Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
33 posty 69 komentarzy

varietas vestis reginae

wawel - "Jesteśmy oceanem w nocy, wypełnionym poblaskami światła. Siedząc tu razem, jesteśmy przestrzenią między rybami a księżycem." [Dżalaluddin Rumi]

Kaczyński, czemu przyszedłeś nas dręczyć?! czyli nienawiść

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wśród zdań wypowiadanych przez J.Kaczyńskiego w dniu 7. rocznicy Smoleńska zwróciło moją uwagę jedno. Było one wypowiedziane w reakcji na potępieńcze wycia i krzyki pewnej grupki nieszczęśników.

Wśród zdań wypowiadanych przez J.Kaczyńskiego w dniu 7. rocznicy Smoleńska zwróciło moją uwagę jedno. Od razu na gorąco je zanotowałem. Było one wypowiedziane w reakcji na potępieńcze wycia i krzyki pewnej grupki nieszczęśników. Brzmiało ono w kontekście tak: „Mamy przeciw sobie mur nienawiści. Jest tu zadanie dla historyków i socjologów, żeby ustalili skąd ta nienawiść się bierze.”

 

 

Chwilę później dziennikarz zaprosił do stolika na Krakowskim Przedmieściu właśnie socjologa i historyka (prof. Krasnodębskiego i prof. Żaryna). Chwała dziennikarzowi za szybki refleks i trafne wyłapanie kluczowego zwrotu. Jednak i czasu było zbyt mało na spokojną refleksję i miejsce nie to – usłyszeliśmy więc trochę ciekawych uwag, ale prawie nie dotykających sedna problemu. Nic dziwnego, zagadnienie nie należy do intelektualnie najłatwiejszych. Zmagały się z nim kiedyś umysły rangi Leibniza i Hegla (teodycea, antropodycea, hamartologia).

Dziś ponownie w studio TV jeden z prowadzących powrócił do tego zdania Jarosława Kaczyńskiego i zaprosił prof. Zybertowicza. Niestety, przy całym szacunku dla prof. Zybertowicza, którego szanuję i sporo jego analiz i wypowiedzi cenię, nie usłyszeliśmy niczego, co zbliżałoby się do zmierzenia się z tematem. Być może dziedziny, w których specjalizuje się A.Zybertowicz „nie stykają” się z dziedzinami, do których trzeba by tu sięgnąć. Prof. Zybertowicz  powiedział, że stąd ta nienawiść (w ludziach typu Obywateli RP), gdyż... odczuwają potrzebę wyrażenia nienawiści, która jest w nich. Dostaliśmy tu typowy pleonazm (potrzeba nienawiści bierze się w nich z potrzeby nienawiści). Żeby nie otrzymywać takich pozornych, usypiających wypowiedzi trzeba by do studia zaprosić metafizyka, logika, teologa (np.kogoś takiego jak ks. prof. Guz). Zresztą warto tu wspomnieć, że w czasach Arystotelesa metafizyka i teologia (pierwsza filozofia) były synonimami, rozdzielono je – wbrew naturze rzeczy – dopiero dużo później. Zapraszanie do studia TV metafizyków i teologów byłoby czymś niecodziennym i dla wielu kontrowersyjnym, ale niewykluczone, że żyjemy w takich czasach, gdy musi do tego dojść, byśmy przestali w swych próbach zrozumienia świata gryźć własny ogon i kręcić się w kółko (circulus vitiosus). Irracjonalność i zagrożenie płynące ze strony publicznych zachowań pewnych środowisk wymusza na nas poważniejsze potraktowanie zjawisk pojawiających się w przestrzeni publicznej. Ostatecznie, przecież Cyba nie spadł z nieba. Zachowania i wrzaski typów w rodzaju ORP mogą ośmielać jednostki niezrównoważone i chore psychicznie. Póki co, biesy jeszcze nie weszły w świnie. Ale trzeba dmuchać na zimne...

 

Najpierw potrzebne jest poważniejsze intelektualne potraktowanie problemu. Później, z analizy – o ile będzie rzetelna - wyniknie potrzeba takich a nie innych działań. Ale na razie jesteśmy na etapie pierwszym.

Problem jest złożony, ale spróbujmy go przybliżyć.

Czym jest życie człowieka? Realizacją określonych wartości, idei. Z idei najważniejszymi, elementarnymi dla człowieczeństwa są idee prawdy i dobra (piękno na razie – jako bytowo wtórne, jako ścieżkę prowadzącą do dobra – pomińmy). Piękno ma za cel wskazanie drogi ku prawdzie, całą starożytność  i duża część nowożytności była przykładem tego, że sztuka ze swej natury musi orientować się na sens, prowadzić , przygotowywać do prawdy i dobra. Są (zdarzają się) ludzie, dla których wierność ideom, ideałom prawdy i dobra jest dominującym kierunkiem ich busoli życiowej. Ich procent w skali całej populacji jest zmienny w zależności od wyzwań czasu, ale zawsze są oni w mniejszości, gdyż realizacja wartości wymaga wysiłku, wyrzeczeń i odwagi. Większość pozostaje neutralna, część natomiast jest wroga wartościom. Szary człowiek zaspokaja potrzebę sensu swego życia zwykłą walką o pożywienie. Prowadzoną mniej lub bardziej przyzwoicie. Jednak wyznacznik człowieczeństwa, kryterium gatunkowe człowieka można ująć tak, jak uczynił jeden z dawnych mędrców: „Żyj człowieku, abyś nie tylko jadł i pił, lecz żył życiem dobrym i pięknym”. I teraz oto zaczynamy się zbliżać do sedna zagadnienia.

Jaka jest pierwsza reakcja ludzi wrogich wprowadzaniu w życie wartości, gdy widzą lub słyszą kogoś mającego idee, ideały prawdy i dobra i nie tylko mówiącego o nich, ale i próbującego wprowadzać je w życie? Pierwszą reakcją zawsze i wszędzie będzie agresja słowna, która może zamienić się w agresję fizyczną. Wycie, nieartykułowane okrzyki, nieprzewidywalne postępowanie. Wielka literatura opisuje to obrazowo jako potępieńcze wycie i szamotanina w różnych kręgach Hadesu. Jest to pierwsze z czym spotyka się wędrowiec wkraczający w świat zmarłych – nieludzki, niezrozumiały wrzask i wycie. Jest to instynkt, odruch warunkowy. Instynktowna reakcja organizmu psychofizycznego na samo istnienie czegoś, co od razu i instynktownie odbierane jest jako egzystencjalne zagrożenie. 

Szczególną agresję wywołuje widok człowieka mającego wizję i siłę, by budować rzeczywistość urządzoną na innych zasadach, niż te jedyne, w których ci ludzie zwykli byli  żyć. A ten ktoś przecież tylko nazywa rzeczy ich imionami i ustawia na właściwym miejscu. Są ludzie dla których wartości są zagrożeniem dla ich pozycji, ich znaczenia i ich możliwości realizacji swoich potrzeb i zachcianek. Gdy widzą kogoś, kto mówi o konieczności oparcia życia na jasnych i uczciwych zasadach – to czują się... potępieni. Czują się jak potępieńcy i stąd też wyją potępieńczo. Czują się tak, jakby ten ktoś, wpychał ich do Hadesu. A przecież oni już tam są. I – co najważniejsze – wielokrotnie odmawiali wyjścia stamtąd. Hades zaczyna się już tu, na ziemi. Ma tu swoje filie świata zmarłych. Filie, którymi zarządzają ludzie pozornie żywi, lecz martwi względem świata odwiecznych wartości.

Nie powinno nas dziwić, że zło odbiera dobro jako zagrożenie życia (egzystencjalne zagrożenie dla swego istnienia). Jest to przecież logiczne. I także nie powinno dziwić, że przez swą irracjonalną, agresywną reakcję wobec dobra – pogarsza swoją sytuację, to też jest logiczne. Tak było zawsze i tak musi być, gdyż świat jest sensowny (na początku był logos, a logos jeszcze u Heraklita to po prostu rozum, sens). Kto utracił sens - nie widzi sensu, lecz go wyczuwa i próbuje go unicestwić. Popadając w większe tarapaty, niż gdyby siedział cicho w swojej pre-ludzkiej niszy.

A dobro nie może nie drażnić zła. Logika to mówi. Co to za dobro, co nie zwalcza zła? Taż sama logika. Dobro błogosławiące zło i wycofujące się, gdy trzeba dać świadectwo – to żadne dobro. To faryzeizm. „Jeśli nie kochacie prawdy, to choćbyście twierdzili, że ją kochacie i stwarzalibyście takie pozory, wiedzcie, że w danym momencie zabraknie wam odrazy wobec tego, co jest fałszywe, i po tym da się rozpoznać, że w rzeczy samej prawdy nie kochacie".

Dlaczego zło aż tak wyje i wrzeszczy? Nie może inaczej. Sama obecność dobra jest dla zła udręką. Logika to mówi. Im bardziej dobro staje się silne i zdeterminowane w stopniowej realizacji swoich przyczółków (czyli wartości takich jak sprawiedliwość, prawda, uczciwość etc.) – tym bardziej zło odczuwa to jako... dręczenie. Zło dziękuje dobru za otwarcie mu oczu tylko w fantazyjnych utopiach, nie w świecie realnym. W świecie realnym zło ma obsesję nienawiśći do dobra, co możemy w ostatnim czasie obserwować w sejmie i na ulicach.

 

Do czego może doprowadzić nie zatrzymane rozprzestrzenianie się obsesji uczy nas historia mordercy Cyby oraz powieść Dostojewskiego „Biesy”. Dostojewski rozpoczyna swoją powieść mottem będącym cytatem z ewangelii (Łk 8,32-33). Początkowy fragment motta brzmi tak:

„A była tam duża trzoda świń, pasących się na górze. Prosiły Go więc (złe duchy), żeby im

pozwolił wejść w nie. I pozwolił im. Wtedy złe duchy wyszły z człowieka i weszły w świnie,

a trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i utonęła.”

„Biesy” opisują jak rozszerza się infekcja ruchów anarchistycznych i nihilistycznych (tak się akurat składa, że część z Obywateli RP była kiedyś powiązana z ruchami anarchistycznymi). Mniej zajmuje go wykluwanie się zła i pierwsze objawy choroby. Żeby zobaczyć pierwsze reakcje zła na dobro musimy cofnąć się do wersów wcześniejszych niż te, które Dostojewski obrał za motto: „Czemu przyszedłeś dręczyć nas?” – tak zaczęli krzyczeć opętani, czy mówiąc ściślej - biesy w nich. Sama obecność, pojawienia się dobra i jego zwolenników powoduje kompulsywną reakcję zła, odczuwane jest jako udręka, nękanie. Gdy widzę w TV W.Kuczyńskiego, W.Frasyniuka, A.Smolara, S.Blumsztajna, J.Piniora, K.Modzelewskiego, J.Hartmana A.Michnika itp. to na jaki temat nie toczyłaby się rozmowa, pewne jest, że pojawiającym się co dwa zdania obsesyjnym refrenem tego typu ludzi jest coś, co można by sprowadzić do wyrzucanego z pasją pytania: „Kaczyński! Czemu przyszedłeś nas dręczyć?!” albo do straszenia Polaków: „Ludzie! On przyszedł was dręczyć! Kaczyński was zadręczy, zniszczy, zabije, zamknie, zuboży!”. Taka jest logika deficytu, logika projekcji i obsesji ludzi o specyficznej mentalności, groteskowego kręgu duszącego się własną nieświadomością – zła.

Każdy mur nienawiści ma po drugiej stronie ścianę płaczu.

„(...) wyszli dwaj opętani. Szli Mu naprzeciw. Byli oni tak groźni, że nie było mocnego, który ważyłby się przejść tamtą drogą” – tak opisuje wygląd i zachowanie obsesjonatów Ewangelia. Jak wygląda aktualność opisanych w niej wzorców zachowań przekonać się możemy z relacji z 7. rocznicy smoleńskiej opisanej przez jedną z uczestniczek na jej blogu, z którego to opisu cytuję jedno zdanie, ale zachęcam do lektury całości: „W kolejnych bocznych ulicach od Krakowskiego oczekiwała na nas żulia przeszkadzająca nam wyciem oraz obraźliwymi okrzykami w uroczystościach i w modlitwie.” ["Czy musimy znosić ataki żulii?(link is external)"]

PS Dowcipną puentą całego tekstu niech będzie świetny, poniższy skecz:

 


Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/wawel24/kaczynski-czemu-przyszedles-nas-dreczyc-czyli-architekci-muru-nienawisci

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

 

Wśród zdań wypowiadanych przez J.Kaczyńskiego w dniu 7 rocznicy Smoleńska zwróciło moją uwagę jedno. Od razu na gorąco je zanotowałem. Było one wypowiedziane w reakcji na potępieńcze wycia i krzyki pewnej grupki nieszczęśników. Brzmiało ono w kontekście tak: „Mamy przeciw sobie mur nienawiści. Jest tu zadanie dla historyków i socjologów, żeby ustalili skąd ta nienawiść się bierze.”

Chwilę później dziennikarz zaprosił do stolika na Krakowskim Przedmieściu właśnie socjologa i historyka (prof. Krasnodębskiego i prof. Żaryna). Chwała dziennikarzowi za szybki refleks i trafne wyłapanie kluczowego zwrotu. Jednak i czasu było zbyt mało na spokojną refleksję i miejsce nie to – usłyszeliśmy więc trochę ciekawych uwag, ale prawie nie dotykających sedna problemu. Nic dziwnego, zagadnienie nie należy do intelektualnie najłatwiejszych. Zmagały się z nim kiedyś umysły rangi Leibniza i Hegla (teodycea, antropodycea, hamartologia).

Dziś ponownie w studio TV jeden z prowadzących powrócił do tego zdania Jarosława Kaczyńskiego i zaprosił prof. Zybertowicza. Niestety, przy całym szacunku dla prof. Zybertowicza, którego szanuję i sporo jego analiz i wypowiedzi cenię, nie usłyszeliśmy niczego, co zbliżałoby się do zmierzenia się z tematem. Być może dziedziny, w których specjalizuje się A.Zybertowicz „nie stykają” się z dziedzinami, do których trzeba by tu sięgnąć. Prof. Zybertowicz  powiedział, że stąd ta nienawiść (w ludziach typu Obywateli RP), gdyż... odczuwają potrzebę wyrażenia nienawiści, która jest w nich. Dostaliśmy tu typowy pleonazm (potrzeba nienawiści bierze się w nich z potrzeby nienawiści). Żeby nie otrzymywać takich pozornych, usypiających wypowiedzi trzeba by do studia zaprosić metafizyka, logika, teologa (np.kogoś takiego jak ks. prof. Guz). Zresztą warto tu wspomnieć, że w czasach Arystotelesa metafizyka i teologia (pierwsza filozofia) były synonimami, rozdzielono je – wbrew naturze rzeczy – dopiero dużo później. Zapraszanie do studia TV metafizyków i teologów byłoby czymś niecodziennym i dla wielu kontrowersyjnym, ale niewykluczone, że żyjemy w takich czasach, gdy musi do tego dojść, byśmy przestali w swych próbach zrozumienia świata gryźć własny ogon i kręcić się w kółko (circulus vitiosus). Irracjonalność i zagrożenie płynące ze strony publicznych zachowań pewnych środowisk wymusza na nas poważniejsze potraktowanie zjawisk pojawiających się w przestrzeni publicznej. Ostatecznie, przecież Cyba nie spadł z nieba. Zachowania i wrzaski typów w rodzaju ORP mogą ośmielać jednostki niezrównoważone i chore psychicznie. Póki co, biesy jeszcze nie weszły w świnie. Ale trzeba dmuchać na zimne...

Najpierw potrzebne jest poważniejsze intelektualne potraktowanie problemu. Później, z analizy – o ile będzie rzetelna - wyniknie potrzeba takich a nie innych działań. Ale na razie jesteśmy na etapie pierwszym.

Problem jest złożony, ale spróbujmy go przybliżyć.

Czym jest życie człowieka? Realizacją określonych wartości, idei. Z idei najważniejszymi, elementarnymi dla człowieczeństwa są idee prawdy i dobra (piękno na razie – jako bytowo wtórne, jako ścieżkę prowadzącą do dobra – pomińmy). Piękno ma za cel wskazanie drogi ku prawdzie, całą starożytność  i duża część nowożytności była przykładem tego, że sztuka ze swej natury musi orientować się na sens, prowadzić , przygotowywać do prawdy i dobra. Są (zdarzają się) ludzie, dla których wierność ideom, ideałom prawdy i dobra jest dominującym kierunkiem ich busoli życiowej. Ich procent w skali całej populacji jest zmienny w zależności od wyzwań czasu, ale zawsze są oni w mniejszości, gdyż realizacja wartości wymaga wysiłku, wyrzeczeń i odwagi. Większość pozostaje neutralna, część natomiast jest wroga wartościom. Szary człowiek zaspokaja potrzebę sensu swego życia zwykłą walką o pożywienie. Prowadzoną mniej lub bardziej przyzwoicie. Jednak wyznacznik człowieczeństwa, kryterium gatunkowe człowieka można ująć tak, jak uczynił jeden z dawnych mędrców: „Żyj człowieku, abyś nie tylko jadł i pił, lecz żył życiem dobrym i pięknym”. I teraz oto zaczynamy się zbliżać do sedna zagadnienia.

Jaka jest pierwsza reakcja ludzi wrogich wprowadzaniu w życie wartości, gdy widzą lub słyszą kogoś mającego idee, ideały prawdy i dobra i nie tylko mówiącego o nich, ale i próbującego wprowadzać je w życie? Pierwszą reakcją zawsze i wszędzie będzie agresja słowna, która może zamienić się w agresję fizyczną. Wycie, nieartykułowane okrzyki, nieprzewidywalne postępowanie. Wielka literatura opisuje to obrazowo jako potępieńcze wycie i szamotanina w różnych kręgach Hadesu. Jest to pierwsze z czym spotyka się wędrowiec wkraczający w świat zmarłych – nieludzki, niezrozumiały wrzask i wycie. Jest to instynkt, odruch warunkowy. Instynktowna reakcja organizmu psychofizycznego na samo istnienie czegoś, co od razu i instynktownie odbierane jest jako egzystencjalne zagrożenie. 

Szczególną agresję wywołuje widok człowieka mającego wizję i siłę, by budować rzeczywistość urządzoną na innych zasadach, niż te jedyne, w których ci ludzie zwykli byli  żyć. A ten ktoś przecież tylko nazywa rzeczy ich imionami i ustawia na właściwym miejscu. Są ludzie dla których wartości są zagrożeniem dla ich pozycji, ich znaczenia i ich możliwości realizacji swoich potrzeb i zachcianek. Gdy widzą kogoś, kto mówi o konieczności oparcia życia na jasnych i uczciwych zasadach – to czują się... potępieni. Czują się jak potępieńcy i stąd też wyją potępieńczo. Czują się tak, jakby ten ktoś, wpychał ich do Hadesu. A przecież oni już tam są. I – co najważniejsze – wielokrotnie odmawiali wyjścia stamtąd. Hades zaczyna się już tu, na ziemi. Ma tu swoje filie świata zmarłych. Filie, którymi zarządzają ludzie pozornie żywi, lecz martwi względem świata odwiecznych wartości.

Nie powinno nas dziwić, że zło odbiera dobro jako zagrożenie życia (egzystencjalne zagrożenie dla swego istnienia). Jest to przecież logiczne. I także nie powinno dziwić, że przez swą irracjonalną, agresywną reakcję wobec dobra – pogarsza swoją sytuację, to też jest logiczne. Tak było zawsze i tak musi być, gdyż świat jest sensowny (na początku był logos, a logos jeszcze u Heraklita to po prostu rozum, sens). Kto utracił sens - nie widzi sensu, lecz go wyczuwa i próbuje go unicestwić. Popadając w większe tarapaty, niż gdyby siedział cicho w swojej pre-ludzkiej niszy.

A dobro nie może nie drażnić zła. Logika to mówi. Co to za dobro, co nie zwalcza zła? Taż sama logika. Dobro błogosławiące zło i wycofujące się, gdy trzeba dać świadectwo – to żadne dobro. To faryzeizm. „Jeśli nie kochacie prawdy, to choćbyście twierdzili, że ją kochacie i stwarzalibyście takie pozory, wiedzcie, że w danym momencie zabraknie wam odrazy wobec tego, co jest fałszywe, i po tym da się rozpoznać, że w rzeczy samej prawdy nie kochacie".

Dlaczego zło aż tak wyje i wrzeszczy? Nie może inaczej. Sama obecność dobra jest dla zła udręką. Logika to mówi. Im bardziej dobro staje się silne i zdeterminowane w stopniowej realizacji swoich przyczółków (czyli wartości takich jak sprawiedliwość, prawda, uczciwość etc.) – tym bardziej zło odczuwa to jako... dręczenie. Zło dziękuje dobru za otwarcie mu oczu tylko w fantazyjnych utopiach, nie w świecie realnym. W świecie realnym zło ma obsesję nienawiśći do dobra, co możemy w ostatnim czasie obserwować w sejmie i na ulicach.

 

Do czego może doprowadzić nie zatrzymane rozprzestrzenianie się obsesji uczy nas historia mordercy Cyby oraz powieść Dostojewskiego „Biesy”. Dostojewski rozpoczyna swoją powieść mottem będącym cytatem z ewangelii (Łk 8,32-33). Początkowy fragment motta brzmi tak:

„A była tam duża trzoda świń, pasących się na górze. Prosiły Go więc (złe duchy), żeby im

pozwolił wejść w nie. I pozwolił im. Wtedy złe duchy wyszły z człowieka i weszły w świnie,

a trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i utonęła.”

„Biesy” opisują jak rozszerza się infekcja ruchów anarchistycznych i nihilistycznych (tak się akurat składa, że część z Obywateli RP była kiedyś powiązana z ruchami anarchistycznymi). Mniej zajmuje go wykluwanie się zła i pierwsze objawy choroby. Żeby zobaczyć pierwsze reakcje zła na dobro musimy cofnąć się do wersów wcześniejszych niż te, które Dostojewski obrał za motto: „Czemu przyszedłeś dręczyć nas?” – tak zaczęli krzyczeć opętani, czy mówiąc ściślej - biesy w nich. Sama obecność, pojawienia się dobra i jego zwolenników powoduje kompulsywną reakcję zła. Gdy widzę w TV W.Kuczyńskiego, W.Frasyniuka, A.Smolara, S.Blumsztajna, J.Piniora, K.Modzelewskiego, J.Hartmana A.Michnika itp. to na jaki temat nie toczyłaby się rozmowa pewne jest, że pojawiającym się co dwa zdania obsesyjnym refrenem tego typu ludzi jest coś, co można by sprowadzić do wyrzucanego z pasją pytania: „Kaczyński! Czemu przyszedłeś nas dręczyć?!” albo straszenia Polaków: „Ludzie! On przyszedł was dręczyć! Kaczyński was zadręczy, zniszczy, zabije, zamknie, zuboży!”. Taka jest logika deficytu, projekcji i obsesji, ludzi o specyficznej mentalności, groteskowego kręgu duszącego się własną nieświadomością – zła.

Każdy mur nienawiści ma po drugiej stronie ścianę płaczu.

„wyszli dwaj opętani. Szli Mu naprzeciw. Byli oni tak groźni, że nie było mocnego, który ważyłby się przejść tamtą drogą” – tak opisuje wygląd i zachowanie obsesjonatów Ewangelia. Jak wygląda aktualność opisanych w niej wzorców zachowań przekonać się możemy z relacji z 7. rocznicy smoleńskiej opisanej przez jedną z uczestniczek na jej blogu z którego to opisu cytuję jedno zdanie, ale zachęcam do lektury całości: „W kolejnych bocznych ulicach od Krakowskiego oczekiwała na nas żulia przeszkadzająca nam wyciem oraz obraźliwymi okrzykami w uroczystościach i w modlitwie.” ["Czy musimy znosić ataki żulii?"]

PS Dowcipną puentą całego tekstu niech będzie świetny, poniższy skecz:

KOMENTARZE

  • @Autor
    Moralista - manichejczyk.
  • Skąd to zło?
    Skąd w PiS-ie i w Kaczyńskim tyle zła i nienawiści do narodu polskiego?
    Skąd to się bierze?
  • autor
    No właśnie, dlaczego tak zoologiczną nienawiścią zieje do Polskości J. Kaczynski i jego ludzie z tej samej gminy.
    Pamietam jak w 97 roku, potępiał mnie razem z Wierzbickim, Sakiewiczem, Michnikiem, Kuroniem, Geremkiem Bp. Gocłowskim, za różowe hieny wypowiedziane przed pomnikiem poszkodowanych robotników w Ursusie.
    No i zieje nienawiścią di ruchu narodowego w tym szczególnie na dziełą R. Dmowskiego.
    Ciekawe czy to loża wschodu czy Szkoci???
  • Co to za rocznica ? od kiedy z taka pompą obchodzi sie 7 rocznicę ?
    rozumiem 10 rocznica ale 7 ? !!! informuję ze totalnie olałem wszystkie
    TV w Polsce ! dosyć mam bełkotu Smoleńskiego w wydaniu żydowskich okupantów w celu dzielenia Polaków !!!

    Bracia Słowianie ! ten żydowsko-smoleński cyrk ustanie gdy MY POLACY
    BĘDZIEMY RZĄDZIĆ POLSKĄ !!!

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! odsunąć żydów od władzy a nastanie dobrobyt i bezpieczeństwo w świecie
  • @ele 10:26:51
    przecież suwerenny naród może wolą większości ustalić, że z pompą i fajerwerkami obchodzi na przykład rocznicę siedemdziesiątą siódmą koma siedem, i żadną inną.

    Albo czterdziestą czwartą koma cztery ....Kto mu zabroni???

    Czy ktoś ma nad Suwerenem władzę, by nakazać mu świętowanie akurat dziesiątej rocznicy???? A dlaczego nie sto pięćdziesiątej dziewiątej na tej przykład?

    Wolne żarty...
  • @autor
    Bardzo celne pytanie o tę nienawiść.

    Jest to nienawiść po prostu atawistyczna. Taka żółć endogenna, która jest w każdym z nas, a z którą nie każdy potrafi obchodzić się tak, jak cywilizacja nakazuje.

    Nienawiść nastolatka do rodzica, który każe mu wynieść śmieci.
    Nie z powodu śmieci. Z powodu podległości.

    Nienawiść młodej siksy do księdza. Nie z powodów osobistych. Z powodu świadomości, że to, co on mówi, to racje wyższe, jej samej nieosiągalne.

    Nienawiść podwładnego do przełożonego za to, że musi wykonywać jego polecenia. Nie z powodu treści poleceń. Z samego faktu podległości.

    Nienawiść niepoważnego pacjenta do lekarza, że musi poddawać się zaordynowanym zabiegom. Nie z powodu tego, że niewłaściwe. Z samego faktu, że musi uznać nad sobą wyższość wiedzy lekarza.

    Osobiście czuję tutaj mieszankę kilku rodzajów motywacji.

    Faktem jest, że Kaczyńscy też trochę sobie opinię napsuli, choćby tym nieposzanowaniem dla pilota, który odmówił lądowania w Gruzji. Choćby tym "melduję wykonanie zadania". Albo przeczołganiem Leppera w prawo i lewo.

    I jest to właśnie taka nienawiść: nienawiść kogoś skądinąd niesłusznie skrzywdzonej osoby do autora dawnej krzywdy, dziś działającego w słusznej sprawie.

    Osobiste animozje rozszerzają się i działają przeciwko sprawie. Są kontr-sensowne.

    Rywal ordynatora zwalcza i sabotuje każde zarządzenie nowego ordynatora, nie z tego powodu na to, czy ono słuszne czy nie, ale generalnie z racji faktu, że ktoś objął stanowisko, które w naszym przekonaniu nam się należało.

    Po prostu niedojrzałość, i tyle.....
    Nieumiejętność wyważenia właściwych proporcji...
    Nieumiejętność przyznania, że ktoś inny może mieć rację...

    A czasem może świadomość tego, że droga obrana przez kogoś innego jest szlachetniejsza niż nasza własna?

    A na podstawowym (atawistycznym) poziomie:

    Nienawiść złodzieja, któremu się udało ukraść niepostrzeżenie coś (ciastko ze stołu prezesa), do osoby, która inicjuje czynności śledcze (mimo że nie wiadomo na razie, co ma być przedmiotem śledztwa, czy ciastko (nikt o tym nie pamięta), czy opróżniona kasa klubu.
  • @maharaja 12:38:02
    Świetny komentarz. Znakomicie uzupełnia niektóre - z konieczności - pominięte przeze mnie wątki.

    Dzięki
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:49:44
    Nie jest tak źle, Panie Krzysztofie ;).
    Sądzę, że Chryzostom zatwierdziłby mój tekst :), a przecież on nie miał żadnego - tak jak Augustyn - romansu z manicheizmem.
    A poza tym, jedną z głównych osi mojego tekstu jest cytat z Leona XIII.

    Pozdrawiam
  • Do żydo-katolika @maharaja 12:27:00
    Bełkot z twego pisania wynika !

    mam do ciebie pytanie , od kiedy to żydowska mniejszość jest nazwana suwerenem ??????

    Mniejszość żydowsko-chazarska jest tylko okupantem w Polsce utrzymującym się dzięki 120 tyś formacji POLICYJNEJ i 20 tyś tajniaków
    plus kilkanaście bandyckim żydowskich organizacji donoszących na Polaków do prokuratury sądów i na policję

    UWAGA ! te bandyckie żydowskie grandziarstwo jest finansowane przez miedzy narodowego żyda !!!

    Ireneusz Tadeusz Słowianin LACH ! Polska krajem NEUTRALNYM !!!
  • @Wrzodak Z. 10:17:14
    ...tak,to była świetna mowa.Był Pan i jest liderem narodowym w Polsce.

    Pewnie dlatego się obawiali i zakazili Pana tą niebezpieczną bakterią.

    Młody wysportowany człowiek na coś takiego sam od siebie nie choruje.

    No i Pana rzecznik śp.A.Krzepkowski - też im przeszkadzał.

    Dla mnie to "loża" z Bliskiego Wschodu: Mossad.
  • @wawel 16:57:51
    Manicheizm ujawnia się w podziale na dobro kontra zło.
    To myślenie trzeba odrzucić.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:48:10
    No to trochę POrąbanych udało się ucywilizować , mogli przecież jak kiedyś próbować szczać na krzyż i znicze . Czyli teraz są mniejszym złem ?. Mylę się ?. Pozdrawiam.
  • @Repsol 21:19:59
    Jest pytaniem, co reprezentowali swym zachowaniem?
    Czy można powiedzieć, że absolutne zło/dobro, czy też działali w duchu wartości cywilizacyjnych, które wyznają? Jeśli ich opcją było zwalczać poglądy i idee LK - to działali w duchu swej idei cywilizacyjnej - przyczyniali się na rzecz dobra tej idei.
    Z punktu widzenia opcji ideowej LK - robili coś sprzecznego z duchem tej idei, czyli źle czynili.

    Owszem. Jest przyjęte w Cywilizacji Polskiej, że nie profanuje się pamięci zmarłych i symboli religijnych. Ale to u nas. Muzułmanin, czy żyd czyni takie rzeczy wierząc, że służy swojemu Bogu.

    Jedynym jednoznacznym wnioskiem jest, że ci, co wskazane rzeczy czynili nie należą do Cywilizacji Polskiej i nie są polakami, chociaż mogą być Polakami.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:59:18
    Czyli wniosek jest taki POrąbani to nie Polacy ? . Gdzieś się pomyliłem ?. Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031