Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
33 posty 69 komentarzy

varietas vestis reginae

wawel - "Jesteśmy oceanem w nocy, wypełnionym poblaskami światła. Siedząc tu razem, jesteśmy przestrzenią między rybami a księżycem." [Dżalaluddin Rumi]

Szwagier prezydenta, 3/5, wróg wewnętrzny i Staszic

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Zbyt się różnią od Europejczyków, żeby się mogli na nich przerobić, zresztą przerabiać się nie chcą"

image

Kukiz całuje telewizor z przemawiającym prezydentem Dudą. Andrzej Duda proponuje 3/5, albo veto. Szwagier prezydenta Dudy, artysta Jakub Kornhauser podpisuje apel kilkuset artystów i „ludzi kultury” zatytułowany: „Nie ma naszej zgody na zamach stanu”. Jaki jest stosunek teścia do aktualnego kierunku przemian w Polsce - nie ma danych. Szwagier prez. Dudy już od ponad roku "grozi" mu i straszy Trybunałem Stanu. 

Reformowanie najbardziej zdemoralizowanej i rozpanoszonej kasty, głównej siły uderzeniowej, jak to nazywał Dmowski: „wroga wewnętrznego” zostaje nazwane „zamachem stanu”. Brednia spod znaku Petru, Schetyny i Gasiuk-Pichowicz jednoczy dziesiątki dzieci resortowych. Każdy może sobie uważnie przejrzeć listę sygnatariuszy. Wystarczy powiedzieć, że dwie przykładowe postaci, których syn i córka podpisali ten list to gen. Wacław Komar (prawdziwe nazwisko Mendel Kossoj, dowódca KBW) oraz płk. Adam Humer, zbrodniarz stalinowski. Ów wróg wewnętrzny (którego opisowi destrukcyjnej roli dla państwa polskiego i polskości poświęcił Roman Dmowski wiele stronic, oczywiście jeśli sięgniemy do oryginałów, a nie do kastrackich relacji Ziemkiewicza o Dmowskim) ma kilka części składowych („organów” niepisanej władzy w Polsce Pookroągłostołowej).

Sądy to głowa owego wroga wewnętrznego. Przekładając to na ludzki język: czyżby Agata Kornhauser wprowadzała do gry dwie partie: Kukiz`15 i PSL oraz stała się ekspozyturą kasty prawniczej? Czyżby urocza Agata była szyją, która kręci głową, tzn. swoim mężem? Jarosław Kaczyński musi wreszcie zrozumieć, co jest wspólnym mianownikiem ludzi, którzy broniąc orientalnej, nieeuropejskiej konstrukcji państwa, czyli państwa kastowego (kasta prawnicza, kasta medyczna, kasta „ludzi kultury” etc.) – niszczą państwo i kulturę chrześcijańską. Zresztą mam nadzieję, że Prezes wie, tylko, że używa „nazw opisowych”... Bo nie w nazewnictwie kwestia, tylko w zrozumieniu jakie to środowiska, jak niereformowalne z natury rzeczy (natura ciągnie wilka do lasu), jak antypolskie z tejże samej natury rzeczy i jak ważne jest wzmocnienie struktur państwa broniących przed agresją nacjonalną (nieredukowalny etnocentryzm) na prawa Polaków. Ta walka jest główną walką patriotycznego, narodowego rządu. Jakiekolwiek ustępstwa wobec tego lobby bezwzględnego w obronie swych partykularnych interesów i w anarchizacji Polski (słabość państwa polskiego jest ich siłą). Oni nigdy nie przestaną, to jest ich imperatyw wewnętrzny (ich natura, mentalność, „kultura”, tradycja, sposób funkcjonowania umysłu). Trzeba tylko zredukować możliwości ich wpływu na fundamentalne struktury państwa i na świadomość zwykłych obywateli, których umysłami od 100 lat próbują owładnąć za pomocą grubej demagogii i ulicznych ruchawek.

Jarosławie Kaczyński, czas wrócić do pewnych lektur, odświeżyć (Koneczny, Dmowski). Roman Dmowski nie miał wątpliwości z jakich środowisk wywodzi się ów wiekowy wróg wewnętrzny Polski („przeciwnik wewnętrzny”), owe „mordy zdradzieckie i kanalie”. Ich cele zawsze były przeciwne celom silnego państwa polskiego. Osłabianie i anarchizowanie życia społecznego w Polsce było ich tradycyjnym celem. Świetnie opisał tę destrukcyjną dla polskości mentalność Staszic w znanym tekście. Tutaj nie ma miejsca na złudzenia. Jeśli ktoś jeszcze miał złudzenia i wzbraniał się ze strachu przed polityczną poprawnością nazywać rzeczy po imieniu, to dominacja „staropolskich nazwisk” (takich jak np. Anderman, Datner, Dehnel, Engelking, Fiedler, Fudalej, Goerke, Kossoj, Humer, Halber, Hen, Holland, Knittel, Kofta, Meller, Rabij, Reinhart, Rient, Saramonowicz, Springer, Szamałek, Sznajderman) pod apelem „polskiej” inteligencji i artystów – pozbawia go złudzeń.

 

Jakiś czas temu mówiło się o tym, że małżeństwo prezydenta Dudy jest na krawędzi. Reporterzy obserwowali wzajemne gesty i spojrzenia pary prezydenckiej. Od pewnego czasu temat wygasł. Relacje pani Kornhauser i pana Dudy zdają się być... naprawione. A jeszcze niedawno miały miejsce dziwne ataki. Przełożony i promotor doktoratu prezydenta Dudy, pochodzący z grupy o tej samej mentalności, co ojciec pani prezydentowej – prof. Jan Zimmermann podjął publicznie krytykę cech charakteru swojego wychowanka, jego politycznych posunięć oraz... całej polityki rządowej i kierunku obecnych przemian. „Profesor Jan Zimmermann (...) nie ma wątpliwości, że prezydent Andrzej Duda łamie prawo. - Dziś Polska nie jest demokratycznym państwem prawnym. Podstawowe instytucje państwa prawnego zostały albo zachwiane, albo wręcz zniszczone, co stało się m.in. z Trybunałem Konstytucyjnym - mówi prof. Zimmermann w wywiadzie dla "Dziennika Polskiego". Jego zdaniem ustrój Polski zmierza raczej w kierunku autorytaryzmu.” Dalej były przełożony prezydenta chwali jego żonę i prawie obraża jego samego. Szermuje domorosłymi opiniami psychologicznymi (że prezydent jest zakompleksiony, uzależniony od Jarosława Kaczyńskiego, że posiada, bez mała, skłonności... masochistyczne, bo jak interpretować zwrot, że prez. Duda dąży „do podporządkowania się” różnym osobom) i posuwa się do iście starotestamentowych proroctw w stylu Jeremiasza: „jeżeli Andrzej Duda przejdzie do historii, to raczej jako "bezwolny prezydent Polski". Mamy tu obraz niewidocznej dla opinii publicznej presji, jakiej prez. Duda jest poddawany prawie od początku kadencji przez – jak to nazywa Marian Miszalski w swej b.interesującej książce – żydowskie lobby polityczne w Polsce. Hasła, slogany propagandowe Zimmermanna stały się wzorcem dla „totalnej opozycji” (niszczenie demokracji przez PIS, państwo autorytarne etc.). Zwykła logika prowadzi do wniosku, że „totalna opozycja” działa w interesie owego lobby. Jaki jest związek teścia prezydenta z tym lobby – to pytanie wbrew pozorom niezwykle ważne. Nie możemy przed nim uciekać, wszak to mężczyzna jest głową rodziny, ale głową kręci szyja, czyli urocza pani Agata. O wpływie uroku niewiast i „afer sercowych” na bieg historii mówił już Pascal: „„GdybyKleopatra miała krótszynos, całe oblicze ziemi wyglądałoby inaczej”. Można tu dodać, gdyby Estera nie mówiła pod adresem perskiego króla tak słodkich słówek i gdyby tak przekonywająco nie mdlała u jego stóp – państwo perskie wyglądałoby inaczej: nie zginęłoby 75 tys. Persów i nie zostałyby nałożone na nich – jak to podaje Biblia – „nowe podatki” a mniejszość hebrajska nie niszczyłaby praw państwa w którym gościnnie przebywała.

Każdy kochający mąż starałby się za wszelką cenę ratować swoje małżeństwo i swoje dawne przyjaźnie ze swymi nauczycielami. Ale czy jest godne, by monetą jaką płaci się za mir rodzinno-towarzyski była... Ojczyzna?

Staszic ujmował to syntetycznie pisząc o mniejszości żydowskiej (dzisiaj nazywamy to bardziej naukowo i nowocześnie „żydowskim lobby politycznym”, ale w gruncie rzeczy chodzi o to samo, co przed wiekami), że uważają (mają zakodowane), iż im „od wierności, od posłuszeństwa rządowi obcego narodu uchylić się jest wolno (...) krzywdzenie ludzi (...)nie obciąża żydów sumienia (...) dotrzymywać słowa rzetelnego (...) nie ma żyd obowiązku (...) niweczą rządowe postanowienia, chociaż dla kraju najzbawienniejsze, jeżeli żydom nie są dogodne (...)Stąd pochodzi, że oni bez uspołecznienia, bez łączenia się z nami, pomieszani z naszym ludem, niszczą (...) psują go tylko, a cywilizacji nic od nas nie przejmują (...) usiłują udaremniać zamiary rządu krajowego (...) odejmować wszelkie zyski narodom.   

Od miesięcy trwają rozmowy o tym, skąd takie barbarzyństwo w polskim sejmie. Staszic miał odpowiedź pisząc o mentalności ówczesnego lobby żydowskiego, że kompletnie obce są tym ludziom „ludzkość, tolerancja, grzeczność, które w innych ludach oświecenie i cywilizacja rozwija”. Nie są to żadne odkrycie Staszica, gdyż znane już od starożytności a najlepiej ujmuje to Biblia (wielce samokrytycznie, zważywszy na pochodzenie autorów Starego Testamentu): „wmieszał się pomiędzy inne szczepy całego świata pewien naród wrogo [do pozostałych] usposobiony, który przez swoje prawa sprzeciwia się wszystkim narodom i stale lekceważy zarządzenia władz, tak iż stanowi przeszkodę w rządach nienagannie sprawowanych przez nas nad całością (...) jedynie ten naród pozostaje ze wszystkimi w stałej niezgodzie (...) trzyma się w odosobnieniu na skutek swych praw, nieżyczliwy jest dla naszych spraw, spełniając najgorsze czyny, tak iż państwo nigdy nie będzie mogło dojść do wewnętrznego pokoju.” (Biblia Tysiąclecia, Księga Estery 3,13b). Staszic stawia kropkę nad „I”: „Jest to więc sekretna korporacja, tajemniczy zakon, jest związek z wszystkich dotąd znanych organizowany najdoskonalej, przeto niebezpieczny; on w najistotniejszych częściach podkopuje narody i rządy”.

Wielce smakowite jest użycie przez Staszica słowa „korporacja”, które pięknie nawiązuje do trwającego w Polsce już wiele miesięcy rokoszu korporacji prawniczej, choć oczywiście Staszic miał na myśli nie tylko prawników. Zacytujmy jeszcze Staszica: „Taka korporacja, taki lud (...) cywilizować się niechcący, zawsze równy: surowy, gruby i zacięty, wśród ludu cywilizacją złagodzonego, wśród narodu w dziejach Europy tolerancją szczególniej nacechowanego, on od dzieciństwa nietolerancją, fanatyzmem (...) ustawicznie elektryzowany, dla swoich naczelnych (...) chowając ślepe posłuszeństwo; z swoimi związkowymi w całym świecie prowadząc piśmienne porozumienia, a w swoich rękach całą krajową gotowiznę mając (...) za tej użyciem, pod pozorem filantropii, coraz sobie wśród nas więcej zazwolonych namnoży.” Jak widzimy Staszic nawet... przewidział destrukcyjną, niszczącą polskie państwo działalność fundacji i stowarzyszeń „filantropijnych” (dziś mówimy „sorosowych”) wciągającą odpłatnie w swe interesy także Polaków („wśród nas więcej zazwolonych namnoży”). Każdy, kto widział obłęd pani Gasiuk-Pichowicz na mównicy – powinien zrozumieć ostatnie zdanie Staszica... Dmowski ujmował to bez ceregieli: „Iluż ludzi w całej Europie zawdzięcza lepszą od innych materialną egzystencję i kariery polityczne temu, że się wynajęło Żydom...”.

Fantastyczne jest zauważenie zgodności analizy prof. Staniszkis destrukcji moralności propaństwowej, która dokonała się za rządów Tuska z odpowiednim fragmentem Staszica.

Najpierw prof. Staniszkis: „To pod rządami Tuska stworzono sieci redystrybucji i zawłaszczania pieniędzy zanim dotrą do realnych wykonawców: od ustawy o zamówieniach publicznych do różnych, nie kontrolowanych, agend i fundacji rozprowadzających środki europejskie (…) Za rządów Tuska strach i niepewność (oraz demoralizowanie pracowników ukrywających stan rzeczy) są narzędziami władzy. (…)do historii Tusk przejdzie jako wzór (…) demoralizacji , oportunizmu i karierowiczostwa! (…) Tusk istnieje jako zwornik zgniłego układu, słabego państwa i słabego społeczeństwa (…) Tusk... kolonizuje nasz kraj. Rząd Tuska, kolonizując własne społeczeństwo, bo wysysając jego zasoby aż do poziomu, gdy oddolne inicjatywy rozwojowe już nie będą możliwe (…)”, [jego partia stała się] „przykrywką dla środowisk powiązanych na innych zasadach”[niestety, pani profesor nie doprecyzowała, czy miała tu na myśli obce lobby, wywiady, czy mafie, czy interesy obcych państw, czy… wszystkie te 4 rzeczy naraz…].

Teraz Staszic: „To im podaje wszędzie tak szkodliwy, tak niebezpieczny wpływ i tę możność każenia w naszych ludach obyczajów i moralności, to im ułatwia ten sposób w podwładnych, i w samych urzędnikach krajowych zagubienia wstydu czynów nieuczciwych, popełniania niewierności swoim obowiązków, nadawania im sprzedażności dusz znikczemnianych.”

 

Proroczo brzmi też akapit Staszica o... aferze reprywatyzacyjnej i wyrzucaniu tysięcy rodzin z ich mieszkań: „Przypuścili nasi przodkowie żydów bezwarunkowo w niektórych miastach do nabywania w nich placów [dzisiaj mówi się "działek"]. Wkrótce wszędzie oni naszych zamożnych zrujnowawszy, wszędzie wykupili ich place, ich własności miejskie w rynkach, na głównych ulicach, a ludnasz wypchnęliw zakąty i w niedostępne przedmieścia.” Zważywszy na decydującą rolę nadzwyczajnej kasty prawniczej (ulubionej rzeczonego ludu sfery zawodowej oprócz medycyny i „świata kultury”) w przebiegu i kryciu afery reprywatyzacyjnej należy się tylko zadziwić nad trafnością słów Staszica. Ale czy on miał trudne zadanie? Opisał tylko mechanizmy, powszechnie znane cele i metody postępowania pewnego specyficznego środowiska. Jak trwałe, o tym świadczy dzisiejszy sejm, dzisiejsza „scena polityczna” i dzisiejsze afery. Kto jeszcze nie rozumie skąd pochodzi ten rozpoznawalny na tysiąc mil kod kulturowy – zrozumie to niechybnie przez następne miesiące. Natury nie wygnasz widłami.

Ciekawe jest też proroctwo Staszica względem „Polski pookrągłostołowej” i jej skutków, likwidacji przemysłu i ubożenia większej części społeczeństwa: „gdzieźródła handlu i przemysłu, źródła wszczynającego się krajowego bogactwa i zamożności (...) zostają w ręku żydów nieszczęśliwy naród (...) zamożności, bogactwa, swobody swoich wsi i miast nie ujrzy nigdy! Z żydów nie wychodzi już nic dalej [przypomnijmy tu słyszane kilkanaście lat „w budżecie nie ma pieniędzy”] tylko jeszcze szynkarze, przekupnicy, przemytnicy, wekslarze, bankierzy, liweranty kupieckie zagranicznych towarów faktorzy, którzy wielki łańcuch kontrabandytów utrzymując, zakazane, albo na komorach niezapłacone obce towary w kraj wprowadzając, krajowe fabryki, rękodzielnie już wszczęte niszczą, a nowym wszczynać się wzbraniają.”

Na koniec prezentacji proroctw Staszica zwraca uwagę zwięzły opis „donosów do Brukseli” i szukania tam pomocy: „podług swoich widoków z każdym nieprzyjacielem [narodu polskiego] się wiąże.”

 

Wciąż przychodzi nam trudno zrozumieć absurd, głupotę, pustkę, agresję części klasy politycznej w Polsce i pewnych, ściśle określonych środowisk bezustannie wzniecających rozruchy, ruchawki uliczne, prowokacje. Anarchizujących polskie życie społeczne dosłownie od rana do wieczora, łamiących ostentacyjnie polskie prawo, nawołujących do buntu w resortach siłowych, nawołujących do jawnego łamania prawa i prowokujących polską większość choćby przez bezustanne agitowanie za przyjmowaniem islamskich nachodźców obcej cywilizacji albo przez krytykowanie sensu ulżenia doli Polaków przez 500+. Im w Polsce gorzej – tym dla nich lepiej. Czas to zrozumieć wreszcie, by skończyć opowiadanie szmoncesów o wojnie polsko-polskiej i o wojnie dwóch plemion i przestać nieefektywnie zastanawiać się skąd w totalnej opozycji i kaście prawniczej (także wśród „ludzi kultury”) taka buta, bezczelność, agresja, oszczerstwa, arogancja i grubiaństwo. Biblijny autor Księgi Estery nazwał tę narodową cechę „bezczelność” (łac.insolens – arogancki, butny, bezczelny Est 3,8). To nie wojna dwóch plemion, to skutki najazdu jednego plemienia na naród. Plemienia nie poddającego się asymilacji ani integracji (analogicznie do swych braci Arabów), bardzo... specyficznego plemienia. Właśnie słyszę w TV pytania: „dlaczego takie złe, agresywne, niekontrolowane emocje rządzą tymi ludźmi”? Czytajmy więcej książek a odpowiedź znajdziemy w mig.... To wszystko jest już opisane, nie trzeba wyważać otwartych drzwi. Opisane w Księdze Estery, opisane u T.Zielińskiego, F.Konecznego, Izraela Szahaka, A.Lilienthala i u dziesiątek innych autorów. Odpowiedź jest prosta, aczkolwiek nie dochodzimy do niej, bo droga została sprytnie zablokowana przez polityczną poprawność i pałki pojęciowe (antysemityzm, ksenofobia, faszyzm). Nie dochodzimy też do odpowiedzi z powodu zastraszenia byciem nazwanym "zwolennikiem teorii spiskowych". Łatwy jednak ten straszak  do odparcia przez cytat z Dmowskiego, który inteligentnie zauważa, że do tego, by jakaś grupa prowadziła destrukcyjną pracę nie jest potrzebny świadomy zamiar, spisek - wystarczy instynkt i po prostu... bycie sobą: "Ogromna różnica między Żydem a Europejczykiem sprawia, że udział Żydów w życiu społeczeństw europejskich musi wywierać wpływ wyjątkowo rozkładowy na europejskie instynkty społeczne, choćby Żydzi w tym kierunku żadnych nie czynili zamiarów". I dalej Dmowski: "Zagnieżdżenie się w kraju i silny udział w życiu społeczeństwa żywiołu wybitnie obcego, odrębne mającego instynkty, musi nieuchronnie działać na instynkty społeczeństwa, na jego uczucia, pojęcia, wierzenia, zasady moralne, na wszystkie tradycyjne podstawy bytu społeczeństwa i jego siły. Na szczęście społeczeństwa europejskie mają zdolność szybkiego wchłaniania żywiołów obcych, które się wśród nich osiedlają. Ta zdolność wszakże nie działa w stosunku do Żydów, którzy trwale zachowują swoją odrębność nawet wtedy, gdy się formalnie asymilują. Zbyt się różnią od Europejczyków, żeby się mogli na nich przerobić, zresztą przerabiać się nie chcą."

Media dzisiaj pełne rozważań o przyczynach agresji w Polsce, pytań "skąd te prowokacje, to zwulgaryzowanie języka i emocji, "traktowanie swojego społeczeństwa jak obce" (Dmowski), atakowanie środkami stosowanymi do obcych, posługiwanie się gwałtem, przemocą, "nie znającym granic kłamstwem" (Dmowski) i poczucie, że naród polski jest "bity od wewnątrz" (Dmowski)? I wszyscy zadający na głos te pytania i szukający na nie odpowiedzi zachowują się jak przysłowiowy Pan Hilary, który "biega, krzyczy (...) Gdzie są moje okulary?".

"Nagle zerknął do lusterka...
Nie chce wierzyć... Znowu zerka.

Znalazł! Są! Okazało się,
Że je ma na własnym nosie."
 

 

Czas czytać stare książki, by znaleźć w nich opisy mechanizmów tylko pozornie „nowych” i obserwować dokładnie naszego prezydenta, czy ważniejsza jest dla niego rodzina, czy... wielka rodzina, czyli ojczyzna.

============================

image

Dwie Purimowe kukły na demonstracji "totalnej opozycji" 16 lipca (zwraca uwagę zamiłowanie do wiązania sznurów wokół szyi)

image

Purimowa kukła Hamana (bohatera Księgi Estery) wieszana przez dzieci w przedszkolu

 

PS

Z ostatniej chwili: Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans:W przyszłym tygodniu uruchomienie wobec Polski procedury za złamanie prawa UE. 

Z jednej strony Zimmermann nam grozi, z drugiej... Timmermans. Ech, jaka ta pisownia holenderska... łatwo rozszyfrowalna ;).


=================


"Nie ma naszej zgody na zamach stanu" - piszą przedstawiciele kultury w liście do Andrzeja Dudy

Promotor Andrzeja Dudy: Polska nie jest demokratycznym państwem prawnym. Przyjaźnił się z Andrzejem Dudą. "Chyba zablokował mój numer"

Rękoczyny w Sejmie! Poseł PO T. Lenz brutalnie atakuje posła PiS


KOMENTARZE

  • @Wawel
    Zróbcie coś z nimi , zanim zniosą jaja . Ave Amigo . :)))))
  • Sztuka rozróżniania
    "Jarosławie Kaczyński, czas wrócić do pewnych lektur, odświeżyć (Koneczny, Dmowski)"

    Dmowski jak najbardziej ale nie Koneczny. To był hochsztapeler.

    Stepowa cywilizacja tyrańsko-sarmacka to było sejmikowanie na Kurułtaju, obieranie Wielkego Chana, "demokracja" wojowników i tworzenie koczowniczych OBOZÓW politycznych pod wodzą naczelników Ziuków i im podobnych. Bizantyńska autokracja moskiewska nie ma z tym nic wspólnego.

    Zaś Dmowski (jak i Prus zlustrowany przez Pol-Pota czyli Polkowskiego) to jest ktos. Studiujcie "Faraona", tam jest wszystko, (nawet Majdan i kolorowa rewolucja) to jest gość!
  • @Pedant 01:50:22
    "Dmowski jak najbardziej ale nie Koneczny. To był hochsztapeler."

    Moim zdaniem - to Pedant jest hochsztaplerem.

    PS. Pedant i literówka;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:30:25
    Pedanci też się mylą, szczególnie jak są zmęczeni.
  • żydostwo z Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej to polityczni BANDYCI
    Ta zgraja lewacko żydowska uważa sie za coś lepszego od Narodu Polskiego ! dla tych politycznych BANDYTÓW żydowska konstytucja z 1997 roku jest ponad NARODEM POLSKIM !? jak się wsłuchałem w ten żydo-lewacki bełkot to Polacy mają być dla tej żydowskiej konstytucji !

    UWAGA ! konstytucja z 1997 r to konstytucja żydo-faszystowska anty polska robiąca z Polaków NIEWOLNIKÓW !!!! to konstytucja pisana przez żydów dla żydów !

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach .
  • @ele 12:04:06
    Bingo !
  • @Pedant 01:50:22
    "To był hochsztapeler"

    No, przesadził Pan :). Ale takie prawa blogowania.
    Wszystko można poprawiać, udoskonalać. Najtrudniej jest zrobić dużą, spójną robotę pokazując przy tym metodę i jasno i trafnie ustalić kategorie porządkujące. Wybrzydzanie nic nie kosztuje.
    Chętnie poznam Pańską klasyfikację cywilizacji i opis metody ich kategoryzacji.

    Co do Dmowskiego i Prusa - zgadzam się w całej rozciągłości :).

    Pozdrawiam
  • @ele 12:04:06
    "za coś lepszego od Narodu Polskiego"

    Zgodnie z obecnym w jej podświadomości archetypem to nie tylko "lepszego od jednego narodu", lecz od wszystkich...

    "to Polacy mają być dla tej żydowskiej konstytucji !"

    Na to wychodzi. Pozwólmy im mówić, a sami się obnażą. Tak bywa, gdy "logos" jest nieobecny a jego miejsce zajmuje instynkt.

    pzdr.
  • @Repsol 22:57:22
    Ech, skaranie boskie z tym jajem węża :).

    Pozdrawiam
  • @wawel 17:47:04
    "To był hochsztapeler" No, przesadził Pan :). Ale takie prawa blogowania.

    Niezupełnie, lubię czytać Konecznego ale to, że jest hochsztaplerem jest wnioskiem z moich wieloletnich przemyśleń.

    "Chętnie poznam Pańską klasyfikację cywilizacji i opis metody ich kategoryzacji."

    Nie jestem całkiem przekonany do teorii cywilizacjonistycznych (Spengler/Koneczny/Huntington itd ..). Bardziej się skłaniam do uznania powiązania religino-duchowych przekształceń, materialnych procesów w sensie marksowskim i etnobiologicznych za kluczowe aspekty.

    Przyjrzałem się ewolucji "poglądów" Konecznego - otóż przed uzyskaniem polskiej niepodległości pracował jako propagandzista dla Austro-Węgier zajmującym się zwalczaniem pro-rosyjskiego panslawizmu, w znacznym stopniu reprezentowanym przez teorię cywilizacji Nikołaja Danilewskiego.

    Po upadku Austro-Węgier, Koneczny splagiatował tę teorię, deformując ją tak aby Polska znalazła się na szczycie o Rosja na dnie. Co dobre w jego pismach to jest ukradzione Danilewskiemu a co kiepskie to jego prymitywne manipulacje, przekręty i prowincjonalne kompleksy.
  • @wawel
    http://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/07/20/835/360/bae90e424def4da5a0a02d86ef6c2bb9.jpeg
    Czy czeka nas 1,5-roczny klincz i 32 próby, by wybrać sędziów do KRS i ruszyć z reformą? Przykład Włochów pokazuje, że to możliwe. Grudzień 2015 roku, głęboki kryzys polityczny we Włoszech dobiega właśnie końca. Kryzys wywołany klinczem, który powstał wokół wyboru sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. Po trwającym półtora roku impasie politycznym, włoski parlament wybrał brakujących trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Dokonano tego podczas 32. głosowania w tej sprawie. (…) Po 29 głosowaniach zakończonych bez rezultatu, w poniedziałek rozpoczął się we włoskim parlamencie „maraton” głosowań; organizowano je codziennie wieczorem. Szefowie izb parlamentu zapowiedzieli, że będzie tak do skutku. Wcześniej żaden z kandydatów nie zdobył do tej pory wymaganej większości 3/5 głosów.
    Dlaczego, ni z tego ni z owego, przywołuję przykład Włochów? Ano dlatego, że analogie do sytuacji w Polsce mogą okazać się zaskakująco bliźniacze. I to w całkiem niedalekiej przyszłości. To efekt decyzji politycznej, jaką podjął pan prezydent Andrzej Duda, stawiając swoiste ultimatum w sprawie większości 3/5 (podobnie jak we Włoszech przy TK) przy wyborach sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. W teorii to bardzo dobra, propaństwowa propozycja, wymuszająca na partii rządzącej przesunięcie się na scenie politycznej i szukanie ponadplemiennego porozumienia. W dodatku stawiająca pana prezydenta w roli polityka, który potrafi postawić się swojej partii-matce i iść pod prąd oczekiwaniom własnych wyborców. Brzmi dobrze i, gdyby to dobrze rozegrać, może przynieść panu prezydentowi długofalowo pozytywy. Pisałem już o tym na naszym portalu. W praktyce może jednak okazać się, że decyzja ta spowoduje impas polityczny, wyhamuje (jeśli nie wysadzi) reformę wymiaru sprawiedliwości obozu rządzącego (z prezydentem w jednej z ról głównych), a także wywoła oddolne procesy, które będzie niebywale trudno odkręcić.
    Nie możemy mieć złudzeń - pan prezydent, patrząc na sprawę wyłącznie cynicznie, nie zyska zbyt wielu nowych zwolenników. Po chwilowych, odruchowych pozytywnych ocenach inicjatywy Andrzeja Dudy, politycy opozycji (i jej zwolennicy) poczuli krew, wyczuli pęknięcie w obozie władzy. Stąd zwiększona presja na głowę państwa, stąd naciski na Pałac Prezydencki (z naprawdę różnych stron), by ustawy głęboko zmieniające wymiar sprawiedliwości zawetować, a przynajmniej wyraźnie je okiełznać i wybić im zęby.
    No dobrze, powie ktoś - żaden ruch prezydenta Dudy nie zostanie doceniony przez środowisko totalnej opozycji i szeroko rozumianego obozu III RP. Ale przecież są wielkie zasoby wyborców niezaangażowanych, flirtujących gdzieś wokół Kukiz‘15 i ruchów antysystemowych, a przy tym jakoś odruchowo niechętnych Prawu i Sprawiedliwości. Być może jest w tym jakiś pomysł, może nawet będzie coś, mówiąc kolokwialnie, do ugrania. Może - w dłuższej perspektywie - uda się nawet zbudować coś na kształt jakieś mglistej frakcji prezydenckiej w parlamencie. Może prezydent zwraca uwagę na realny problem - PiS ma mandat do przeprowadzenia głębokich zmian w wymiarze sprawiedliwości, ale nie przy tak głębokim resecie personalnym i skróceniu kadencji? Może, ale na razie słowem o tym nie wspomniał. Jest dość spory chaos.
    Ale gdy przyjdzie do głosowania kandydatur do Krajowej Rady Sądownictwa i szukania większości 3/5 w parlamencie, pojawi się wielki problem i kryzys polityczny. Rozpocznie się wielki koncert życzeń ze strony polityków i działaczy Kukiz‘15, Republikanów, Wolnych i Solidarnych, no i niezależnych posłów. Jeśli w ogóle uda się zebrać te 3/5 spośród obecnych na sali, to w wielkich bólach, przy sprzedaniu dużej części tortu. Na kogo spadnie odpowiedzialność za wywołany wówczas chaos, odsłaniane przez media kulisy politycznych targów (ktoś wątpi, że się pojawią?) i rozgoryczenie wyborców szeroko rozumianej prawicy? Odpowiedź jest oczywista, a przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości już bezpośrednio to sugerują. Teoretycznie możliwy jest scenariusz, w którym po kilku tygodniach nieudanych prób zbudowania większości 3/5, prestiżowych porażkach PiS w Sejmie przy próbach forsowania kandydatur na sędziów, dojdzie do nowelizacji ustawy o KRS. Nowelizacji, która wróci do starych założeń o zwykłej większości w parlamencie do wyboru kandydatów (tak jak do innych instytucji). Jak wtedy zachowa się głowa państwa? Co ciekawe, w Pałacu Prezydenckim dość poważnie rozważany jest taki scenariusz. Ale on oznaczałby fiasko zarówno godnej uwagi inicjatywy prezydenta Dudy (brak uzbierania 3/5), jak i wysiłków Kukiz‘15 i PiS (pokazanie się jako niezdolnych do kompromisu). Wszyscy na tym stracą (poza, rzecz jasna, opozycją totalną).
    Ale może to zbyt makiaweliczne, cyniczne myślenie. Wszak chodzi o wybór do KRS sędziów, a nie przedstawicieli partii politycznych, więc - w teorii - osób niezależnych, niezawisłych i niezłomnych. Może po prostu PiS będzie musiało sięgnąć do głębszych zasobów kadrowych niż oczywiste kandydatury i bez większego trudu uzbiera większość 3/5, bo wątpliwości do jakości członków KRS nie będzie. Chciałbym, by wszystkie te obawy faktycznie były na wyrost, by tak właśnie jesienią się zdarzyło. Ale będzie o to bardzo, bardzo trudno. W tle jest jeszcze interesująca kwestia pewnej poprawki do ustawy o Sądzie Najwyższym. Chodzi o wskazanie przez prezydenta sędziów SN, którzy - w okresie przejściowym - pozostaną w stanie czynnym do momentu wyboru nowego składu. Początkowo miał to czynić minister sprawiedliwości, Pałac jednak postawił na swoim. Przy okazji jednak Ziobro nie zrzekł się całości swoich uprawnień. Prezydent, owszem, będzie miał ostateczne prawo wskazać sędziów, którzy pozostaną w SN, ale jedynie z listy, którą przedstawi minister sprawiedliwości (i którą zaopiniuje Krajowa Rada Sądownictwa).
    Rozpoczyna się interesujący etap w relacjach na linii Pałac Prezydencki - Kancelaria Premiera - Nowogrodzka. Andrzej Duda postawił swój rodzimy obóz polityczny pod ścianą i czeka na efekty tego ruchu. Jest pewne, że ugra przynajmniej jedno - o wiele większą podmiotowość niż do tej pory. A to całkiem niezły przyczynek do dalszych ruchów. Z perspektywy fundamentalnych interesów całego obozu prawicy (zarówno rządu, jak i prezydenta), a może, powiedzmy też pompatycznie - całego państwa ważne jest jednak, by w tym ambicjonalnym sporze nie utopiono, albo choćby podtopiono reformy wymiaru sprawiedliwości. Zbyt dużo osób włożyło w tę sprawę zbyt wiele (w tym sam prezydent), by dziś miało się to rozsypać w tak prosty sposób. Wspomniany na początku przykład Włochów powinien być przestrogą - nie wiem, czy dziś rządzących stać będzie na 1,5-roczny klincz. Może nie wystarczyć czasu.

    autor: Marcin Fijołek

    Ps..Niestety to prawda. Szkoda. Być pan prezydent pogrzebał nie tylko swoją reelekcję, ale i Polskę. Czy tak doradzała Frau Merkel podczas 45 min. reprymendy? "Interesujący etap"... Kukiz15 po raz kolejny razem z totalną opozycją, do tego jeszcze dołączył Prezydent, ze swym szantażem i blokadą reformy kasty sędziowskiej. Co innego obiecywał w wyborach i jak dotychczas z żadnych obiecanek się nie wywiązał. Ruch Kukiza szedł do parlamentu pod hasłem zmian. Teraz przy okazji wyboru sędziów do KRS okaże się, czy rzeczywiście tych zmian chce. Pan Prezydent popełnił już wiele szkodliwych błędów: referendum konstytucyjne (to może być kłopot), upublicznianie listów do min. Macierewicza, teraz obrona najwyższej kasty, itp. Szkodzi. Duda niestety zawiódł i dał paliwo PO-wskiej bandzie oraz "kaście". Będzie mu bardzo trudno odzyskać zaufanie swoich wyborców. Moim zdaniem w następnych wyborach prezydenckich tylko Beata Szydło.
  • @wawel
    Nie po to głosowałem na p. Dudę. Prezydent Duda słabo przewiduje skutki swoich działań, nawet gdyby Kukiz ze WSI poparł wybór sędziów, głosów będzie za mało. Więc p. Duda skazał PiS na porażkę, dał paliwo wrogom Polski. Moim zdaniem PAD nie ma chwili do stracenia i natychmiast powinien wycofać NOWELIZACJĘ, oraz dorobić do tego ideologię ogrania zdrajców. W sumie zważywszy ich zachowanie nie budziłoby to większego zgorszenia. Ale to trzeba zrobić NATYCHMIAST! Klincz, czy nie, PAD już na głosy naszej rodziny niech nie liczy. Zawiódł nasze zaufanie. Nas nie obchodzą jęki Unii Europejskiej. Dosyć nas okradali do spółki z politykami UD, KL-D, SLD, UW, PSL, PO. Właśnie. "Wszyscy na tym stracą" . To jest efekt infantylnego zachowania PAD-a. Jest oczywiste, że mamy w kraju wojnę HYBRYDOWĄ polegającą na skoordynowanym ataku z zewnątrz i od wewnątrz. A na wojnie potrzebna jest zwarta i naoliwiona machina wojenna, a nie eksperymenty w zakresie niuansowania konfliktu, tak jak to wydaje się Dudzie......Oczywiście największą stratą jest podskórny rozłam pomiędzy PAD i Nowogrodzką i rządem oraz pewne już fiasko niemal pewnej drugiej kadencji PAD....PiS z pewnością poszuka innego kandydata i zapewne będzie to Pani Szydło.
  • @kula Lis 67 21:52:50
    "W teorii to bardzo dobra, propaństwowa propozycja, wymuszająca na partii rządzącej przesunięcie się na scenie politycznej i szukanie ponadplemiennego porozumienia. "

    Prezydent Duda ma rację. Nie zapominajmy, że PiS ma poparcie mniej niż 40% społeczeństwa. Większość sejmową uzyskano tylko przez dziwne i sztuczne formuły.

    Inaczej jest w Rosji, gdzie Putin ma 80% poparcia czy chociażby na Węgrzech Orbana. Forsowanie radykalnych reform wbrew większości może się skończyć za jakiś czas eksplozją. Tym bardziej, że nie ma poparcia za granicą.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031