Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
43 posty 82 komentarze

varietas vestis reginae

wawel - "Jesteśmy oceanem w nocy, wypełnionym poblaskami światła. Siedząc tu razem, jesteśmy przestrzenią między rybami a księżycem." [Dżalaluddin Rumi]

Golem kontra suweren, czyli koniec nadzwyczajnej kasty

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Podczas Kongresu Prawników Polskich miało miejsce historyczne wydarzenie. Można by się przestraszyć tego, co zostało tam wypowiedziane. Bo w tym celu to wyartykułowano. Ale... strachy na Lachy.

 

 

image

 

image

Ilustracja 1. To nie fotomontaż zrobiony w Photoshopie. O godz.16:07 na stronie Dziennik.pl wisiał taki lead. Dopiero po jakimś czasie administracja poprawiła tę - bez wątpienia - freudowską pomyłkę.

 

Podczas Kongresu Prawników Polskich miało miejsce historyczne wydarzenie. Można by się przestraszyć tego, co zostało tam wypowiedziane. Bo w tym celu to wyartykułowano. Ale... strachy na Lachy. Właściwie na to patrząc, to należy się cieszyć z wiekopomnych słów profesora Wojciecha Popiołka. Takie samozaorania i autodemaskacje zdarzają się rzadko i dowodzą stanu agonalnego rzeczonej kliki. Musi być z nimi tragicznie i strach musi być - nazwijmy to tak - historyczny, dziejowy. Cieszyć się można z tego, gdyż podobnie jak słowa M.Gersdorf i jak tajna instrukcja o nieużywaniu słowa "kasta" jest to trzecia cegłówka do monumentalnego grobowca najbardziej opornej i antypolskiej subkultury w Polsce, kasty prawniczej. Nad tym grobowcem pozostaje tylko postawić piramidę. I to właśnie sami robią – piramidę piramidalnych „mądrości”. 

 

„W demokratycznym państwie prawnym suwerenem nie są wyborcy. Suwerenem są wartości znajdujące się w prawie” – ogłosił rzecznik nadzwyczajnej kasty. Ponieważ prawo dlatego jest prawem, że znajdują się w nim wartości, to w efekcie słowa prof. Popiołka to nic innego, jak trochę złagodzona pijarowo wersja stwierdzenia że władzę stanowią i sprawują święte księgi prawa napisanego przez nas i przez nas interpretowanego. Mamy tu skrótowe ujęcie zarówno ustroju PRL-u jak i ustroju hybrydy pookrągłostołowej. Potłumaczmy to: w demokratycznym państwie prawa lud, to nie lud. Lud to rzesza wiernych kornie oczekująca interpretacji i decyzji Strażników Prawa. Lud to podnóżek, tłum niewolników. Ubezwłasnowolniony tłum. Wyzuty z własności i pozbawiony wpływu na prawo, czyli na władzę. Naród od ponad 20 lat był ubezwłasnowolniony. Panowało tu nie: we, the people, lecz my, Prawo i nasi ludzie oraz reszta będąca milczeniem. Jedna przydawka w art.2 Konstytucji i... już mamy władzę absolutną naszej kasty i kast sprzymierzonych zagwarantowaną na zawsze. Kiełzno, chomąto, wędzidło, uzda, lejce – w kręgu tych skojarzeń się tu obracamy. Jednym słowem u p r z ą ż. Nie przypadkowo – jak ktoś już to zauważył – ostatnio furorę robią sondaże autorstwa Kantar Public w których – jak na wyścigach konnych, partia polska i partia antypolska idą łeb w łeb. (Kantar to czystej krwi potomek TNS-u, a więc założonego przez Włodzimierza Sokorskiego OBOP-U). Wszak kantar to uproszczona uzda... „Kantar – rodzaj uproszczonej uzdy (dla konia, osła, muła lub innych zwierząt hodowlanych lub w terminologii W.Bartoszewskiego „bydło”). Do kantara nie dopina się wędzidła, jego częścią jest natomiast kółko do mocowania uwiązu. Kantar umożliwia czyszczenie, prowadzenie i wykonywanie innych prac przy zwierzęciu”. Cóż tu dodać, chyba tylko to, że osioł i muł zmądrzały i się postawiły pod kierownictwem orłów, a lew, wyliniały i ranny nawet nie ma sił uciekać, tylko odsłania podbrzusze. 

 

Wypowiedź prof. Popiołka to kuriozum niespotykane w dziejach cywilizacji łacińskiej. Przejdzie ono do historii i do Księgi Guinnessa (o ile ma kategorię najgłupsza wypowiedź stulecia).

 

Unieszkodliwienie destruktywności kasty prawniczej (i powiązanej z nią interesami innych kast i grup oligarchicznych) względem państwowości polskiej jest warunkiem przystąpienia do prac nad nową konstytucją. Poznanie ich skrytych myśli i przekonań jest bezcenne :). Należałoby poprosić o jeszcze kilka przypadków "puszczenia farby" o tym, co im w duszy gra. Oszczędzi to nam części pracy nad systemową analizą dywersji czynionej w Polsce przez kilka środowisk i pozwoli wypracować prawdziwą polską konstytucję. Pozwólmy im się bronić – ich linia obrony ujawnia, stawia w świetle dnia ich nadane samym sobie prerogatywy. Prerogatywy, które blokują i niszczą polskie państwo od ponad 20 lat.

Cóż, największy wróg kładąc się na plecach odsłonił w całej okazałości podbrzusze. Może to znaczyć: czyń kacie swą powinność albo: będę gryzł do końca, albo: nie bijcie za mocno i pozwólcie wyjść z twarzą. Co by to nie znaczyło, jedno jest pewne z tego popiołka, z tych popiołów fałszywy feniks już się nie podniesie. Można otwierać szampany :).

Jak brzmi w całości to „kosmiczne” zdanie, które wypowiedział Wojciech Popiołek?

„W demokratycznym państwie prawnym suwerenem nie są wyborcy. Suwerenem są wartości znajdujące się w prawie, a na straży tych wartości stoją niezależne sądy i niezawiśli sędziowie”. Warto rozpatrzeć credo prof. Popiołka w komplecie z dyrektywą partyjną prezes Sądu Najwyższego M.Gersdorf:

„Proponujemy skupienie się na informacji, że działamy w interesie obywatela, a nie w interesie własnym”. Brzmi to komicznie, przypomina wypowiedź Breżniewa, aby skupić się na mówieniu o tym, że w Rosji panuje wolność i prawa człowieka. Dalej pani prezes zaapelowała: „musimy wychodzić do ludzi”.

Wychodzić do ludzi [ludu]. A ponieważ "lud" [suweren], to... "wartości znajdujące się w prawie", więc prawnicy chcą wychodzić do... wartości zawartych w prawie, które zostało sfabrykowane pod dyktando ich lobby. Wychodzić do wartości zawartych w prawie, hmm, to coś jakby wychodzić przed ołtarz na którym leżą wszystkie możliwe kodeksy prawne, a ponieważ ci, którzy wychodzą są faktycznymi autorami tych kodeksów to jakby wychodzili przed ołtarz na którym... sami stoją. Co w pewnym sensie idealnie oddaje ich kastową mentalność. Jak pogrzebiemy dalej w tych popiołkach rozumu ludzkiego, to doczytamy, iż na straży tych wartości, ku którym mają wychodzić sędziowie „stoją niezwiśli sędziowie”. Uff. Mamy więc obraz niczym malowidło Francesco Goi: czarno odzianą kastę wychodzącą przed ołtarz na którym sama stoi, padającą przed nim na kolana, a ołtarz jest pilnowany... też przed nich (albo przez ich zwierciadlane odbicia)! To jest ciąg logiczny, którego Indiana Jones by się nie powstydził na spółkę z Monty Pythonem. Mamy tu kastę kapłanów talmudycznych, która „roztroiła się”. Jak Wałęsa. Kasta jedna, a w trzech osobach. Osoba Fabrykująca, Osoba Reprezentująca i Osoba Strzegąca. Oczywiście ustawodawcza funkcja parlamentu jest tu tylko symboliczna. Trójpodział władz to tylko dekoracja. Do tej pory parlament i kapłani Prawa ściśle współpracowali nad podziałem sukna Rzeczpospolitej.

Oni naprawdę „zeszli z rozumu”. To już koniec. Aż przyjemnie patrzeć.

W demokratycznym państwie prawa wystarczy odpowiednio wyprodukować prawo, by państwo przyjęło dowolny kształt. Taki jest sens owej sztuczki semantyczno-magicznej ulokowanej niby zdradziecki semantyczny kod genetyczny w ciele polskiej konstytucji. Odpowiednio sfabrykowane prawo może unieważnić wcześniejsze określenia drugiego artykułu Konstytucji 1): „demokratyczne” i „państwo”. Demokratyczność procedur może zostać zdeformowana, ograniczona lub zniesiona przez odpowiednio zrobione prawo. Podobnie „państwowość” może zostać osłabiona, zdeformowana przez inne uchwalone prawa. W związku frazeologicznym „demokratyczne państwo prawa” podmiot „państwo” zostaje obdarzony dwiema przydawkami: „państwo demokratyczne”, i „państwo prawa”. Oczywiście „państwo prawa” wpisane jest tu tylko i jedynie po to, by osłabić zwrot „państwo demokratyczne”. I to właśnie z naiwną szczerością objawił prof. Popiołek. Demokracja jest pojęciem kompletnym, nie wymaga dookreśleń. Jeśli one się pojawiają, to zawsze w czyichś określonych interesach (podobnie jak w słynnej konstrukcji „demokracja socjalistyczna”). Tutaj (w obecnej konstytucji) zawarowano ustrój hybrydowy „demokracja arystokratyczna”, albo „demokracja dla wybranych (przez nas)”. Gdy to zrozumiemy, to przestanie nas dziwić osobliwy fakt, iż wszelkie antypaństwowe zloty od ponad roku bez miary i sensu skandują słowo klucz dla zadekretowania ich władzy, czyli słowo „konstytucja” (krzyczeli podczas wizyty prezydenta Niemiec, rytualizują ten okrzyk wszelkie mityngi uliczne PO, Nowoczesnej i KOD-u, wreszcie Kongres Prawników Polskich „wykrzyczał” tym słowem ministra prezydenckiego. Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha. Wszystko jest w gruncie rzeczy jawne. Hasłem konfliktu dwuletniego w Polsce jest „konstytucja”, gdyż w niej jest zapisana władza kasty i tych, których ona kryje i wyznaczy. Oczywiście, kasty nie tylko prawników, choć jest ona kluczowa i najważniejsza dla trwania „państwa dla wybranych”. Dla wielu może to być szokiem, ale fakt jest faktem. Żyjemy w państwie, w ustroju którym jest oligarchia, rządy nielicznych zamiast władzy suwerena. Przypomnijmy niektóre współczesne oligarchie: Rosja Jelcyna (u nas Polska Mazowieckiego), Ukraina Janukowycza (u nas Polska Tuska).

 

Koncepcja „państwa prawa” (Rechtsstaat, legal state)  różni się od koncepcji  anglo-amerykańskiej filozofii państwa. Takie ekscesy ograniczające prawa osoby (prawo do wolności słowa) jak penalizacja „mowy nienawiści” były możliwe tylko na gruncie „państwa prawa”. W USA wolność słowa obroniła się przed przeforsowanym w Polsce przez różne lobby wprowadzeniem karalności za... mowę (nienawiści) poczynionym w imię „państwa prawa”.  

A jak wygląda określenie „suweren” w cywilizacji łacińskiej zgodnej z prawem rzymskim? Suweren to lud, naród, społeczeństwo. Suwerenność narodu oznacza, że władza w państwie spoczywa w rękach obywateli.

„Obywatele posiadają prawo do współdecydowania o rządzeniu państwem. Naród sprawuje władze bezpośrednio lub przez swoich przedstawicieli, wybieranych w demokratycznych wyborach.

Suwerenność narodu często określana jest, jako pochodzenie władzy od obywateli. Należy pamiętać, że władza narodu jest niczym nieograniczona. Naród decyduje o wszystkich sprawach dotyczących funkcjonowania i polityki państwa.”

Odmienna od koncepcji narodu jako suwerena jest koncepcja państwa (demokracji) oparta na absolutyzmie litery prawa: „legitymizacja przez „praworządność” jest jurydyczną, nieżyciową fikcją — tym bardziej [w sytuacji krytycznej] wówczas, gdy anarchistyczna wrogość do państwa lub „pasożytnicze” (partyjne i inne grupowe) formy polityczności niszczą państwowo-polityczną jedność; ostatecznie tedy prawowitość musi być traktowana celowościowo — jako obrona porządku przed nieustannie wiszącą nad egzystencją wspólnoty politycznej groźbą powrotu do chaosu.” [J.Bartyzel] Rządy PIS-u i koncepcje J.Kaczyńskiego były już nazywane nawiązywaniem do filozofii prawa Carla Schmitta. Trafnie zaobserwowano tu aktualną orientację i... potrzeby państwowości polskiej. Na razie jest tu spójność ogólnego kierunku, ale niewykluczone, że te nawiązania będą – wskutek oporu materii anarchistycznej – będą musiały stać się bardziej wyraźne, gdyż „zagadnienia prawowitości decyzji suwerena nie należy wiązać z formalistyczną legalnością, ale z samą egzystencją państwa; państwo nie istnieje dla przepisów prawa, lecz przepisy są dla państwa.” [J.Bartyzel o koncepcji C.Schmitta]

 

Suweren (lud, naród) „stoi ponad normami prawa pozytywnego, ponieważ to on sam jest ich źródłem i reprezentuje wyższą od pozytywnej „legalności” (Legalität) zasadę „prawowitości” (Legitimität) tożsamej z ładem tworzącym prawdziwą konstytucję (Verfassung) państwa, której nie należy mylić (śladem pozytywistów) z „prawem konstytucyjnym” (Verfassungsgesetz), tj. jurydycznym ujęciem zasad konstytucji w określone paragrafy ustawy. Suweren jako „strażnik konstytucji” ma tedy prawo naruszyć również normy prawa konstytucyjnego po to, aby obronić samą konstytucję, jako że w hierarchii wartości wyższe miejsce zajmuje ład aniżeli prawa, które mają być środkami jego obrony. Jeżeli środki te są niewystarczające, albo — co gorsza — zaczynają, jak w ustroju demoliberalnym — służyć niszczeniu ładu, suweren ma wręcz obowiązek przekreślić je swoją decyzją.” [J.Bartyzel o decyzjonizmie C.Schmitta].

 

Historycznie i kulturowo rzecz biorąc mamy dwie społeczności będące klasycznym przykładem absolutyzmu rządów litery prawa sprawowanego przez strażników tejże litery. Są to cywilizacje islamska i żydowska. Są to niełacińskie paradygmaty urządzania życia społeczeństw obce europejskiej kulturze. Szczególnie wyraźnie widać je w kulturze (i mentalności) żydowskiej. Precyzyjnie opisuje to Max Weber w swej znakomitej „Etyce gospodarczej religii światowych”. Jakie są wg Webera owe cechy kultury żydowskiej? Strażnicy prawa (słowami prof. Popiołka) są to rody „kapłańskie i lewickie posiadający dziedziczne przywileje”. Prowadzić to musi do stworzenia – wg znakomitego określenia Webera – „religijnych warstw społecznych”. Rabiniczna, talmudyczna koncepcja prawa jest zupełnie odmienna od łacińskiej. To czego brak w antyłacińskim rozumieniu i stosowaniu prawa to wg Webera: „ możliwość naprawdę „konstruktywnego”, racjonalnego myślenia (a więc myślenia rzeczywiście „jurystycznego”, jakie uprawiali konsultujący rzymscy prawnicy i tylko oni)”. Jest to brak zdolności do racjonalnej konstrukcji p o j ę ć. Interpretacja (sterowana w dzisiejszych warunkach przez lobbystów) zamiast analizy pojęciowej, konkretna kazuistyka zamiast abstrakcji i syntezy. Ongiś rabini nazywali się prawnikami, wyglądali i zachowywali się jak oni, całe życie poświęcali Prawu, a w istocie rzeczy byli tylko "plebejskimi, religijnymi nauczycielami rytuału". Trudno się oprzeć wrażeniu, iż Weber opisuje nadzwyczajną kastę polskich prawników anno domini 2017... Nasi, polscy rabini też nie są prawnikami we właściwym sensie (dbałości o dobro i interesy suwerena), lecz są nauczycielami rytuałów uległości wobec państwa zawłaszczonego przez wybranych, wobec wrogiego obywatelowi państwa i wobec „zaprzyjaźnionych” (copyright W.Bartoszewski) kast i grup oligarchicznych. Władzę owych „prawniczych” kast legitymizuje kult prawa i kult prawodawczych ksiąg (w judaizmie traktowany wręcz dosłownie, zużyte księgi Prawa mają swój... pogrzeb). Księga Prawa istnieje w wieczności, preegzystuje (podobnie jak Koran). Ma ona rangę nieomalże cząstki Boga. Cząstki, której skrawek umieszczony w rytualnym pojemniku (mezuza, właśnie taki przedmiot kultowy wręczyli Donaldowi Tuskowi pod ścianą płaczu rabini z Chabad Lubawicz) trzeba przybić do drzwi wejściowych. Mijając mezuzę przybitą do drzwi za każdym razem trzeba złożyć na niej pocałunek. Skrawki tory nosi się też na piersiach. Coż, odejdźmy jak najdalej od tych pogańskich tradycji. My, w Polsce, drzwi oznaczamy w inny sposób i co innego nosimy w sercach.

Czas wracać do zasad cywilizacji łacińskiej. Epoka rządów kapłanów obcych, wrogich suwerenowi kultów dobiega końca.2) Pod warunkiem, że prawie każdy weźmie udział w dyskusjach na temat wypracowywania nowej konstytucji, w której najważniejsze będzie takie sformułowanie artykułu drugiego, które zabezpieczy nas przed rządami samozwańczych, za nic mających dobro wspólne, kierujących się tylko własnymi interesami - nadzwyczajnych kast panujących nad niewolnikami, zamiast pracować i służyć dla dobra i w imieniu suwerena.


Przypisy:

1)Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

2) Utrudnieniem w zrzuceniu jarzma może być art.256 KK (penalizacja "mowy nienawiści") ograniczający wolność słowa, nieobecny w prawie USA, które chroni to podstawowe prawo ludzkiej osoby. Wprawdzieart. 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. ochrania wolność słowa, to art.256 KK faktycznie ją znosi. W nowej konstytucji nie może być takich sprzeczności. Likwidacja prymatu zasady wolności słowa (freedom of speech) przez Kodeks Karny oraz zwrot "państwo prawne" z art.2 Konstytucji RP trzymają suwerena, czyli nas, w niewoli do dziś. Jedna malutka przydawka na końcu zdania, ledwie widoczna ("prawnym") w art.2 Konstytucji, sprzężona z art.256 KK to dwa ramiona trzymające w śmiertelnym uścisku władzę suwerena i suwerenność... suwerena. Czas uwolnić Konstytucję od tej uprzęży.


Źródła:

http://www.legitymizm.org/ebp-decyzjonizm

http://www.infor.pl/prawo/konstytucja/omowienie-konstytucji/76858,Kto-sprawuje-wladze-suwerena-w-Rzeczypospolitej-Polskiej.html

https://wpolityce.pl/polityka/340741-wiadomosci-tvp-przytaczaja-szokujacy-cytat-z-kongresu-prawnikow-suwerenem-nie-sa-wyborcy


 

KOMENTARZE

  • po prostu zwykłe chamstwo,
    Co ma wisieć, nie utonie. Kongres Prawników Polskich w Katowicach 20 maja 2017 to skandal międzynarodowy. Nadzwyczajna kasta?

    Nie, po prostu zwykłe chamstwo, którego można się spodziewać od kodomitów lub opozycji totalnego odlotu. Wycie, buczenie, odwracanie się plecami, wychodzenie z sali – za 125zł – bądźmy wdzięczni, że nikt nie oddał moczu i nie wymachiwał legitymacją KPP. Ale kwestie obyczajowe to podrzędna sprawa, z tym, że internauci śmieją się, że ci na sali dostali instrukcje jak mówić, ale nie jak się zachowywać.

    „Sądy komunistyczne w Polsce skazały na karę śmierci ponad trzy tysiące polskich patriotów. Do końca lat 80 wydawano bardzo surowe wyroki na przedstawicieli demokratycznej opozycji. A mimo to zaledwie jeden sędzia został usunięty z zawodu”– mówił Marcin Warchoł do zgromadzonych w sali. „W stosunku do 42 sądy dyscyplinarne odmówiły podjęcia postępowania. Wobec pięciu sędziów sprawy zostały umorzone, lub ich uniewinniono”. To, i nawoływanie Prezydenta RP do apolityczności także i do referendum o nowej Konstytucji, rozwścieczyło zgromadzonych sędziów i prawników, którzy walczą o swoje korporacyjne interesy i obawiają się lustracji. Ta grupa sędziowska wykazuje ciągłość tradycji z PRLu. Z tym ze korporacyjne interesy to eufemizm o powiązaniach z mafią i z tajniakami, którzy za starych dobrych czasów platformy rabowali kraj i obywateli.

    „W demokratycznym państwie prawnym suwerenem nie są wyborcy. Suwerenem są wartości znajdujące się w prawie, a na straży tych wartości stoją niezależne sądy i niezawiśli sędziowie” – takie słowa padły podczas sobotniego Kongresu Prawników Polskich z ust prof. Wojciecha Popiołka z Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego. To jest przekaz jasny: nasza korporacja sędziowska jest suwerenem, nie będzie żadnego trójpodziału władzy, obywatele nie mają nic do powiedzenia. I odpowiedź musi być jasna: naród jest suwerenem i jako taki ma wybierać sędziów. Więcej – naród musi mieć udział w sądownictwie przez ławy przysięgłych, wybieranych losowaniem wśród zdrowych i niekaranych podatników, których obowiązkiem jest orzekanie winy w ciężkich sprawach karnych, a obowiązkiem sędziego jest dostosowanie się do wyroku i orzekanie stosownej kary lub uniewinnienia, tak jak w innych cywilizowanych państwach.

    Pozostają kwestie prawne. KPN Niezłomni, którzy prowadzili wiec pod salą, już ogłosili wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej za bezpośrednie złamanie art. 195 Konstytucji RP i w/w wyroku TK i o oderwanie się wymiaru sprawiedliwości od zasady z art. 2 Ustawy Zasadniczej. Iustitia i inni nie mieli prawa do organizowania politycznych akcji, która to miała miejsce 20 maja. Jest też kwestia publicznego znieważenia Głowy Państwa.

    Stracona okazja, bo byli wszyscy razem w tym samym miejscu i powinno było się ich aresztować. Jak można mówić o demokratycznym ustroju, jeśli zorganizowana i wpływowa grupa przestępcza, z byłym prawnikiem TVN na czele, chce dalej rządzić Polską i publicznie ogłasza się suwerenem? I donosi do Brukseli o “braku demokracji”?

    Krzysztof Jastrzembski, Londyn


    http://polskie-echo.com/sedziowie-niezawisli-czyli-kongres-prawnikow-polskich-katowicach/
  • @Autor
    Ciekawostką jest to, że w pewnym stopniu rzeczony "profesor" ma rację.

    Problemem jest to, że jako profesor - nie potrafił właściwie ująć w słowa tej kwestii.

    Druga sprawa, że gdyby to zrobił - wtedy "nadzwyczajna kasta" straciłaby prawo do swych uroszczeń.

    A kwestia jest bardzo ważna - właśnie dlatego tak istotną rolę pełnić może preambuła Konstytucji.
    O ile bowiem wyborcy mogą zmieniać zapisy Konstytucji, to zmiana preambuły powinna odbywać się odrębnym trybem.
    Niestety, jak widzę, nikt nie dostrzega tu problemu, który powinien być nagłośniony i wyrażony.
    Czym innym jest bowiem zmiana prawa, a czym innym zmiana systemu.
  • Tylko Opcja ZEROWA ! ZWOLNIĆ WSZYSTKICH i na nowy przyjmować
    Przyjmować tylko tych do 40 lat ! reszta na emeryturę !!!

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! Słowianie w Polsce to Suweren !!!!
  • @ele 08:51:29 Nawet jeśli byłoby to możliwe to najbardziej podoba mi się wariant Wojtka Cejrowskiego :)))
    https://youtu.be/Pb0noWdOGF8
  • Zawód "prawnik"
    To najbardziej parszywy zawód - zawód bez jakichkolwiek zasad.

    W mojej sprawie (dwa identyczne zdarzenia z moim udziałem) sąd - ten sam sąd, w tym samym budynku, Sąd w Warszawie - Śródmieście, wydał dwa sprzeczne wyroki (podobnych przypadków jest mnóstwo).

    Cały system prawny oparty nie na prawie, a na jego interpretacji (to jest judaizacja) oraz prawniczą hołotę należy rozpędzić.
  • Autor
    Cały system sądowniczy oparty na prawie a nie na sprawiedliwości należy rozpędzić. Podstawą musi być orzekanie o winie z punktu widzenia sprawiedliwości przez gremia wybieralne i losowo dobierane spośród elit duchowych Narodu Polskiego.

    To częścią sprawiedliwości jest demokracja. To z potrzeb sprawiedliwości i demokracji musi być budowane prawodawstwo. Nigdy odwrotnie, bo to rodzi patologie, nawet satanizm.

    Gdzie indziej już pisałem w tym temacie:
    "Prawo podniesione do rangi wartości (a z tym mamy tu do czynienia) to już patologia rodząca patologie, w szczególności wynoszenie się twórców i wykonawców prawa oraz sędziów ponad prawo - z typowym złodziejstwem.
    Stąd już tylko kroczek do zrobienia z prawa wartości samej w sobie, a więc z podporządkowanymi jej wartościami ludzkimi, narodowymi, czy religijnymi, a więc i z totalitarną dyktaturą oraz totalnym niewolnictwem.
    Jako naród tego, co oni kombinują tolerować nie możemy".
  • @miarka 14:00:22
    Nie umiem tak dokładnie sie wysłowic ale właśnie tak to czuje. Gdyby mozna bylo oceniac wpisy dal bym *5.
  • Autor
    I tak góra mysz zrodziła i... westchnęła.
    Trzeba wziąść całymi garściami propozycję prezydenta o dyskusji nad nową konstytucją (ilość potrzebnych zmian w porównaniu z dotychczasową jest tak duża że -właśnie nową), z udziałem przede wszystkim społeczeństwa, czyli nas, ludzi.
    Oczywiście nóżkami będzie przebierać by ją pisać tak by się nic nie zmieniło kasta, a także swego pilnować będą bardzo miłosierni, by im w przyszłości pogłowia owieczek nie ubyło, mogą być obcy, w zamęcie wygodniej rządzić i podzielić gdy trzeba. Z zewnątrz różne kwadratowe łby będą ich wspomagać,
    będzie potrzeba znaleść jakiś prosty język dla nich typu gra w dziada, taki jaki oni zresztą stosują, i robić swoje.
  • Czyżby to był głos Lecha z Wawelu?
    Jezus Chrystus też był przeciw suwerenowi samotny.
  • @Husky 06:47:45 Tysiące wyroków śmierci na patriotów wydały sądy wojskowe
    Władzy ówczesnego suwerena nie była zbytnio potrzebna faszystowska infrastruktura prawnicza i sądownictwo "cywilne"miało zakres odrębności konieczny do regulacji w zakresie różnych sfer życia w bermanowskim demoludzie. Jednak płk Muszkat i Zampolski opracowali Wojskowy Kodeks Postępowania Karnago dopuszczający tortury i wymuszanie korzystnych dla "socjalizmu" zeznań oraz odbierający wszelkie prawa obywatwelskie i ludzkie aresztowanym, który uzyskał konieczny formalnie życzliwy komentarz najwiekszego utorytyetu polskiego prawa prof Mogielnickiego, co buyć może wpłynęłop na zakres niezawisłości sąDÓW CYWILNYC H I SĘDZIÓW TYCH SĄDÓW.
    DOPIERO POTRZEBA legislowania POPRAWY SKUTECZNOŚCI GRUNTOWEGO ZIOBROHAKA NA lEPERA I gIERTYCHA JAKIM LIZBOŃSKI WSPÓLOJCIEC I WARSZAWSKI NIE A NAWET RATYFIKATOR TGRAKTATU ue WSPARŁ ODKRYTĄ przez siebie naszość wojny z Ierakiem spowodowała histeryczne ataki bliźniaka na Trybunał Konstytucyjny, który według transformatorów dyktatury bermanowskiego proletariatu w demodyktaturę fałszywych autorytetóqw miał gwarantować niezależność władzy sądowniczej od sejmowych i senackich słupów ewentualnych prezessimusow.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:31:20 częściowo ma rację, częściowo swieże jajeczko
    Czego rzeczony profesor nie potrafił ująć w słowa - tego że suwerenem nie są wyborcy, itd..,? powiedział co powiedział, na swój/ich rachunek, sprzeciwu czy jakiegoś widocznego zdziwienia na sali wśrod kasty nie dało się zauważyć, (może w sercu..:/), teraz w konfundacji zacieranie śladów?
  • @rymark 10:36:27
    W judaizmie naród nie jest suwerenem - ma podlegać prawu (rzekomo bożemu) w interpretacji kapłanów.

    Przecież to, co zostało powiedziane w Katowicach - dokładnie temu odpowiada z "kastą kapłańską narodu prawniczego" w roli interpretatorów.

    Jeśli akceptujemy takie "państwo prawa" - to tak właśnie jest i rzeczony "profesor" ma rację.

    Tu na tym portalu jest wielu zwolenników takiego rozwiązania - zazwyczaj są to "katolicy" żądający umieszczenia Dekalogu jako podstawy Konstytucji. Identyczne rozwiązanie jak żydowskie i prowadzące do identycznych skutków.

    A sam problem jest dużo głębszy i wymaga głębokiego wczucia się w naukę Chrystusa. I to wcale nie jest proste jak się wielu wydaje.
    Gdyby zaś sprawa została inaczej przedstawiona - to istnienie "kasty prawniczej" byłoby niecelowe, ale też warto pamiętać, że suweren powinien decydować o rozwiązaniach tylko w zakresie wynikającym z rozwiązania systemowego. Nie może (a raczej - nie powinien) co i rusz zmieniać i to sprzecznie zasad etycznych. Czy suweren może np. w maju stwierdzić, że kradzież jest dozwolona, a w październiku zmienić to i poddawać penalizacji?
    Może, ale ... i tu jest kwestia dyskusyjna.

    Zatem - sprawa wcale nie jest tak jednoznaczna. Tyle, że mamy głupich i nieuczciwych "profesorów".

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031