika, to on sam wprowadza się w błąd.” [Claude Polin]

4)     w wydarzeniach lipcowych dużą role – nieświadomie - odegrały media prawej strony: „Pisma, które wyrażając otwarcie odczucia swych czytelników, oburzają się na wywrotowe i dywersyjne działania i potępiają je. I tu występuje zjawisko, które w swoim czasie dostrzegł już i przeanalizował Tchakhotine: aby wykazać jak groźne są różne działania wywrotowe i terrorystyczne, pisma te poświęcają im wiele miejsca, odnotowują je, komentują z odrazą i oburzeniem oraz energicznie protestują przeciw bierności, słabości czy nawet pobłażliwości władz, które powinny je zwalczać. Otóż postępując w ten sposób, wywołują one u swych czytelników nieprzewidzianą reakcję, a mianowicie z jednej strony przekonanie, że grupy partyzanckie czy grupy akcji bezpośrednich dysponują wielką siłą i że nie cofają się przed niczym, z drugiej zaś, że władze i „siły porządku” są słabe i bezradne. Te dwie „klisze”, które zakorzeniają się i utrwalają w umysłach tym silniej, im więcej się o tym pisze, są tymi właśnie kliszami, które agenci dywersji pragną uwiarygodnić.” [Roger Mucchielli]

5)     „grupy-tarany, grupy-zapłony” [Roger Mucchielli]

6)     porządni obywatele amerykańscy, gdy w panice ładowali dobytek i rodzinę do samochodów, by uciekać od zagrożenia inwazją... Marsjan zaindukowanego w nich sfingowanym reportażem radiowym (Wellesa), który wszedł na antenę przerywając normalne radiowe wiadomości – nie udawali strachu, przerażenia, płaczu, oni je autentycznie odczuwali i byli „szczerzy” w swym przeżywaniu (tak jak byli szczerzy w swych emocjach: z jednej strony plujący na reporterów TVP Info, z drugiej strony zaś, osoby takie jak np. pani J.Jankowska, prezydent Duda etc.). Widzowie, którzy stali się aktorami są „prawdziwi”. Ich dramat polega na tym, że nie wiedzą, iż weszli w cudzy spektakl. Oni są szczerzy. Oszukuje jedynie autor a u d y c j i , trudny do znalezienia i zidentyfikowania. Z natury rzeczy niewidoczny. Podobną do Wellesa metodę sfingowanego reportażu przerywającego wydanie wiadomości zastosowało FSB w Gruzji. 

7)     intoksykacja polityczna [Pierre Nord]

8)     „dywersja jest sztuką zasiewania niezgody” [Roger Mucchielli] Aktualnie będzie się prowadzić znaną akcję destabilizującą polegającą na zaszczepieniu przekonania, że „zdrajcy są wśród nas”. Co nie oznacza, oczywiście, że wśród nas nie ma zdrajców. Oni są, lecz nie tam, gdzie ich „zbiorczy palec” wskazuje odwracając uwagę od prawdziwych „zdrajców”. Są lepiej ukryci.

9)     w akcji lipcowej, spektakularnej i skutecznej przećwiczono na nas dwie klasyczne operacje: operację dezinformacyjną i operację wywierania wpływu. Wczoraj pojawiła się prawdopodobnie kontynuacja operacji – wrzutka o tym, że prezydent miał tajne infromacje od służb o realnym zagrożeniu państwa interwencją. Taki typ dezinformacji nazywa się „informacją zabezpieczającą”. Ma on na celu zabezpieczenie mogącego być przydatnym w przyszłości „obiektu łatwego wpływu”, czyli prezydenta

 

Konieczne uzupełnienie!

https://teofilgal.wordpress.com/2017/07/26/veta-prezydenta-dudy-zofia-romaszewska-adam-strzembosz-i-cien-pkwn/

 

KOMENTARZE

  • Zarządzanie percepcją!
    Ciekawe czy jakikolwiek polityk z "prawej" strony sceny politycznej studiował coś takiego jak "zarządzanie percepcją"?
  • Autor
    wnioski:
    1. W każdej akcji najważniejszym czynnikiem jest przejęcie inicjatywy;
    2. Utrata czasu (na naukę), którego w efekcie może zabraknąć.
    3. Brak reakcji ekipy rządzącej na kolejną próbę puczu (co można wykonać bez oglądania się na pana prezydenta) patrz pkt.1 oraz pkt.2). Przeciwnik powinien być przekonany o nieuchronnych konsekwencjach.
  • ale groza...
    Ależ jakie to przerażające….
    A wystarczy zamknąć na jakiś czas kilkunastu krzykaczy z paragrafu próby zamachu stanu, czyli zrobić im ,,puczu puczu”, a tym z zewnątrz na telefon czy na fejbuka odpowiedzieć ,,wal się palancie” i po sprawie.
    Dobrym pomysłem była propozycja Huskiego by przepisać ustawę niemiecką o sądach.
    I niech się wówczas nas czepiają, nas, albo płota.
  • @Oświat 10:38:35
    Osobiście sądzę, że wzmocnienie kontroli egzekutywy (nie wiem, czy koniecznie pod rządami Z. Ziobro, który tę ustawę ewidentnie pod siebie pisał) nad sądownictwem (jedynie nad personalną obsadą, a nie nad orzekaniem) wcale nie musi być takie złe dla Państwa, jeśli funkcja ministra sprawiedliwości będzie koncyliacyjnie (np. większością 3/5 głosów) obsadzana (i wcale nie musi to być zapisane w konstytucji), to po pierwsze. Po drugie: jeśli J. Kaczyńskiemu uda się wzbudzić w parlamentarzystach Ducha I RP (kompromis ponad rządzeniem twardą ręką przez jedną jednostkę), wtedy PiS ma szansę odrzucić weto Dudy: byle dogadał się z Kukizem i byle nie pozwolił odejść Gowinowi (tudzież byle mu korzystne wiatry sprzyjały (wakacyjna nieobecność nieskorych do porowytu z wojaży posłów PO). Reformę zrobić trzeba, byle mądrze, tj. z poparciem jak najszerszego gremium sejmowego, tutaj Kukiz ma rację.
  • Autor
    Właśnie dla takich tekstów warto czytać "internety", a szczególnie neon24.
    Dziękuję.
  • błędna fraza
    autor napisał:
    " To jest życie w świecie propagandy XX w. Teraz mamy świat propagandy XXI w."

    Umówmy się że stan wojenny 1982r. był w XXw. Propaganda czerwonej zarazy była dokładnie taka jaką opisuje autor w odniesieniu do wieku XXI.
    Telewizornia pokazywała strajki, zamieszki, puste sklepy oraz ludzkie dramaty no i ludzie zostali w domach. Nie chodziło o informacje ale o medialny terror wywołujący irracjonalny strach przed nawet próbą udziału w obalaniu komuny. Nie pomogły liczby członków solidarności, nie pomogły analizy Moczulskiego - telewizor zrobił swoje.
  • @Wawel
    Dziękuję za wpis , daje nam nadzieję na lepsze jutro . Ave Amigo .
  • @norwid 23:16:32
    " puste sklepy oraz ludzkie dramaty no i ludzie zostali w domach. " Co to jest ?????.
  • *****
    The tree of liberty must be refreshed from time to time with the blood of patriots and tyrants. Thomas Jefferson

    Tomasz Jefferson powiedział, że drzewo wolności ( swobód) musi być od czasu do czasu zasilane krwią patriotów i tyranów.

    Wygląda na to, że Polacy nie tylko powyższego twierdzenia do siebie nie dopuszczają, ale robią w portki na samą myśl o jakiejkolwiek możliwości takiej ewentualności. Oczywiście bez sensu jest przelewać krew z powodu zadymy w sejmie, ale dopóki snajperzy nie strzelają z dachów, takiej potrzeby nie ma.

    Wspominał pewien jutuber, że Michnik komuś ubliżył, a dokładniej jego matce, a ten gościu to sfilmował, zamiast dać Michnikowi po pysku, żeby się nauczył na przyszłość. Sfilmował i się cieszy, bo ma teraz pamiątkę, jak to można bezkarnie jego matce i jemu ubliżać. Dowiódł, że tamten to cham i bydlę, o czym i tak wszyscy wiedzą od dawna. Przy okazji dowiódł, jakim jest mięczakiem bez honoru.

    Doprawdy nie wiem w czym rzecz, za dużo ogłupiającej Coca-Coli w spożyciu, czy pokutuje socjalistyczne myślenie, że za wszystko odpowiada rząd, który jeśli jakiejkolwiek incjatywy obywatelskiej obywatelom nie zorganizuje, to żadnej inicjatywy ze strony obywateli nie będzie. Wszyscy zostaną w domach, zmówią paciorek i pójdą grzecznie spać wstawiwszy nocnik pod łóżko, jak na zacnych mieszczan przystało. A rano obudzą się z nadzieją, że im rząd ( nota bene okupacyjny) wolność poda razem ze śniadaniem i poranną gazetą na tacy do łóżka.

    Jakiekolwiek usprawiedliwianie Dudy jest po prostu żałosne i tyle. Jest usprawiedliwieniem samego siebie. Jeśli zaskoczenie pisowszczyków nie było udawane - Maliniak faktycznie przeszedł do obozu wroga ugrupowania, które go wzniosło do jego dzisiejszej pozycji.

    A może to wszystko jest tylko przedstawieniem dla gawiedzi, żeby myślała,że komukolwiek w rządzie jeszcze na Polsce zależy. Co jest wariantem co najmniej równie prawdopodobnym jak wszelkie pozostałe,

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031